Klub Poszukiwaczy Skarbów c.d.

Witam, kolejny tydzień i kolejne zbadanie miejsca.
Żeby nie było niedomówień - po posianych polach nie szukano, po terenach archeo nikt nie chodził (zawsze trzeba sprawdzić, bo nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności), ściółki leśnej nikt nie dewastował, zgoda właścicieli pola była - nawet jeden sam nam wskazał kolejny temat i nic za to nie chciał (dziwne, zawsze w opowieściach gonią z widłami).
Wbrew temu co na jakichś forach piszą, wśród poszukiwaczy nie ma ani jakichś niezdrowych relacji, ani napiętej sytuacji. Pod jednym warunkiem - że zadajesz się z właściwymi osobami.  Masz gorączkę złota - kop w dupę i cześć jak czapka. Lepiej z mądrym zgubić niż z lemingiem szukać.


Wykrywacz - to tylko narzędzie, liczy się kompan. A dobry kompan to skarb.
O gorączce złota i cechach charakteru sprzyjających poszukiwaniom kiedyś już pisałem, przez te lata uodporniłem się na rewelacje typu "sto monet w godzinę" i "czołg w stawie" , ale każdy temat trzeba metodycznie analizować i starć się w miarę możliwości sprawdzić. W działaniu nie jestem sam, od czego są kamraci. Jeden mimo, że w górach ponad sto kilometrów na południe to zna panią, co jak była młoda to pracowała u Niemców na nizinach w miejscowości X  . Towarzysz co więcej lat szuka , niż ja żyję - chodząca encyklopedia, jeszcze nie skończysz tłumaczyć jak tam dojedziemy, a on z pamięci recytuje że w 1997 już tam był i koło starego folwarku co już go nie ma, ale  rosną tam jeszcze śnieguliczki i gruszka, a 20 metrów od okien kuchennych w kierunku pola była kanka, co prawda on jej nie kopał, ale znał tego co  się powiesił jak jego kraj przegrał wojnę , a synowie przepadli na froncie i wie kto ma z tej kanki jeszcze widelce, bo talerze poszły do Desy i że już szukać tam nie warto. Inny kompan, mimo że 100km mam do niego to przeanalizuje fakty, poukłada chronologicznie w głowie i przez telefon powie, że co tam w folwarku robiła kanka z rzeczami leśniczego, skoro najbliższa leśniczówka jest 20 km i że jak była tam kanka lesniczego to trzeba jeszcze szukać tej innej kanki - ze smalcem ;-). A jak smalec będzie to kilka słoików jemu zostawić do skosztowania. Trzeci zaś połączy kilka faktów i znajdzie odpowiedź co ma wspólnego smalec z szubienicą.  Wymiana informacji i zaufanie to lepsze  niż jakieś tam Google.



Jak widać wymiana informacji, zaufanie i dobra znajomość terenu to solidny fundament pod sukces.
Nawet jak wracasz na pusto, to kolejna wojenna historia wyjaśniona, miejsce po 70 latach porównane z usłyszaną opowieścią, stary dąb w kształcie procy jak stał tak stoi i nawet studnia jest, tylko pompę ktoś ukradł.
Klub "poszukiwaczy" zatem działa, żadna siła prawna i bezprawna nie powstrzyma tych, którzy mają w sobie duszę wilka i potrzebę przemierzania przestrzeni w poszukiwaniu przygód wraz z przyjaciółmi.


Tak więc, na przekór tym co piszą kocopoły mówię Wam - jak masz dobrych kompanów, to już wygrałeś.
Jak masz zaufanych kompanów, to swój słoik smalcu dostaniesz i nie musisz jechać po niego 200km, bo swoją robotę robisz bez wychodzenia z domu, a resztą zajmie się grupa terenowa, wystarczy wysłać namiar, a koledzy już to rozpracują i opowiedzą przy ognisku jak było, a nawet smalcem poczęstują. Tak jest z dobrymi kolegami, a jak jest z kiepskimi to wiadomo - słoik do wylizania i skwarka do powąchania ;-).
Zatem trzeba dobrych kolegów szanować, a kiepskich omijać.

 Na koniec dodam że jak ktoś Wam powie - nie da rady jechać, za mało informacji, nie mamy dokładnych map,nie ma tam drogi dojazdowej, nic nie piszą o tym w Wikipedii, nie wiemy ile ludzi tam pracowało, mamy za słaby sprzęt to ja mu powiem - ty nie pier....l tylko szukaj i nie chodź utartymi ścieżkami. Sam odkryj jak tam dojść, ile ludzi tam mogło pracować, narysuj mapę i napisz coś w Wikipedii. Nawet jak nic nie znajdziesz to świeżym powietrzem pooddychasz i ptaków posłuchasz. Czas poświęcony na poszukiwania nie jest czasem straconym.

c.d.n

PS. Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest przypadkowe.
PS2. Zacytuję mojego dobrego przyjaciela "Jeden za wszystkich wszyscy za jednego -a jak nie to czapa ."

9 komentarzy:

  1. jedno zdjęcie za dużo i już wiemy gdzie byliście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno słowo za dużo i już wiemy kto to pisał.
      Zdjęcia tak jak zaznaczyłem nijak mają się do opisanych sytuacji, luźno nawiązują do idei poszukiwań i turystyki eksploracyjnej oraz ogólnie pojętych wycieczek starymi szlakami ogólnodostępnymi dla wszystkich ciekawskich pasjonatów historii.
      Jest jedna zasada - chcesz coś napisać - napisz coś mądrego.

      Usuń
    2. Dobre, jakiś śledczy Caramba , Karol wstaw jeszcze parę mapek i zdjęcia do nich będzie weselej :), i zapodaj quiz, co to za ruinki ? :-) będzie jeszcze śmieszniej.
      Mozesz cyknąć też zdjęcie pod "Żabką" :). "Już wiemy gdzie byliście" , he he , a co to za tajemnica gdzie się przy okazji pepsi pod drzewkiem piło, ech te tajemnice :).

      Usuń
  2. http://wyborcza.pl/alehistoria/1,144532,17805345,Z_dziejow_podrozowania__Droga_przez_dawna_Polske.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego koledzy są od razu tacy drażliwi i kąśliwi? Z dobrego serca radzę a tu tak od razu do mnie z lagą. Z załączonej mapki ciut kumaty leśnik z Baligrodu pozna, że jest to fragment dużego kompleksu leśnego, konkretnie sosnowego, na 99% gdzieś w niedalekiej odległości od ZG, a układ oddziałów jest niepowtarzalny. Po 15 min. przeglądania mapy leśnej Polski miejsce niedzielnych spacerów zlokalizowane. Nawiasem nigdy w tych lasach nie byłem i się nie wybieram, no może nad jezioro latem się wyskoczy to obejrzę po drodze miejsce po spalonej leśniczówce;) no i pewnikiem nie będę ze sobą miał Solfa bo moja madam nie toleruje takich głupot:P Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kąśliwi :), raczej rozbawieni :), a wyskoczyć warto bo teren bardzo ładny, i nadający się na wycieczkę rowerkiem.

      Usuń
  4. A ja sobie spokojnie poczekam co zrobicie .Bo czas sobie płynie banalnym tik -tak -gdzie jest ta (prawdziwa
    ) dziura ,gdzie jest ten skarb ? To chyba wiem tylko ja :-) Pożyjemy zobaczymy .

    Wolfi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Banalnie mamy już wszystko ustawione, smalec smarujemy wszystkim po równo :). Jeśli dobrze były umyte uszy i właściwe zrozumienie to w następnym tygodniu lecisz na Hawaje :-).

      Usuń
    2. Niebawem turyści zbadają teren, jak nie będzie dołów po lisach wtedy pospacerujemy tam na piknik.

      Usuń