Strona Główna

Współpraca ...

W ostatnich latach coraz częściej można przeczytać, że jacyś tam poszukiwacze z miasta X współpracują z archeologami i mimo, że poszukiwanie detektorem narusza archeologom "kontekst" to sporadycznie zrzeszonych poszukiwaczy dopuszcza się do "współpracy".

Co do tego kontekstu, to taka moja dygresja,  że najgłębsze wykrywacze sygnalizują monety do ok 30cm, a więc poruszamy się w warstwie ornej, humusie, który archeologów nie interesuje i przed wykopaliskami jest  ściągany z miejsca badań. Częstokroć, jak np kilka lat wstecz w Kożuchowie, wywożony jest poza miasto na pola , kiedy  podczas remontu kożuchowskiego rynku wywieziono wraz z ziemią z tegoż rynku kilkaset groszy praskich ku uciesze lokalnych poszukiwaczy. Wybuchła tam gorączka złota niczym w Środzie Śląskiej, z tą różnicą że o Kożuchowie żadne media i archeo oficjalnie nigdy się nie dowiedziały, dziwiły tylko pielgrzymki skuterków i rowerów cięgnące się za każdą ciężarówką z ziemią jadącą z rynku za miasto. Zatem poszukiwacz narusza "kontekst" który i tak archeo nie interesuje. (Pomijam militarzystów, którzy słyszą garnek zalegający metr pod ziemią, czy innych zwolenników zardzewiałego  żelaza i manierek, do niedawna rzeczy te były poza zainteresowaniem archeo, ale wyłania się u nich nowa dyscyplina "archeologia wojenna". Jednak mi archeolog kojarzy się z czasami, przed wynalezieniem pisma, a kiedy badamy czasy kiedy pismo już znano mówimy o historykach. )
Wracając do tematu - w naszym kraju uzdrowieniem sytuacji, nie jest jakaś wyimaginowana współpraca, której tak naprawdę nie ma (o tym napiszę później),  a zmiana prawa na wzór brytyjskiego, gdzie pisząc w skrócie lokalne muzeum ma prawo pierwokupu znaleziska po cenie rynkowej, a zyskiem dzieli się po połowie znalazca z właścicielem terenu, gdzie dokonano znalezienia przedmiotu.
Dlaczego piszę o tej współpracy,  że jest "wyimaginowana"? 
Zgodnie z definicją współpracy jest to współdziałanie prowadzące do tworzenia wewnętrznych więzi wśród członków grupy, jakie też rodzą ich poczucie tożsamości z zespołem, co zapewnia trwanie i sprawne funkcjonowanie tego zespołu na rzecz osiągania wspólnych celów jego członków i czerpanie z takowej wspólnych korzyści.
Ja korzyści z pracy z archeologami nie widzę. Na ich stanowiska nie wchodzę, omijam ich z daleka.  Nie,  żeby człowiek spodziewał się jakichś gratyfkacji, czy zysków bo każdy z nas ma z czego  żyć, a poszukiwania nie są naszym celem zarobkowym, jednak kiedy na myśl przychodzi mi współpraca to mam na myśli wzajemne korzyści i udział w zyskach chociażby nieprzeliczalnych na pieniądze. Czyż jednak może być mowa o współpracy, kiedy poszukiwacz znajdzie ciekawe stanowisko, czy przedmiot , zgłosi go w stosownej placówce i w zamian dostanie  poklepunek po plecach? Cwaniak archeo potem zrobi sobie jakieś badania, odkrycie przypisze sobie, nie kwapiąc się wspomnieć skąd miał namiar, a wnioskami z badań nie podzieli się, bo a nuż przyjdą Ci z wykrywaczami i mu jeszcze coś wykopią sprzed nosa. Czy nie jest żenującym, że grupa taka, a taka prosi się by móc za free brać udział w badaniach archeologicznych? Za taką współpracę dziękuję, bo za pracę się płaci godnie do poniesionych kosztów, może są wyjątki, które zrobią to dla satysfakcji, jednak nie będzie to większość.
Znam kilku kolegów, którzy chętnie by na prawdziwą współpracę poszli, szepnęli archeo że tam a tam znajdywane są celtyckie monety, a tu i tu złote średniowieczne, tu i tu są kurhany które omijają sami detektoryści bo kłopoty nikomu nie są potrzebne, a porządny poszukiwacz co nigdy nie zniża się do poziomu hien cmentarnych (są i takie niestety, ale w środowisku archeo również ich nie brak i nie są to tylko pomówienia a fakty jakie miały miejsce). Koledzy z wykrywaczami jakich znam o współpracy myślą podobnie jak i ja. Kilka artefaktów znalezionych w warstwie ornej oddali do muzeum, ale oczywiście anonimowo. Dlaczego? Archeo pewnie wiedzą w czym rzecz, a przykładów nie trzeba szukać daleko. Dość niedawno uczciwy leśniczy dokonał "ciekawego znaleziska", w dobrej wierze oddał gdzie trzeba i nawet publicznie zrobiono z niego bohatera, co nie przeszkodziło w tym by dwa tygodnie później zrobić mu niespodziewaną wizytę ;-) . Jeśli był uczciwy to kontrola najwyższą formą zaufania? W TV zaś dodał redaktor, że znaleźne mu się nie należy bo był na służbie i swoje obowiązki wykonywał.
W TV dodatkowo powiedzieli, że znaleźne mu si nie należy bo byl na służbie i swoje obowiązki wykonywal

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/dolnoslaskie/news-lesniczy-znalazl-skarb-i-przekazal-go-do-muzeum,nId,1717340#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
W TV dodatkowo powiedzieli, że znaleźne mu si nie należy bo byl na służbie i swoje obowiązki wykonywal

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/dolnoslaskie/news-lesniczy-znalazl-skarb-i-przekazal-go-do-muzeum,nId,1717340#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
W TV dodatkowo powiedzieli, że znaleźne mu si nie należy bo byl na służbie i swoje obowiązki wykonywal

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/dolnoslaskie/news-lesniczy-znalazl-skarb-i-przekazal-go-do-muzeum,nId,1717340#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
W TV dodatkowo powiedzieli, że znaleźne mu si nie należy bo byl na służbie i swoje obowiązki wykonywal

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/dolnoslaskie/news-lesniczy-znalazl-skarb-i-przekazal-go-do-muzeum,nId,1717340#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Za taką współpracę dziękujemy, jeleni trzeba poszukać w lesie, ale i one zrzucają właśnie rogi. Kto chce może je zbierać, pójść na współpracę z gajowym i oddać mu je za poklepunek po plecach.

W kontekście polecam artykuł Szkodnik, czy dobroczyńca ?  oraz obyście nie mieli takich akcji po oddaniu "skarbu" jak pewien ów leśniczy  lesniczy-znalazl-skarb-i-przekazal-go-do-muzeum , żeby nie było za pięknie pełną wersję z monetami znamy od podszewki, co mam na myśli trzeba wyczytać między wierszami.
Od takich skarbowych przygód wolę zbierać stare guziki.

PS.
Od siebie polecam książkę o poszukiwaniach większego kalibru, gdzie główną rolę w zdobywaniu informacji i badaniach terenowych odegrali nasi starzy znajomi z Gór Sowich - tutaj w skrócie http://zloty-pociag.com/co-skrywa-gontowa-cz-2/

27 komentarzy:

  1. ....puste pole za stodołom VON Janek uprawia ,ale jazz... zakręt za Kaltenbrunm... zaiste piękna okolica
    a i grosze praskie tam wyskakiwały (zasłyszane) Natomiast jeżeli chodzi o Polskie prawo to tak jak
    powiedział Sienkiewicz (nie Henryk on do Sowy nie chadzał) h..j d...a i kamieni kupa!! darz szpadel !!! pzdr.
    zobtenMAN

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym starym znajomym od tej sławy to się już w głowie przewraca, jeden do mnie zadzwonił i się przedstawił jako komenda wojewódzka MO :-), he he tylko knizka wyszła i już awansował na komisarza :-).

    Przez co musiałem się tłumaczyć z posiadanych "artefaktów" w postaci guzików pruskich i plomb solnych :-).

    A co do całości tego co napisałeś pełna zgodność. Sami nie znajdują a wciąż marudzą jak stare baby.
    I ciągle opowiadają swoje bajki o kontekstach, warstwach i innych rozkopanych kurhanach.

    Jak im włażą jakieś ćmole na kurhany to niech założą kamery jak leśnicy i łapią tych co tam kopią. A nie gitarę wciąż suszą jak ktoś coś znajdzie z wykrywką na polu ornym. To jakiś idiotyzm, jak ktoś kopie ogródek łopatą i znajdzie to nie jest w ich chorym mniemaniu przestępcą, a jak ten sam ogródek przeszuka wykrywaczem to jest "przestępcą". Oni są z innego systemu gwiezdnego.

    Gdyby nie ta rzesza poszukiwaczy co wyciąga z tych lanych amoniakiem i nawozami pól różne pierdółki to by to dawno tam to pogniło.
    Ale te tępaki tak dbają właśnie o dziedzictwo, że lepiej niech tam gnije i nikt tego nie ma, niźli miał to u siebie jakiś poszukiwacz. Największe przedwojenne kolekcje tworzyli pojedynczy ludzie, oni to odkupywali znalezione przez kogoś zabytki. Przecież w tych kolekcjach numizmatycznych monety nie spadły do szuflady z nieba, ktoś je znalazł i dla tego dzisiaj można je oglądać.

    W Anglii muzea mają pełne gabloty i jest co oglądać, a tu ma gnić wszystko w polu bo jakiś komuszy dupek ubzdurał sobie że ON, i tylko ON ma do wszystkiego prawo, pod pozorem ochrony z roku na rok wszystko gnije i przepada.

    Potrzymajmy miedziaka rok w zakwaszonym środowisku i co z niego jest ? złom. Przejedźmy go pługiem i traktorem, potraktujmy broną talerzową. I mamy widoczny ICH "kontekst" , gęby pełne frazesów o "rozkopywanych kurhanach" i "niszczeniu stanowisk". A w tle tak jak piszesz, wypierdzielany na hałdy humus razem z kontekstem.

    OdpowiedzUsuń
  3. W ramach współpracy mogę archeologom szpaldem po plecach prz....lić. Inwigilują sobie fora poszukiwawcze a potem czynią wielkie odkrycia, informacja płynie, a w zamian figa z makiem. Co poszukiwacz ma w zamian? możliwość pokopania z nimi za to że łaskawie może im oddać to co znalazł? plus poświęcony czas ale znajdą się łosie, którzy to zrobią dla samej satysfakcji i jeszcze za to podziękują. Archeolog to zawód, oni za każdą godzinę mają zapłacone i jadą na badania za służbowy kesz. Dobrze napisane, pora otworzyć oczy ludzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja za tą WSPÓŁ - PRACĘ chciał bym dostać WSPÓŁ - WYNAGRODZENIE. Będzie wtedy uczciwa współpraca z góry skazana na niepowodzenie, bo nikt pieniędzmi nie lubi się dzielić. Pokupują sami wykrywacze, obsługa jest banalnie prosta i do widzenia panowie poszukiwacze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydumali za Stalina i Bieruta pieprzone represyjne głupoty i do dzisiaj je utrzymują.
    XXI wiek, a my wciąż z tymi "mumiami Leninowsko- Marksistowskimi" musimy się zmagać.

    Niby stare komuchy powymierały, ale ich dzieci i wnuki, dalej się ślizgają na czyichś plecach.
    Pamiętam z przed 2 lat taki pomysł tych "dzieci Bieruta" żeby rekwirować z terenów prywatnych METEORYTY które spadną z nieba, bo w ich chorym mniemaniu należą do "Państwa".

    Tak im ten Leninowski system rekwirowania i zawłaszczania wszystkiego wszedł w geny, że nie idzie się tych dziadów pozbyć. Widać to było po "złotym pociągu", jeszcze nikt go na oczy nie widział a już podnieśli wrzask że to ICH.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dodajmy jeszcze współpracę z fundacją "P........" i ich sławetnym podkradaniem fantów z ekshumowanych mogił, a potem handlowaniem nimi i już mamy pełen obraz "współpracy" . Dziękuję - żegnam, szukam sam, informacjami dzielę się tylko z kolegami, a szukam "staroci" dla frajdy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawda jest taka, że jeśli któryś z kolegów z wykrywaczem ma jakieś wyniki, to od razu postrzegany jest jako "konkurencja" i dewastator "stanowisk archeologicznych". Kiedyś miałem taki epizod z archeo, podzieliłem się tym co wiem i znalazłem na Śleży. Nie żadne skarby, raczej budowle ledwie zauważalne w terenie. Zadałem też kilka pytań, chyba niewygodnych, na które "oficjalnie nie można mi udzielić odpowiedzi" , było też coś w stylu "nie jestem kompetentny, gdyż to nie mój zakres ... itd... " . Do współpracy były chęci, ale współpracy nie było i już nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zapomnieliście o "Stowarzyszeniach i Fundacjach", one też stoją okrakiem nad barykadą, bo wydaje im się że jak się z systemem Leninowskim skumają to będą mieli fory. Z jednej strony niby działają w interesie wszystkich poszukiwaczy, a z drugiej mają takie same Leninowskie zapędy że tylko MY i tylko zrzeszeni.

      Usuń
    2. Święta racja ...........lepiej po cichu ...zbunkrować...rozprowadzić wokół żyrandola.......
      jeżeli jesteś z cienia " to już jesteś TEN ZŁY/OBCY/SZABROWNIK itp.../nawiązującdo Oki
      lenin ??? małolaty latają i nie wiedzą jak się Papierz Polak nazywał a o bolku to echooooo...
      TYLKO I WYŁACZNIE TUMANY STANOWIĄ PRAWO I TU JEST PROBLEM
      pzdr.zobtenMAN

      Usuń
  8. Na drugiej szalce tej wagi są poszukiwacze i nieraz nawet jak ze sobą rywalizują kto lepszą monetkę odkopie, lub lepsze pole zwęszy, to jak pokazało życie chętnie grupy poszukiwawcze lub indywidualni eksploratorzy wymieniają się wzajemnie informacjami, jedni zapraszają drugich na wspólne wypady, na polu dwaj nieznajomi wypalą po pecie i jeden drugiemu coś podpowie, z takich relacji każdy jest kontent. Rzecz ta dotyczy czystej krwi poszukiwaczy-pasjonatów, bo im mocniej jakaś pijawka żeruje na poszukiwaczu lub im większe ma parcie na szkło, lub im większe czerpie zyski z poszukiwań i całej otoczki z nimi związanej tym większy chce mieć monopol na cudze informacje i znaleziska. Pisząc o życzliwych sobie poszukiwaczach nie mam na myśli tych dwóch patafianów co można ich spotkać pod Wschową - co niektórzy wiedzą o kim mowa, ale to są wyjątkowe przypadki kliniczne i nieczęsto z takimi mamy styczność ;-) żeby ktoś zamiast się przywitać rżnął głupka i uciekał na drugi koniec pola widząc w znajomych konkurencję, no ale pisałem - jak ktoś znajdki przelicza na kasę to już tak ma pod beretem nieuleczalne zmiany i "gorączkę złota" ze wszystkimi jej objawami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni Karol też kiedyś byli normalni, a potem jakieś dwa lata temu im się poprzestawiało niestety :(.

      Usuń
  9. Pojechaliście po mnie na maxa ok ! Ale jak można porównać tzw. eksplorację z wykrywaczem do eksploracji podziemnej ?Wiem co powiecie nikt z nas tego nie porównuje ?! Naprawdę ??? Jak to jest jak wali wam się na mordę strop w sztolni? Jak się czujesz jak zbierałeś 3 lata na sprzęt który odciął nagły zawał i możesz o nim zapomnieć ?Jak się czujesz przebijając się przez parę zawałów a potem szukasz drogi powrotu której nagle nie ma bo coś zjechało .Takie są uroki eksploracji ,stres ,strach i walka o życie .Co otrzymujesz w zmian ? Koment jakieś internetowej cioty która siedzi przy kompie wpierdalając pizze i ci radzi co masz robić ! Może i mnie poniosło ,a może nie -wiem gdzie byłem i co widziałem .
    I niech będzie po włosku to napisałem ja .
    Lupo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W którym momencie pojechaliśmy na maxa? bo nie wydaje mi się bym coś przeoczył. Nikt eksploracji takiej, a siakiej nie porównywał, każdy robi to co lubi i wszystko zależy od terenu w jakim działa i czego szuka. Zacząłem czytać książkę, dobra jest, ludzie wyszli z cienia ;-), no i ładny sweter ;-).

      Usuń
  10. ZA PRAFTEM POFIAATAM FAM !!!! LUZ BLUSS już jutro piękna pogoda,chylmy czoła przed tymi których
    białe kości depczemy na łanach a którzy pozostawili po sobie tyle ciekawych (nie qurva zaraz drogich cennych!!) pamiątek..........spójrz za plecy ilu już nie ma...? moja priv.maksyma mówi: staraj się dogadać
    z każdym ! BO NA WSZYSTKI WARIATÓW ,ŻYCIA I ZDROWIA NIE WYSTARCZY...nearly krotzel wyskoczył 1411.....#(zasłyszane od nieznajomego po orce ) a tu spina o beton włoski seria 500 ?? pzdr zobtenMAN

    OdpowiedzUsuń
  11. Niedługo podeptacie moze po moich kosciach, więc nie marudzić tylko korzystać z życia. Wolfi nie stekaj tylko ciesz się że kopara nie zrobiła z Ciebie marmelady, dzięki czemu możesz dzisiaj pisać. Każdy kazdego dnia ryzykuje, moze wpaść pod auto, mieć wypadek samochodowy, w sztolni może mu bryłka 500kg spaść na na piękny ulubiony hełm, a innemu zbierojącemu monetki pod linia wysokiego napięcia może niespodziewanie urwać sie kabel i dostanie większe napięcie zasilania cewki np jakieś z 1000 V.

    Nikt nie wie co lepsze i co go czeka, wykitować można też przed TV z pilotem w dłoni lub podczas snu.
    Ja tam wolę odwalić kitę w lesie jak już ma mnie "pani z kosą" dziabnąć, aby na sam koniec poczuć zapach ściółki, a nie szpitalnych tyfusów.
    Róbmy swoje i będzie gut.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy felieton i ciekawe stanowisko pod koniec artykułu http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36024,2000551.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pacz Pan, minęło 11 lat od czasu napisania tego artykułu "nierządy" się zmieniały i jest jak było, nic praktycznie się nie zmieniło.

      Usuń
  13. "Niedługo podeptacie moze po moich kosciach" --Nostalgia Cię dopada OKI ?Taka jest kolej rzeczy :-( My odejdziemy za nie długo ,inni będą dreptać naszym dawno odkrytym szlaku i się dziwić, tak już bywa . Tytułujesz nas cieniami ? A Ty kim jesteś ?Jesteś jednym z nas :-) To że masz bloga i starasz się otwierać ludziom oczy na prawdziwe oblicze eksploracji nic nie zmienia ! Robisz to w sposób wyważony i dostępny, WIELKI SZACUNEK DLA CIEBIE !Myślicie że to Game Over ?NIE :-) Gdzie szukać gold w GS ?
    Dobre pytanie :-) Ale kto zna odpowiedz ???
    Apropo cieni :-)

    https://www.youtube.com/watch?v=JGCsyshUU-A

    W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolfi, chciałeś powiedzieć, mamy bloga :-), naszego bloga, gdzie w końcu nikt nie mąci wody kijkiem :). A szacunek należy się wszystkim co się przykładali do rozwiązania pewnych kwestii mocno zacieranych w czasie wojny i po wojnie.

      Usuń
    2. Ba, bloga i koalicję niezależnych i zaufanych poszukiwaczy/eksploratorów rozsianych po rejonie, co jak pokazało życie, potrafią skrzyknąć się w kilka chwil na akcję w miejscu X i rozwiązać temat po wstępnym rozpoznaniu terenu w stosownie krótkim czasie. Tamci od złotego pociągu jak pokazało życie babrają się z tematem trzy miesiące, a są w czarnej dupie, czarniejszej niż na samym początku i mają na karku tuzin kłapodziobów ;-). To wręcz wzorcowy i książkowy przykład jak nie zabierać się do czegoś o czym się nie ma pojęcia .

      Usuń
    3. Wydaje się że może nigdy nie kopali, więc nie wiedzą jak wbić łopatę, i że dziurę w ziemi w godzinę może zrobić koparka :-).

      Usuń
  14. Amen ! Planujecie zlot ?Na "moim terenie" i nikt mnie nie zapytał o zgodę ? orzesz karwasz twarz :-))) Spoko żartowałem , w górach idzie zima ,Borowa, Wołowiec całe białe ! A tak na marginesie Serdecznie Zapraszam w "moje" tereny :-) Ale tylko tych co mają hajhitla pod deklem jak to mawia Karol :-))))) Ten tekst mnie Karol rozjebał śmiałem się chyba z 20 min :-))))
    Pozdro
    Wilkołak

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytam Wasze blogi :-) Mam pytanie co to za ścierwo plujące jadem pod nickiem :"Maciej Mazur" ??? I Wy go tolerujecie ? Odwalcie gościa do trzeciego pokolenia :-)
    W.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jesteśmy sobą ,i się wspieramy ,na dobre i na złe ! A ty mazut czy inny mazur czy jak ci tam? wypierdalaj do kolesi z ks 700 ,nic tu po tobie ! Nie sądzę żebyś zrozumiała nasze relacje -NASZE NIE twoje pokurczu !

    https://www.youtube.com/watch?v=LIPc1cfS-oQ

    W.

    PS .Może Miłościwy Bóg da że się spotkamy !!!

    OdpowiedzUsuń
  17. To nie czasami ten co wyleciał z ich grupy zanim na stałe zagrzał miejsca? potem się pokajał i come backa strzelił z powrotem do SDGB czy jak im tam, ciekawe z kim teraz się ten pętak pałęta. Ziomkowi mojemu kasiorkę zalegał, to po Sobótce chyłkiem przemykał jak szczurek a tu widzę gieroja rżnie. Nieładnie sąsiad, nieładnie.
    Daniel

    OdpowiedzUsuń
  18. Panowie, dajcie spokój, kiedyś był to nasz znajomy, z naciskiem na "kiedyś" i aktualnym pominięciem "znajomy" . Od tego czasu sporo się zmieniło i jest to jedna z takich znajomości, jaka niczego dobrego nie wniosła do naszej paczki, a można powiedzieć że coś nieudolnie "wyniosła" , chłopak cierpi na niedostosowanie społeczne, więc niech idzie swoją ścieżką byle już nic więcej nie wynosił.
    Raz podskakiwał i był szach mat - w trybie pilnym przestał kłapać dziobem, chyba posraniec zapomniał kto rozdaje karty.

    OdpowiedzUsuń
  19. A co dajcie spokój Karol ? Od kiedy My przebaczamy ciulom ? NIGDY !Tak bardzo chciałeś się wbić do naszej paczki Mr mazur a tu lipton panie ?Pamiętaj jedno złamasie ! Atakując jednego z nas atakujesz nas wszystkich !
    Wolfi

    OdpowiedzUsuń