Opowieści poszukiwawcze Marcina

  Co powiecie o mrocznej historii pewnego miejsca ,gdzie do dzisiaj nieźle straszy? Jest taka wieś ,działy się w niej dziwne i przerażające rzeczy .Historia poznana za pomocą wykrywacza ,miejsca gdzie mordowali ludzi z zimną krwią.Opowieść która robi gęsią skórkę ,co ciekawe do końca nie wyjaśniona.
Wspo­mnie­nia
"Ślady czasu pozo­sta­wione i nie odkryte, te które mają może dla kogoś zna­cze­nie".
Mam prze­czu­cie i to bar­dzo, nie wiem czemu ale zawsze cią­gnie mnie do miejsc gdzie działo się coś złego i ni­gdy bym nie przy­pusz­czał że nie zna­jąc opo­wie­ści i histo­rii o tym miej­scu natra­fię na nie. Przy­po­mi­nam sobie czasy kiedy sam sta­ra­łem się odkryć tajem­nice bar­dziej to było zwią­zane może z mili­tarką kiedy cie­szyło mnie gdy tra­fiały się łuski i nie­wy­pały oraz inne cie­kawe rzeczy pozo­sta­wione przez żoł­nie­rzy przy bun­krach od strony Rokiet­nicy w kie­runku Cibo­rza i Nie­tko­wic tak zwanej połu­dnio­wej linii mru. Jako młody cie­kawy terenu wybie­ra­łem się na poszu­ki­wa­nia zabie­ra­łem wykrywe i saperkę, jakieś jedze­nie i czy z kum­plami a prze­wa­żnie sam jecha­łem na rowe­rze bo nie zawsze wszę­dzie można wje­chać autem. Kurs od Świe­bo­dzina w kie­runku Oło­boku gdzie zaczy­nał się pas umoc­nień bun­krów po sam Cibórz, Prze­tocz­nicę i aż do tamy w Nie­tko­wi­cach. 
 

Na początku poszu­ki­wań może teraz patrzę z innej per­spek­tywy, ale gdyby nie poświę­ce­nie i deter­mi­na­cja nie posiadł bym tak dużej wie­dzy jaką teraz posia­dam. Zna­le­zione przedmioty czę­sto gubione w obro­nie wła­snej lub potyczki sam na sam na bagnety, odkryte zasy­pane wej­ścia ewakuacyjne gdzie przy­sy­pało kilka osób w bun­krze, odgru­zo­wy­wa­nie i natra­fia­nie na rze­czy i kości po ludziach. Pamię­tam chwilę kiedy pyta­łem się kolegi co to? a oprócz oku­la­rów nie­miec­kich trzy­ma­łem jakąś kość oka­zało się że to dolna część szczęki. W gło­wie rodziła się wyobra­źnia i sce­ne­ria tego co wcze­śniej się wyda­rzyło w tych miej­scach. Bar­dzo dużo sły­szało się o „śmier­dzą­cym lesie „czyli takim gdzie zabici leżeli bar­dzo jeszcze długo po woj­nie, zako­py­wano ich masowo przy bun­krach lub wrzu­cano do oko­pów i przy­sy­py­wano w lesie. Naj­lep­szy czas poszu­ki­wań to wio­sna, jest tam naprawdę pięk­nie zwłasz­cza przy for­ty­fi­ka­cjach od strony Rokiet­nicy, znaj­dują się tam tamy przy któ­rych spływ szu­mią­cej wody jest bar­dzo przy­jemny zwłasz­cza wio­sną kiedy słonko przy­grzeje tak deli­kat­nie, a las i kli­mat tego miej­sca jest nie­po­wta­rzalny i wyjąt­kowy. Kiedy to czło­wiek miał dosyć zbie­ra­nia łusek i innych mili­ta­rnych rze­czy prze­rzu­cił się na monety, ale one i tak były znaj­do­wane przy każ­dym poszu­ki­wa­niu .Bada­jąc teren bitwy pod Kijami zorien­to­wa­łem się po tere­nie i sku­pi­łem uwagę na mapach, wie­dzia­łem że woj­ska musiały sta­cjo­no­wać gdzieś w oko­licy i chcia­łem zna­leźć te miej­sca. Śla­dami pozo­sta­wio­nymi w ziemi tra­fi­łem do dziw­nego miej­sca bada­łem oko­lice Prze­tocz­nicy i Syco­wic tam ucie­kały woj­ska po prze­ła­ma­niu tamy przez sowie­tów. Dziwna droga pro­wa­dziła przez las potem uka­zy­wały się podmo­kłe tereny a czasu mało mi pozo­stało zbli­żał się wie­czór. Po pra­wej stro­nie uka­zy­wały się wzgórki a po lewej były już mokra­dła wtedy pamię­tam była jesień droga była usłana liśćmi dębo­wymi. Spie­szy­łem się poszu­ki­wa­łem spon­ta­nicz­nie bar­dziej chcia­łem poznać nową miej­scówkę było już szaro bo kończył się dzień, ale gdzieś mnie doprowadziło poszu­kać pomię­dzy mokra­dłami, były tam takie wysepki z drze­wami część z nich była powa­lona. Cisza, tylko dźwięk wykrywy od czasu do czasu brzdęka gdy natrafi na jakieś kawałki złomu, wtedy bar­dziej zale­żało mi na czymś szla­chet­nym i byłem nasta­wiony na wyso­kie tony. Zwy­kle nie zapusz­cza­łem się w takie mokra­dła by badać jakieś wysepki i ska­kać z jed­nej na drugą, ale ku mojemu zdzi­wie­niu poja­wił się jakiś postu­ment pamię­tam że wymu­ro­wany zadawałem sobie pytanie co to jest? tutaj na bagnach? zna­la­złem tam część od gąsie­nicy czoł­go­wej nawet nie wie­dzia­łem do czego mnie tam przy­cią­gnęło.
Zbli­żał się koniec dnia, ale jeszcze wycho­dząc z mokra­deł szarp­ną­łem sygnał, był wysoki a obok był sta­wek takie małe oczko wodne i przy brzegu poja­wił się sygnał. Guzik zwy­kły guzior wpa­ko­wa­łem w kie­szeń odna­la­złem scho­wany wcze­śnie rower i wra­ca­łem na świa­tłach do domu. Wiele razy potem wra­ca­łem w te same miej­sce ze zna­jo­mymi, ale tylko dla­tego że było ono dziwne i wysko­czył co się oka­zało guzik ale jaki? Napo­le­oń­ski nr 15 pie­choty bar­dzo rzadki. Ta wieś obok tego miej­sca nazwana jest Podłą Górą, miej­sce jest owianą tajem­nicą mroczną na doda­tek, tak złą że gdy się dowie­dzia­łem i pozbie­ra­łem wszyst­kie fakty to aż mnie prze­ra­ziła tamta oko­lica. Bli­sko znaj­duje się mały wąwo­zik obok są rowy prze­ciw­pan­cerne w dolince jest oczko wodne takie bagienko któ­rego jesz­cze chyba nikt na środku nie badał. Na wzgórzu było kilka domów a w dolince za staw­kiem chyba był młyn lub mała chata z której fun­da­men­tów wypływa źró­dełko. około kilo­me­tra cią­gną się zie­mianki i okopy widać że nie­miec­kie bo wyszło bar­dzo dużo rze­czy, ale też z innych cza­sów nie tylko z dru­giej wojny. W jed­nym miej­scu szar­pa­li­śmy kule od musz­kie­tów jest ich tam jesz­cze sporo, widocz­nie woj­ska sta­cjo­no­wały tam, były egze­ku­cje, albo były ćwi­cze­nia. Pod­kowy, narzę­dzia, pie­cyki oko­powe, łuski z pierw­szej wojny, monety, butelki po piwie nie­miec­kie takie fanty wycho­dziły z ziemi i końca nie było i pew­nie jak bym jeszcze raz tam poje­chał to dalej by coś wyszło. Sprawa z poszu­ki­wa­niem w tym miej­scu nabrała dodat­ko­wego wątku, dowie­dzia­łem się że tam na mokra­dłach jest mogiła zbio­rowa. Poskła­da­łem w całość histo­rie tej wsi i co się wyda­rzyło gdy sowieci prze­bili się przez pas umoc­nień mru i wal­kami pozy­cyj­nymi zdo­by­wali następne miej­sco­wo­ści i oko­lice. Niemcy bro­nili się, atak był z zasko­cze­nia nie od tej strony co byli przy­go­to­wani. Armia czerwona według opi­sów świad­ków strasz­nie mściła się potra­fili z dział strze­lać do ludzi z bli­skiej odle­gło­ści, gwał­cili kobiety nawet te w ciąży i dobi­jali potem bagne­tami albo kol­bami od kara­bi­nów a ludzi zabie­rali i rozstrze­li­wano, podobno natra­fili na ucie­ka­ją­cych jeń­ców i też ich w tym miej­scu zabi­jali. Wszę­dzie są w oko­licy kości ludz­kie, gdzie­kol­wiek się wbiło szpa­del wycho­dziła jakaś część szkie­letu. Minęło kilka lat zanim wró­ci­łem w te moje miej­sce poszu­ki­wań ale tylko po to by zna­jo­mym poka­zać jak dzia­łają różdżki, był week­end i rekre­acyj­nie po dro­dze przy oka­zji zwie­dza­nia bun­krów zatrzy­ma­li­śmy się tam. Sam się zdzi­wi­łem co jeszcze te miej­sce mi pokaże, i gdy wszedłem do jed­nego z rowów zoba­czy­łem zagru­zo­wane wej­ście z dra­binką w dól, gdzie była woda obok 5 metrów od wału zła­pa­łem sygnał, który dopro­wa­dził nas do miej­sca jakby miał stać tam tobruk. Podą­ża­łem za sygna­łem i o dziwo zaczął skrę­cać przy źró­dełku tego domu i szedł w górę aż do wio­ski. Czyżby idzie kanał wodny? albo działa jesz­cze odwod­nie­nie, może coś prze­oczy­łem? Dla­tego tajem­nica tego miej­sca jest jesz­cze do końca nie wyja­śniona i można powie­dzieć sobie i poskła­dać puz­zle i wyja­śnić co się tam naprawdę wyda­rzyło tylko wtedy gdy coś jesz­cze się znaj­dzie do końca, ale to może ktoś dokoń­czy tą histo­rię tego mrocz­nego miej­sca. Zapy­tano mnie czy wie­rze w duchy, tak cza­sami chyba mnie kie­rują do wła­śnie takich miejsc, albo do ukry­tych dawno temu cen­nych rze­czy przez kogoś. Mia­łem chyba o tym napi­sać wska­zać miej­sce.
autor: Marcin Soloch (Solcio)

a dla uzupełnienia wiedzy trzeba by przeczytać http://www.gazetalubuska.pl/wiadomosci/swiebodzin/art/7792891,podla-gora-nielatwo-dzielic-miedze-z-trupami,id,t.html   oraz posłuchać opowieści Towarzysza R. na jednej z naszych wypraw.

11 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie się czyta, widać, że człowiek ten chodzi z wykrywaczem od lat i wie co robi. Nie są to jakieś suche zapiski dziennikarza co zna poszukiwania z tego co mu opowiedzieli inni. Będzie ciąg dalszy? Kamil

    OdpowiedzUsuń
  2. przydały by się jakieś zdjęcia, zimą kupuję wykrywacz - doradźcie jaki na militaria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykrywka na militaria to HS3.
      A co do Podłej Góry. Swego czasu na początku 1980r stacjonowałem ze swoim plutonem w Podłej Górze, która zwaliśmy wtedy między sobą "Diablą Górą". Spaliśmy wtedy za pałacem w baraku który stał z tyłu w pałacowym parku. Barak ten prawdopodobnie służył wcześniej jako barak jeniecki, lub służył dla pracowników przymusowych pracujących w majątku.

      Okolice Ciborza wiążą się też z przetrzymywaniem początkowo jeńców francuskich a następnie innych narodowości. Można wtedy jeszcze było trafić na drewniane wieże strażnicze brane omyłkowo za ambony myśliwskie, które zresztą nimi były po wojnie.

      W tamtych czasach w okolicy wciąż żywe były lęgendy o podziemnym obiekcie w Ciborzu który w tych opowieściach miał być zlokalizowany pod jeziorem za Szpitalem. Z racji tego co tam wtedy robiliśmy mieliśmy dostęp do piwnic szpitala. Lecz mimo oglądania i opukiwania ścian nic nie wskazywało na to że jakieś połączenie tam istnieje. Wiele razy siedziałem na stopniach ówczesnej wtedy kawiarenki od strony jeziora rozmyślając po co komu by był taki obiekt potrzebny pod jeziorem jak wokół tyle lepszych miejsc :-). Ale to stare dzieje od których już minęło 36 lat ( jak jeden dzień :-) ). Ostatnio jak Karol tam razem byliśmy to ledwo poznałem niektóre miejsca, ale siedząc wtedy na murku wróciłem na chwilę do dawnych czasów, było fajnie i opowieści "towarzysza" przednie. :D.

      Usuń
    2. Dodaj, że na murku wyryte napisy po rosyjsku i niemiecku z odp. datami wskazywały kto wcześniej tam bawił w tej kawiarence. No i nie wspomniałeś o piecach i tym co w nich palono, a to wszystko w obecnym szpitalu dla osób nerwowo i psychicznie chorych, który w latach 30-40stych był koszarami i zapleczem dla obsady MRU.

      Usuń
  3. Dodam jeszcze ze ciekawym źródłem opowieści z lat powojennych dotyczących tych rejonów był ,( bo nie wiem czy jest) Sergiusz J. ze Skąpego, potem zamieszkał w Międzylesiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego trzeba dodać taką broszurkę "Dzieje nad strumykiem" http://www.ziemialubuska.pl/,2637,,.html , kiedyś miałem to w PDF

      Usuń
  4. Jakby w Wałbrzychu mieli takich konkretnych chłopaków jak Solcio, zamiast tych ciuli to już dawno było by wiadomo co jest pod nasypem i to za dużo mniejsze pieniądze. Warto wiedzieć, że są jeszcze ludzie co myślą co robią i wyciągają wnioski z obserwacji terenu. Dać go na "złoty pociąg" i w 3 dni sytuacja będzie rozwiązana ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Depozytami SS zajmuję się już kawałek czasu.Dobierają się do tego jak pies do jeża .Dali by mi tydzień ,potrzeba jest niewielka ,zrobić mapę w kilka godzin energetyczna tego terenu i ryć tam gdzie jest największy sygnał ot taka wielka filozofia .I 3 ludzi do tego naczepa dech na sztaple .Około głębokość 10 metrów pracy to dobry tydzień kopania .Pozdrawiam

      Usuń
    2. Ponadto Ty już to ćwiczyłeś , a tam działają co tu dużo pisać - amatorzy i prawiczki, gwiazdy szklanego ekranu, ale niekoniecznie eksploracji.

      Usuń
  5. Tak smętek wymiata ,to kosa na militarkę ,ale dla mnie najlepsza jest rama ,ona zbiera sygnały od większych przedmiotów ,a od ramy jeszcze lepsze są różdżki .Dzieje nad strumykiem to klasyka poszukiwaczy w tamtym rejonie.Znalazłem miejsce tego dużego odłamku od bunkra co Jackowski pisał.Kantyna w Ciborzu jest piękna i ma swój urok latem dobrze tam browar smakuje ;)

    OdpowiedzUsuń