Oder Wald i ślad Prusaków... c.d.

Zakończeniem tematu poszukiwawczego w okolicach Oder-Waldu będzie informacja z książki "Historia Karola 12" o stacjonowaniu  między Krępą i Zawadą  obozu z 20 tysięczną armią neutralną .


 









Żołdacy jak wyglądali i czym się trudnili wie każdy. Armia często z żołdem spóźniała się po kilka miesięcy, ale dopuszczalne było pozyskiwanie "łupów" na własną rękę ;-). Kiedyś mieliśmy nawet pomysł, by cześci tych pogubionych?? łupów poszukać na okolicznych polach, ale chodzenie w madzie oklejającej buty skutecznie nam ten pomysł przystopowało. Znowu chodzenie i kopanie po łąkach - nie za bardzo mi pasuje. Nie lubię się męczyć.

Do sprawdzenia jest kilkanaście hektarów łąki, jak ktoś ma ochotę - niech szuka ..Taki obóz to ciekawa rzecz - samych guzików od mundurów i kulek ołowianych do muszkietów będzie ze dwie taczki.
Jak już ów ktoś coś znajdzie - niech podzieli się wiadomościami - czy było warto.
W zamian coś podpowiem..., a jak już znudzą nam się guziki prusaków to całkiem niedaleko, dwie wioski dalej stacjonowali Moskale.

*Informacje pochodzą z publikacji Pani Izabeli Korniluk "Zielonogórski Oderwald".

Na koniec mała ciekawostka - "Grób Hunów" -  autor nieco błędnie podaje lokalizację, ale reszta się zgadza.


14 komentarzy:

  1. Ciekawe że tak mało śladów po sobie zostawili, mówię o tej armii neutralnej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sądzę, że to częściowo wina nawozów sztucznych - aluminiowe monety z 1900 roku są zżarte doszczętnie, nawet PRL-owskie aluminiaki nie wytrzymują i mają mocną perforację, z aluminiowych powojennych łyżek i widelcy pozostawały tylko rękojeści, za to miedziane sztućce w miarę zachowały się dobrze no i kulki ołowiane mają się dobrze w tych warunkach. Opcja B - pisarz w książce coś pomylił, a reszta bezwiednie to powtarzała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem jednym z Was, waszym "funflem" i przyjacielem i abarotna :-) Kto do kurwy nędzy chce nas wykończyć ?O co tu chodzi ?Ilu z nas musi zginąć na 'grypę" ?Do kurwy nędzy miarka zaczyna się przelewać !
    W

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo to wiesz przyjacielu kto za tym wszystkim stoi?, jakaś pieprzona czarna łapa co sobie tam w tle co chwilę wysyła kogoś kto wsadza nos tam gdzie nie trzeba na łono Abrachama.
      Ale jak praktyka pokazuje Najwyższy co do niektórych ma inne plany.

      Usuń
  4. Witka ja znalazlem oprócz masy smieci taki guziczek http://4.bp.blogspot.com/-O9V-rUlK9gQ/UctQV0ncbKI/AAAAAAAAEKY/Xva-1rFkgRU/s1600/MacDonald+of+Sleat,+Isle+of+Skye.jpg tyko mój jest w try razy lepszym stanie

    pozdro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawy. Ustaliłeś do kogo należały takie guziki?
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. do tego rodu https://en.wikipedia.org/wiki/Clan_Macdonald_of_Sleat

      Usuń
    3. Gratulacje! Zacne znalezisko.
      Pruskich i ruskich guzików w Oder Waldzie sporo, jeden pozłacany kiedyś mi się trafił, zwykła bombka pruska, ale Twój - super.
      Dużo po OderWaldzie chodziłeś? Podczas naszych kilkuletnich spacerów z wykrywaczem nanoszone znajdki koncentrują się w trzech miejscach (nie licząc tych nieprzeszukanych rejonów, ale można z dozą prawdopodobieństwa je wykluczyć że cokolwiek tam się działo).
      Były dwa razy depo (znajomy) , dwa razy gold, sporo drobnych sreberek.

      Usuń
  5. Ja dopiero chodzę roczek,złaziłem moze 1/3 ale jest tam ciezki teren, najlepiej to wypadaja podkowy. Mam malo czasu ale planuję bardzo przyspieszyć jak będzie zakaz handlu w niedzielę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkowy wpadają, ale zwróć uwagę gdzie - na starym szlaku jaki wiódł przez ten las. Część podków jest od mułów, zwłaszcza te średniowieczne, sporo różniące się od nowożytnych. Podaj e-maila to nadam Ci kilka znajdek z Oder.

      Usuń
  6. kuba_cube@gazeta.pl

    Karol to Ty piszesz? jak tak to się znamy z widzenia

    OdpowiedzUsuń
  7. Pracowalismy razem w Castoramie,ja na dziale narzędzi. Latka minęły ale z widzenia mnie poznasz na pewno, ostatni raz to na targach w Drzonkowie sie widzielismy

    OdpowiedzUsuń