Strona Główna

Fortepian Himmlera

Gdybym zapytał, czy jest możliwe by samolot, obraz, lub mebel z kolekcji Goeringa  niszczał bezpańsko i był dewastowany - odezwały by się głosy, że to niemożliwe, bo to wielki skarb...


 Park w Sławie - 2016 rok ..tajemnicze miejsce ;-)


Niekoniecznie....
Sława, niewielkie miasteczko letniskowe w województwie lubuskim.
W czasie wojny w pałacu w Sławie było archiwum tajnej komórki Ahnenerbe,zwanej H-Sonderkommando. Owo "H" pochodziło od niemieckiego słowa "Hexe", czyli "Wiedźma". Członkowie "komanda czarownic" zaczęli gromadzić i skrzętnie katalogować wszelkie dokumenty, które dotyczyły procesów o czary. Interesowali się zapiskami z IX wieku i sprzed kilku lat, dokumentami ze średniowiecznej Europy.
Archiwum podlegało  Heinrichowi Himmlerowi, który w Sławie miał swój gabinet, w którym zapewne miał wertować stare druki.
Kiedy jednak do miasteczka zbliżył się front, H-Sonderkommando uciekło, pozostawiając na miejscu blisko milion woluminów.Pozostał też fortepian... Wytrzymał czasy kiedy w pałacu znajdował się Dom Dziecka, nie wytrzymał jednak czasów prywatyzacji pałacu... Od  "lokalnych ludzi" dowiedziałem się, że pałac został sprzedany przed burmistrza Sławy w prywatne ręce. Można było na niego pozyskać środki unijne celem remontu, ale .... scenariusz jest klasyczny... bardziej opłacało się go sprzedać, by środki pozyskać mógł ktoś inny?
Wracając do fortepianu...

 Stan pokomunistyczny ;-) - zdjęcie W.Oki




 Stan na 2008 rok, zdjęcie z http://dolny-slask.org.pl



Stan obecny - 2016 rok - zagrać każdy może .....



 Teraz zasadnicze pytanie - gdzie był konserwator zabytków? Zapewne był bardzo zajęty.... Jedni szukają trofiejnego pociągu z meblami, złotem, obrazami, inni dopuszczają się zaniedbania by takie zabytki niszczały.

Art. 110. 1. Kto będąc właścicielem lub posiadaczem zabytku nie zabezpieczył go w należyty sposób przed uszkodzeniem, zniszczeniem, zaginięciem lub kradzieżą, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
 
Dla lubiących zwiedzać wstęp do sławskiej wycieczki http://poznajpolske.onet.pl/z-dreszczykiem/atrakcje-i-tajemnice-slawy-wiedzmy-nazisci-jezioro-i-podwodne-okrety/g9f17

56 komentarzy:

  1. Konserwa jak widać ma ważniejsze sprawy na głowie, tam se będzie jakimś fortepianem dyńkę zawracał. Musi pilnować biurka i aby przypadkiem ktoś tam z łąki jakiejś Pruskiej monetki nie wyciągnął i nie zubożył tym samym "dziedzictwa narodowego".

    OdpowiedzUsuń
  2. Powinni zabrać ten fortepian do Książa na Festiwal Tajemnic i zrobić prelekcję p.t. "Konserwator zabytków w świetle fortepianu" ;-).
    Zaprosić tego dyżurnego policjanta - eksperta od karania detektorystów i archeologa w jednym co tak lubi poszukiwaczy i zadać mu kilka stosownych pytań co mają w tej kwestii do powiedzenia ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak piszesz, choćby nawet Himmler tego fortepianu na oczy nie widział i ktoś go wstawił tam po wojnie to sam fakt że było takie przypuszczenie już powinien postawić konserwę w stan pogotowia. A tu zong. Przestał tam w spokoju od wojny, sam go osobiście dotykałem jak był tam jeszcze Dom Dziecka i był w dobrym w miarę stanie.

      Powinno się ten obrazek jak i wiele innych podczas takich prelekcji wyświetlać zamiast obrazków cerowanego o UFO. Ale kto to zrobi jak te zjazdy organizują urzędasy które sobie na przemian rowka liżą.
      Jak to mówią "Kruk krukowi oka nie wykole". Praktyka pokazuje że najgłośniej "łapać złodzieja" krzyczą sami nieudacznicy i złodzieje.

      Usuń
  3. Dlaczego mnie to nie dziwi? Tak jak rozpieprzenie parowozowni w Miłkowie i Orła w Mysłakowicach? Po co sobie zawracać tyłek pociąganiem kogoś do odpowiedzialności jak można zapuszkować co drugiego z detektorem... A co do Sławy to wspaniałe miasto. Idealne do wypoczynku. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się zawitać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam tekst na stronce - http://wszechocean.blogspot.com/2016/06/normal-0-21-false-false-false-pl-x-none.html - pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mazur pierdol się na raka będziesz miał dzieci czerwone !Pompę z twoich wypocin mamy na maxa kundelku eksploracji :-) Czemu kundelku ? Bo raportujesz innym jak kundel za patykiem pana :-)zbierając info na forum !Znasz komendy ?ZNASZ ! Więc waruj :-) Myślisz że się czegoś dowiesz konkretnego ?:-) szukaj Agarthy :-)
    W

    OdpowiedzUsuń
  6. Szanowni Przyjaciele i koledzy . Nadejszła ta wiekopomna chwila ażeby zakończyć ten cyrk z ciągnięciem nas za język przez tych kutych-asów -wiadomo kim są i z kim współpracują !
    Game-over !
    Wolfi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolf, to blog Wojtka i on decyduje co tam pisze i z kim pisze, a z kim pisze - wiadomo. Dla mnie jasną rzeczą jest to, że jest tam jeden szpicel, lewa ręka kłapodzioba, wciągający w dyskusję i ciągnący za język.

      Usuń
    2. Karol przeca to jest oczywista oczywistość co napisałeś !
      W

      Usuń
    3. Ten sam co za pasek zrobiony chińskim radarem dla Was kiedyś chciał 300zł, a teraz za frajer chce wyrwać jakieś informacje. Jedno jest zabawne - macie tych mend sporo więcej u siebie niż my u nas, u nas tylu nie ma, a jak są to niegroźne i w spokoju można robić swoje.

      Usuń
  7. Ostatnio oglądałem kocopoły Szpakowskiego odnośnie Gontowej -stek bzdur jak wszyscy wiemy ! Ale tak mrużę oczy i co tam pisze pod filmem ? "pacze" i widzę bobas Riese :-) wiem że było "badacz" ale czy nie zasługuje na miano "bobas" łysy jest ? no jest ! Gruby jest? no jest !No bobas w jak w mordę strzelił -w śpiochach :-)
    W

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze jedno żeby nie było nie jasności dla wszystkich na tych dwóch blogach! Piszę to do tych którzy mają pretensje na szlaban na ifo .Myślicie tak, zebrała się grupka cwaniaków i są mądrusie :-) Tak nie było a jak było ?No było przez te lata czasami trudno i nie mam na myśli sporów internetowych bo netu nie było, ale były spotkania morda w mordę i saperka kontra saperka aż iskry leciały -tzw real nie ściemniam .Co zostało z tamtych czasów ?W bitwach odpadły cieniasy i lemigi po obu stronach -kto został ?no ci co mieli jaja walczyć dalej -ale po co walczyć ze sobą jak można połączyć siły ?Co z tego wy macie ano macie info w necie np.A co my mamy z tego ?Mamy elitarną lożę szyderców :-)
    Wolfi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I masz racje Wolfi!
      A wiesz co ja o tym mysle ?
      http://riese-inne.blogspot.de/2016/07/jawornik.html#comment-form

      kotlet a.LaDariusz Kwiecien!
      Takie same parcie na szkielko jak Szpakowskiego czy tego Grubasa od zlotej Ciuchci!
      Nawet nie wspomnieli z Kojjekiem ze obszalowanie tego szybiku to moja robota i Seby! to kurwa palety jakie zebralem z jednej moich budow i zatargalem na Jawornik!
      Z checi parcia na szklo i rozpisywania sie po internecie gowniazerii ,olalem to i poszedlem swoja droga po czym mnie opluto! Wolfi nie watpij cel osiagnalem , i to nie biegajac po zawale w czworce, a pod nim.


      Pytacie z kad Wojtek Stojak wiedzial o tych drzwiach? tych drogich?
      Bo je widzial... Wojtek opowiadal mio tym jak jeszcze bedac mlodym geologiem zainteresowalsie tymi tematami, Sowie to byla jego mekka naukowa w dziedzinie wykonywanego zawodu.
      Wojtek byl tam jak mozna bylo tam jescze kiedys dostac,a wysokosc byla taka ze spokojnie do tych drzwimozna bylo siedoczolgac, oczywisciew wodzie...Wojciech pokazal mizdjecie jakiewykonal.
      Byl tam z jakims znanym exploratorem ale ja nie interesuje sie autorytetami ,i niezapamietalem kto to byl.
      Ja tylko zaluje ze Piksa nie zezwolilmi na rozkopanie leja,jaki z Mareckim chcielismy zrobic.
      Pozniej moze bylo by tomozliwe , ale wlasnie Stojak chcial tam sprowadzic telewizje , i zaczal pierd, ojakis prawach autorskich dla siebie na krecenie filmu...wiecsprawe olalem, badajac Jawornik mikroodwiertami. Do dzisiaj tak naprawde nie wiadomo co kryje ta gora. ja mysle ...powtarzam mysle ze to jeden z cmentarzy.
      Co do sztolni nr 6. dla mnie jest to sztolnia nr 1 to zwykly odcinek prosty zakonczony pomieszczeniem jakie uleglo tapnieciu,ze wzgledu na silne dzialanie wody.Pomieszczenie to moglo byc zaplanowane jako wartownia, ,jednak zrobiono z tego magazyn. Nie jak ten charcerzyk w tym smiesznym mundurku ROZPIERDALAJAC BEZPOWROTNIE UROK SZTOLNI NR 1....!by sprawdzic co jest pod rumoszem , nalezy wykonac szyb w leju nastepnie oddworzyc to zawalone pomieszczenie.
      Patrz studzienka nad sztolnia wyzej z prawej strony.
      Ta woda dokonala dziela zamulajac te sztolnie do konca.
      Kilka lat temu moze z 11 ,rura z tej studzienkibyla uszkodzona woda wlewala sie przez spekany gorotwor zamulajac sztolnie.
      Przez lej probowali sie dostac ludzie ,Ty Wolfi dobrze o tym wiesz!

      Musisz kiedys tam pierdolnac komus z tych cwaniakow w leb , moze zaskocza.?

      Aty Wojtek Glupot nie wypisoj! bo gloryfikujesz tych co chodzili poprzetartych sladach ,io takich co slizgaki dupy na tych cowykonywali czarna robote , a nie potrafili ,czy nie chcieli pisac i wysylac fotek na blogi czy Fora!

      Powracajac do Wolowca i szybiku.
      Jak Arek Pawelek z Kompresorkiem pisali ze widzieli pod woda drabiny i pomost , to sie wszyscy wysmiewali, jak ja tam wlazlem i potwierdzilem co pisali Krzysiu z Arkiem o drabinach i pomostach ,to nikt z szanownego grona o tym nie wierzyl! pierolac glupoty.
      KPisalem zena pomostach bylo tony RUMOSZU i ze nie odwazylem sienurkowac dalej , bowisialo to nawlosku.
      W koncu pierdollo to i utworzylo polatach korek!
      Po latach przyszly tajemnicye mariany i Austy i odkryly kurwa korek jego mac.!
      A co niemowilem ze szyb byl glebszy ? czy niestwierdzil tego Arek z Krzysiem kompresorkiem ?
      Sam widzisz Wojtek ze fajnie piszesz tego Bloga swojego ,ale nie scisle , bo piszesz dalej o cwaniakach internetowych biegajacych po zawalach w sztolni nr 4 w jakiej ludzie typu nawet Wolfi dawno tam byli. nie wspomne o Ruczajach-)
      Pozdrawiam J.K vel J -)

      Usuń
    2. Wiesz co, ja wiem jaka była chronologia zdarzeń, ale co, mam kuźwa Twoją japę i Seby w neta wstawić ?, czy może mam szczegółowo opisywać spory.
      Oni to opisali i oni kończyli. A co do tego kto im pokazał to miejsce, słowem w artykule nie wspomnieli, bo jak mieli wspomnieć jak mieli z Tobą kosę. Zdziwił bym się jak by o tym napisali.

      Jak było wiadomo to my wiemy. Powrót po latach do tej sprawy nic nie da. A ja Ciebie z imienia i nazwiska wymieniał nie będę bo nigdy sobie tego nie życzyłeś. Co do Wołowca to też nie mam zgody na operowanie nazwiskami i pokazywanie ten to a tamten tamto.
      Jak się siedzi w partyzantce to się tak ma.

      Już i tak dostałem zjobki od kumpli jak się wychyliłem z jednym zdjęciem aby wyprostować pewnych cwaniaczków co się pchali na szkło. Obiecałem przyjaciołom wtedy przed laty, że nigdy więcej i słowa dotrzymuję.

      " A ty Wojtek Glupot nie wypisoj! bo gloryfikujesz tych co chodzili po przetartych sladach ,i o takich co slizgaki dupy na tych co wykonywali czarna robote , a nie potrafili ,czy nie chcieli pisac i wysylac fotek na blogi czy Fora!"

      Nikogo nie gloryfikuję, nie mogę pisać bezpośrednio o "tych co stoją w cieniu" bo wciąż stoją w cieniu.
      Co, mam ich oświetlić reflektorem i wskazać palcem oraz napisać jak było.
      Wiesz J. to wtedy by się zaczęło, dostał bym z dwóch kierunków. Od tych co słowem nie wspomnieli kto był na początku i od tych co byli na początku i "stoją w cieniu". Więc jest tak jak mówię.. partyzantka rządzi się swoimi regułami.

      Usuń
  9. Masz racje , ponioslo mnie ,przepraszam Ciebie Wojtek.
    Ale to boli jak jakis kmiec pisze ze wszystko sprawdzil ,skartowal i opisal, wstawiajac swoja czerwona buzie ,a gowno wie gowno widzial i nioc nie wniosl tak naprawde nowego poza wizta KULINARNA na zawale ,oraz wbiciem preta bezsesownym , tym samym utrodniajac kiedys komus eksploracje!.
    Twierdzac ze wbil pret i na tym koniec ....bo do konca jeszcze tak naprawde , jeszcze jest daleko.

    Kojakk stwierdzil ze szybik trafic mial w czworke .a na jakiej podstawie ?
    na takiej ze obliczyli to pomiarami? a czy ten szyb powstal napewno w czasie wojny?skoro tak dokladnie przebadali 4ke twierdzac ze sprawa Jawornika jest zamknieta i rozpracowana to gdzie jest miejsce wlotu szybu do sztolni ? odpowiesz w zawale , a Aniszewski zle skartowal sztolnie wzgledem szybiku?
    Ja radzil bym im dokladniej obejzec teren Jawornickirgo i porozgladal bym sie czy niema tam wiecej zasypanych podobnych leji zasypanych liscmi, jak ten jaki byl kopany.
    4ka to jedna z wiekszych zagadek calego BV Riese i nikt nie powinien twierdzic po ,malej wizycie ze saperka w garsci ze sprawe rozwiazal i zamyka, bo do rozwiazania zagadki jeszcce daleko.

    Aniszewski piszac w ksiazce swojej ze szybik na Wolowcu zamkniety byl od wewnatrz , zostal wysmiany i polaly sie na niego pomyje!
    A ja chlopowi wierze!
    Wierze Wojtek bo jak przed





    nastoma laty potwierdzilem ze sa pomosty ,jakie widzial Arek z Krzysiem ,tam nurkojac, to tez wylaly sie na nas pomyje! ze szyk ma tylko 11 nascie m glebokosci...gowno prawda!
    szyb byl glebszy AREK NIE WSZEDL POD POMOST bo nurkowali na obiegu otwartym..zmacili sobie wode w szybie bablami powietrza z automatow, ja uzywalem juz wtedy Reba mCCR aparat o obiegu zamknietym mialem w miare czysta wode dzieki temu, doszedlem do pomostu i wslizgnalem sie pod niego do polowy cialem , dalej sie nie odwazylem bo spoczywaly tam na nim kamienie i zwir,To co Arek opisal okazalo sie prawda.
    Kiedys kiedy jeszcze nie znalem Mareckiego,pojechalem tam z nim, to bylo pozniej,udalem ze nie znam tego miejsca, przed nim i Marianem ..ku mojemu zdziwieniu drabiny i pomost ,znikly.
    Okazalo sie ze to runelo miedzy czasie tworzac ten korek.
    Ja tak jak wtedy nadal twierdze ze szybik ten nie zostal do dzisiaj dokladnie zbadany, jest glupota by wbijac w rumosz pret zbrojeniowy i twierdzic ze tam jest juz dno ... bo slynny pret sie nie wbija dalej ...doslownie RISEotto w polewie a,La ku...nie wiem jakiej?
    Dodam ciekawostke Wojtas.
    Moze sie myle ? moze ku... nie wiem zwidy mialem ...ale.
    Pieknej jakies jesiennej nocy wzialem Mareckiego i instrumenty i zrobilismy w pewnym miejscu dziorke,jakim miejscu to wie tylko marecki i kompresorek, nie wiem czy marecki gdy dzialalismy ,zauwazyl pewne zjawisko? w chwili gdy na okolo 1 m w skale wlazlo ustrojstwo poczulem silny strumiem wody w pewnym miejscu, ,na forach podpytywalem ludzi o stanach wody w szybiku, na podstawie swoich i obcych informacji stwierdzilem ze poziomy wody maja inne zachowanie, powiedzmy ze tlumacze to sobie tak ze trafilem na szczeline ,w skale, jaka moze ma polaczenie z szybikiem, otwor mial 3 cm gr,moze juz dzisiaj byc zamulony.
    Tajemnice pozostana tajemnicami mimo ze je tropimy, nikt z nas nie ma prawa powiedziec ze ja rozwiazal, bo jest daleki od prawdy jaka jest w pewnych przypadkach nie latwa do ujawnienia.
    Mimo to wszystko Wojtek , prowadzisz fajnego bloga ,jakiego z wielkim zainteresowaniem czytam,i zycze Ci dalszych checi bys go nadal tak ciekawie prowadzil.

    J







    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ja tam już paparę zgodnie z tym co napisałem zamknąłem. Temat Wołowca "specjalisten" zamknęli, i niech im tak pozostanie. Ja wiem swoje i jak mówił Mieczysław naczelnik więzienia w Killerze "wiem ale nie powiem". Okazuje się że im mniej się mówi tym lepiej. Mniej będzie różnych szklarzy co to " spalą katedrę aby ugotować dla siebie kubek herbaty".

      Przypominam sobie spór z pewnym proffesore co jak mantrę powtarzał " a łyżka na to niemożliwe", i niech mu tam będzie niemożliwe he he. Świat pełen jest nie takich zakutych łbów jak tamten przypadek. My wiemy swoje, a on niech wie swoje, niech to udowadnia naukowo, empirycznie, pisze elaboraty i doktoraty :-). I choćby sobie ciągał georadar za sobą jeszcze 15 lat to i tak będzie w tym samym miejscu co był. Prosty przykład z szybem miał dla nich 11 m przez wiele lat i też mówili "a łyżka na to nie możliwe :-). Tak jak wcześniej powiedziałem "świat pełen jest rycerzy o zakutych łbach" :-).
      Idź na winnice posiedź na ławeczce, weź głęboki oddech i się tym zbytnio nie przejmuj. Niech sobie pobiegają w kółko.

      Pamietasz zawory w domku mleczarza we Wrocku? uśmiałem się wtedy setnie :-). Dziś Stasiu to poważny gościu, a i jego wiedza z zakresu starych fortyfikacji jest spora, po prostu jedni się uczą a inni nie.

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Pewnie pytek, co wciąż zadaje z d....py wzięte pytania :).

      Usuń
    2. Czytając te komentarze co ich nie puściłem - jakiegoś trola, oczywiście anonimowe bez podpisu , za to z mnogością łaciny - dochodzę do wniosku że ktoś powinien odpocząć sobie na darmowych wczasach w Tworkach pod Warszawą i zażyć tabletki na ból dupy bo tematy Riese mocno mu szkodzą na system nerwowy.

      Usuń
    3. Czy to ci anonimowi co dostapili, dotknięcia prawdy ?

      Usuń
    4. Nie wiem co ich dotknęło, sądząc po treści to pewnie jakaś dysfunkcja głowy.

      Usuń
  11. Zawory pewnie tez byly w tej budce betonowej na fosie hehehe.
    Ale lepsze jaja byly jak zostal naprowadzony w tym schronie przed dworcem prosto na SEX SCHOP! hahaha !
    Pamietasz!? gosc rozklupal sciane do Sex Schopu! hahahaha!

    Nylo wesolo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten sex shop to było mistrzostwo ;). Ale się wyuczył i już jest kumaty bardziej w tematach :-).

      Usuń
    2. Przyjdź na forum Jacek mam sprawę do ciebie a twój email chyba nie robi
      Pozdrawiam marecki

      Usuń
    3. Jeden do sex-shopu (pamiętam tą akcję, nawet w Słowie Polskim była wzmianka ;-), drugi w Niemczech do magazynu sklepowego, a trzeci w pałacu do kuchni sąsiadki gdzie z miejsca dostał ścierką po głowie. Piękna trylogia na ogniskowe opowieści. Kiedyś o tym wspominałem znajomej , co planowała kucie w Strzegomskim kościele to zapytała czy udało się nam chociaż raz pocelować we właściwe miejsce ;-p

      Usuń
    4. Tak tak, te " eksploracje" były śmieszne co by o nich nie mówić :-). Ale akcja "młot na czarownice" jak dla mnie była debeściarska. Kiedy czytałem Karol tego Twojego maila to aż się popłakałem. Dobrze mieć dystans do siebie i do tego co się robi :-).

      Usuń
    5. E-mail był pisany na gorąco, ten 10kg młot miał mi otworzyć wrota do skarbca 3 rzeszy ;-), a o mało mnie nie zabił jak idąc fiknąłem z nim orła na lodzie i spadł mi obok głowy.

      Usuń
    6. Co by nie mówić to śmiałem się ostatnio tak kiedy czytałem pewną książkę, w której pewien Lesio chciał zrobić skok na pociąg :-).
      No i wtedy czytając Twojego maila. Filmik też był niezły :-).

      Usuń
    7. Chyba jeszcze trzeba dodać akcję jak Z. wybiegł z lasu ;-).
      W sobotę miałem inny przypadek - Tomek "metodą umysową" rozpracowywał ścieżki w Oder Waldzie koło hotelu. Fajny sygnał złapałem, kopię ...a z nory wylatuje chmara os. Dałem dyla, ale koło gniazda fajny sygnał. Może to złota 10 markówka??? Kumpel już wyczaił temat i podpuszcza z daleka.
      Plan był taki - podczaić się jak się uspokoją, wykopać szybko kawałek ziemii i w długą z tym w krzaki. Po kwadransie podczajam się, wbijam szpadel koło gniazda i czuję już atak na łydkę. Noga pogryziona, ale nie odpuszczam, bluza naciągnięta na głowę, rękawiczki, okulary, pełne BHP ....tylko te krótkie spodnie.... a w grudzie ziemii tylko guzik pruski. Łydka jak baleron. Wakacje oficjalnie rozpoczęte...

      Usuń
  12. "Chyba jeszcze trzeba dodać akcję jak Z. wybiegł z lasu ;-)."

    Ta akcja nie jest akurat do publicznej wiadomości, ale ubaw był setny :-) :-).

    Z tymi osami co miałeś, to kiedyś miałem na drodze z mrówami mutantami.
    Piaszczysta droga w lesie i piękny słabiutki punktowy sygnał na kolor.
    No to siup na pół sztycha i się kurna ścieżka zaroiła od czarnych wielkich mrów. To ja z doskoku badam to co już wykopane coś dzwoni, ale te mrówy atakują szpadel, wykrywacz, buty :-), to skacze jak kretyn i próbuję ten piach szpadlem rozgarnąć ale nie da sie tego do łapy wziąć bo od razu na ręce czarno i tak skacząc kopałem ten piach coraz dalej od epicentrum pola walki. Też był mały guziczek. A nogi pocięte nieźle.

    Taka podobna akcja jak byliśmy kiedyś z R. co koszulę zrzucałeś :-), tylko wtedy atakowano z wszystkich stron z jednej "tajemnicza kobieta z jamnikiem", a z drugiej mrówy :-), :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były też akcje z "wodowaniem" przy pokonywaniu przeszkód wodnych. Wyskok niczym lamparta, dwa metry lot w powietrzu z wykrywaczem i szpadlem i lądowanie w błocie z zassaniem butów po kolana. Lekki balans do tyłu i opowieść gotowa ;-).
      Ostatnio na Bytomiu młody miał sygnał na kolor na środku leśnej drogi między wioskami, jak wykopał jamę taką że cały do niej wszedł, a pot lał się z niego litraami to pokazał mu się pomarańczowy pasek folii z napisem "ENN wysokie napięcie".

      Usuń
    2. My kiedyś z Jaśkiem tak robiliśmy starą stodołę, była do rozbiórki.
      No to sprawdzamy, w jednym miejscu była wylana posadzka betonowa. Jest ładny sygnał na statyku pod tym betonem. No to 10 kg młot i heja , potem pół metra kopania gliny i mamy..... szkopska emaliowana tabliczka z napisem ......Achtung Minen !! he he :-).

      Usuń
    3. A pod tabliczką sprawdzaliście?

      Usuń
    4. A pro po balansowania.
      Kiedyś pojechaliśmy z kumplem zimą do Świerków.
      Było może z -20 C. To założone grube spodnie Fińskie z miśkiem na szelkach, ubiór na cebulę, polar i gruba kurtka. A na plecach plecak z pierdołami. No i zasuwamy po polu , śnieg po kolana.
      Nagle do przebycia taki płytki rowek ze 40cm głębokości i z pół metra szerokości, kumpel przeskoczył, a ja tak spokojnie powoli go przechodzę nie skaczę.
      But się ślizgnął, fik, leżę i oglądam niebo. Nogi wyciągnięte nad brzegiem dołka z jednej strony, głowa oparta o brzeg z drugiej. Leżę jak żółw przewrócony skorupą do dołu. Ani do przodu , ani do tyłu, ni na boki :-). kumpel wrócił i ryje się jak głupi. Bo zaiste musiało to wyglądać przekomicznie.
      On ryje i płacze, a ja sięgnąłem po nóż nurka co miałem przy pasie i próbuję go wbić w glebę aby mieć oparcie do wylezienia z tej pułapki. Ale jak tu wbić nóż jak wszystko oblodzone. Tłukę tym nożem jak głupi o lód a ten siedzi na śniegu i wyje jak kojot. W końcu jak się wypłakał i odzyskał siły to mnie z tego rowka wyciągnął :-). Polewka z tego jest do dzisiaj :-).

      Usuń
    5. Trzeba było tym nożem ciąć szelki plecaka ;-) , jak spadochroniarz w sytuacji awaryjnej.

      Usuń
    6. Wiosna na Podgórzycach - skarpa 40 metrów, na szczycie stare grodzisko, wracaliśmy akurat z załomu Bobru na skróty przez to grodzisko, lekko padało, ale bez tragedii. Schodzę ze skarpy do drzewka lekko poniżej z charakterystycznym X (gorączka złota), zrobiłem dwa kroki, potem 10 metrów jechałem na dupie po glinie, a dwadzieścia na brzuchu. Za mną jechał szpadel, a z boku Garrett. O zatrzymaniu się nie mogło być mowy.
      Jak ktoś widział glinoludy to tak właśnie wyglądałem, Roman był załamany bo jechaliśmy jego Golfem - miałem dwie opcje - jechać na golasa (luty) , lub zorganizować jakąś folię. Trochę go podpuściłem że to jego wina bo on ten znak wypatrzył, a mnie wstawił na "minę" żebym go obadał. Całą drogę mnie przepraszał ;-). Na łąkach była stara szklarnia, 4 metry kwadratowe folii ocaliło tapicerkę. Drugi raz byliśmy tam w maju - szlak zjazdu był doskonale widoczny, aż do kałuży na dole gdzie znalazłem jeszcze moją czapkę (w lutym zatrzymała się w połowie zjazdu).

      Usuń
    7. he he :-), czyli do szybkich zjazdów nie potrzebne są narty :-) :).
      Też tak kiedyś miałem, z tym że uszkodziłem wykrywacz.
      Wał nad Odrą w starej zapomnianej wiosce. Listopad i mokre liście.
      Szybki zjazd na du...ie, szpadel w jedną, czapka w drugą, ale wykrywacz twardo w łapie. Lecz jak gruchnąłem na dole łbem o glebę to elektronika się wypięła ze sztycy i pozrywały się przewody od zerowania wykrywki.
      Ta wiocha była jakaś nawiedzona, tam też innym razem latem zaatakowały mnie meszki. W trawie został na wieki nowiutki friskas. Skończyło się to błyskawicznym powrotem do domu i piciem wapna oraz kwaśnymi okładami, bo ręka w oczach puchła.

      Usuń
    8. "A pod tabliczką sprawdzaliście?", no przecież :-), była sama tabliczka :-).

      Usuń
    9. U mnie największe straty na wyjeździe to całkiem skasowane auto ;-)... a mówiłem omijać tereny wokół cmentarza (mimo że na cmentarz nikt nie wchodził)a na polanie obok stacjonowało pruskie wojsko. Na szczęście nikomu nic się nie stało, wykrywacze ani draśnięte. Kiedyś znajomy kopał przy cmentarzu w Gubinie to po powrocie zastał gałąź na dachu i pobitą przednią szybę. Auto tego co nie kopał przy cmentarzu w lesie - ani draśnięte. Przypadek???

      Usuń
    10. "A pod tabliczką sprawdzaliście?", no przecież :-), była sama tabliczka :-).

      Znam takiego co wykopał przerdzewiałą puszkę z talarami pruskimi i tak się podjarał, że od razu pojechał z nią do domu. Jak rozjaśniłem mu w głowie żeby sprawdził jeszcze w dołku, to po pracy siadł w PKS i z tego dołka jeszcze kilka monet wykopał. (Był to jego pierwszy wyjazd z "tanim chińczykiem" w życiu na miejscówkę którą sam mu wskazałem i takie trafienie!) Potem jeszcze tam trzy razy "klękaliśmy" do znajdek, ale kilka lat później.

      Usuń
    11. Ubawiłam się setnie. Ja miałam jedno miejsce w Jedlince do sprawdzenia, włażę, a tam skarpa i ja zium na dupsku w 2-metrowe pokrzywy, koszulka na ramiączkach, więc miotam się, żeby się nie poparzyć. Zatrzymałam się w połowie skarpy i ani w górę ani tym bardziej w dół, więcej pokrzyw i innego badziewia do sforsowania :D w końcu udało mi się wspiąć, ale do dziś się śmieję ze swojej głupoty ;)
      Na marginesie, nie wiem jak jeden "explorator" dopatrzył się tam wlotu. Chyba na dupskach tam zjeżdżali, albo jak debile wspinali się po skarpie :D
      No cóż fantazja jest od tego, aby bawić się na całego ;) :D
      M.

      Usuń
    12. Kto wie co komu w głowie się uroi :-).

      Usuń
  13. Przeczytałem posty tu zamieszczone.posty krytyczne i z dupy wzięte pod moim adresem i moich kolegów (zmieszczone bez weryfikacji bo i z kim niby?) Odpowiem tak centralnie w dupie to mam !Internetowi mitomani i podpierdalacza mogą sobie pierdolić co tylko chcą taka ich natura !Po dobroci zle po grozbzie zle ?To zostaje ?Zakopać żywcem kłamców !
    W

    OdpowiedzUsuń
  14. Kultowe przygody z życia wzięte, które już są opowiadane przy ogniskach do poczytania w komentarzach pod tym postem http://zobten.blogspot.com/2016/01/akcja-dziecio-czyli-gdybym-by-motkowym.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Witojcie :-) Dzieje się ostatnio na polu eksploracji oj dzieje !Dawno temu człowiek był młody czuł się niezniszczalny i ryzykował życiem całkiem bez sensu -no takie prawa młodości :-) Ale ,ale nikt debilem nie był ,jak się szło na rympał to wiedziałeś że z nas np czterech, trzech spierdoli a ten czwarty cię odkopie w godz. W .Po co ja o tym pisze?Czasy i miejsca się zmieniły ale mentalność pozostała .Odpowiedz sobie drogi czytelniku sam przed sobą patrząc w lustro i zaglądając do głębi swojej duszy co być zrobił ? Spierdalał byś czy byś został ratując kumpla z narażeniem życia ?Oczywiście 90% opowie się za hardkorem a w realu okaże się max 1% :-)No wiem co pomyślicie post z dupy wzięty do niczego się nie odnosi ! Ale jak by się tak zastanowić głębiej to może ktoś się kapnie co autor miał na myśli -hehehehe
    W-jak Wolfi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Tobie Wolfi co? :). Na retrospekcje Cie wzięło :).

      Usuń
  16. A Tobie Wolfi co? :). Na retrospekcje Cie wzięło :)

    Ja nigdy nie piszę w prost .To było takie małe odniesienie do kocopołów nie jakiego J.K >Nie wiem co on bierze ale powinno ty być zabronione !
    W

    OdpowiedzUsuń
  17. No tak ale ...no zawsze jest pewne ale :-) Jacuś wyskakuj z tych fot jak chodziłeś pod 4 na Jaworniku !:-) A kto cię oprowadzał po tych tajemnych sztolniach co? Ups... zapomniałem nie jaki macanko -hehehe Chyba cię musiał niezle wymacać tu i ówdzie ten macanko że tak ci na system padło :-) Specjalisten od Jugowic się znalazł :-) ludzie w GS szukają nie odkrytych sztolni .a inni szukają szansy żeby się pomacać -kurwa ale jaja :-)))))Salute Jacuś :-))))
    W

    OdpowiedzUsuń


  18. ....................

    Mazur a ty co glupoty u Wojtka wypisales?
    Cyt.
    Maciej Mazur4 sierpnia 2016 12:48

    Dodam do najazdu kowboi na Stechowice inną misję, o której pisze Tomek na stronie SDGB Grupa Badawcza, a mianowicie cyt.
    "historię związaną ze sztabem Armii Środek (Heeresgruppe Mitte) oraz osobą feldmarszałka Ferdynanda Schörnera. Pobytem tego sztabu w Bad Salzbrunn oraz z amerykańską akcją w czeskim uzdrowisku Velichovki.
    ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

    Dla sprostowania Schorner nie byl przy negocjacjach ,bo takowych nie bylo, armia srodek zostala pozostawiona na pozarcie przez swojego dowodzacego bandyte Ferdynanda Schornera, zwyklego zdrajce i tchuza!
    Schorner w ostatnim swoim dniu dowodzenia ,przebral sie w cywilne ciuchy ,i z aktowka w reku wypelniona pieniedzmi staral sie wymusic na pilocie Frieselle Storch , by ten przedostal go na strone Aliantow , z okrazenia. Schorner wykrzykiwal do pilota ze spotka go sad polowy, itp.
    Jednak ten olal Schornera i nie sluchal go , z Schornera legendy pozostala tylko nedzna postura ,w cywilnym przebraniu , nic juz nie znaczaca.
    Schorner chcial jeszcze przekupic pilota, wyciagajac banknoty z aktowki, nic to nie pomoglo.

    Tekst wyciagnales z DUPY jak te fabryke podziemna na Slezy z wrilem w srodku ..ty fantasto jeden . hehehehe.
    Ja juz Ci Mazur pisalem
    Ten wasz georadar nadaje sie na grila , jest plaski jak patelnia i mozna na nim podgzac kotlecika a,La Dariusz Kwiecien.
    Zycze udanych kulinarnych wypraw po Dolnym Slasku ,oraz udanych poszukiwan smakow Riese-OTTO

    Pozdrawiam z Wilczym apetytem Kulinarnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Brawo! Dobry post Jacek !
    W

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak, georadar z rączką jak patelnia do kotleta ... dobry sprzęt budowlany do 2-3 metrów by zidentyfikować studzienkę lub szambo aby koparka go nie uszkodziła podczas prac budowlanych, ale nie tunel na 30 metrach w skale. Jacek - jak tam Deus XP - szukasz rzymskich monet?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W górach przy skalistym nierównym podłożu te wszystkie georadary to baśnie z Żaholeckiego Lasu :-). Na dodatek skały gnejsowe zawierają płytki miki, która to jest dobrym ekranem chroniącym przed promieniowaniem elektromagnetycznym, na przykład falami radiowymi.

      Obecnie do georadarów stosuje się anteny o częstotliwościach od 10MHz do 2GHz (angielska firma Utsi Electronics Ltd wyprodukowała georadar Groundvue 5C z anteną o częstotliwości 6GHz),o różnej konstrukcji: ekranowane (shielded) i nieekranowane (unshielded). Anteną o częstotliwości 400MHz rejestrujemy informację użyteczną z głębokości do około 8m (w zależności od warunków pomiarowych), zaś anteną 1GHz do głębokości około 1m, za to z doskonałą centymetrową rozdzielczością.

      Czyli jest tak, skała, mika która ekranuje, nierówne podłoże. realny zasięg mala w takich warunkach to przy dobrych wiatrach w porywach do czterech metrów. A bajki z Żacholeckiego Lasu nakręcane w necie i TV mówią o 20, 40 metrach gdzie zagląda niebieska skrzyneczka do wykrywania rury pod betonem lub na równym podwórku.

      Więc śmieszne jest latanie z georadarem po górach gdzie przy wejściu do sztolni skała idzie pod kątem 70-80 stopni w górę, a potem gdzie w miarę ( mówię w miarę) jest ewentualna możliwość zastosowania przejazdu geooradarem to nadkład nad sztolnią już jest około od 20 do 60 mb. Komedia de larte.

      Usuń
  21. Przepraszam bardzo ale Rumcajs był Jiczyna i grasował w Rzaholeckim Lesie :-)

    W

    OdpowiedzUsuń
  22. Wojtek kiedy ludziom napiszesz gdzie naprawdę stoi ten pociąg ?A może lepiej nie ?bo i tak nie uwierzą :-)

    W

    OdpowiedzUsuń
  23. Wolfi dzieki dzieki .bledow jak zawsze narobilem , ale sciemy nie lubie .to i poprostowalem dimerow.
    A tutaj zaraz jakiegos HISTORYCZNEGO SUDETA ZDYMAM bo wymandrza sie nastepny KOTLECIK ....
    a mianowicie cytuje glupoty SUDETA ...kur ...a moze to pisal sam Karkonosz .
    A pisze o pociagu wciagajac Klozego jako pasazera zlotej bany!
    cyt...............................................KARKONOSZA
    Ale ja w sumie nie o tym chciałem. A mianowicie o tym skąd się wziął „Złoty” pociąg i czego w tym pociągu na pewno nie będzie o ile jakikolwiek pociąg się znajdzie. Otóż mityczny Złoty Pociąg to rozwinięcie idei równie mitycznego Złota Wrocławia. Dla przypomnienia: autochton Herbert Klose, z zawodu weterynarz, zamieszkały we wsi Sędziszowa miał twierdzić, że w czasie wojny pracował w Prezydium Policji we Wrocławiu (niem. Breslau). Tam został przydzielony mjr. Olenhauerowi w roli przewodnika. Obaj mieli odbyć kilka wypraw w różne zakątki Dolnego Śląska w poszukiwaniu idealnego miejsca na ukrycie dość sporego depozytu. Ten miał składać się z rezerw wrocławskich banków oraz kosztowności zebranych od mieszkańców miasta. Owo zbieranie miało odbywać się w ramach apelu wystosowanego przez władze miasta do mieszkańców, a ogłoszonego na plakatach i ulotkach rozmieszczonych w całym mieście. Jednak podczas powrotu z jednej z
    ........................................................................

    Wiecej nie czytalem bo to gowno ! gowno prawda i na nic twoje wypociny!

    Zkad termin zloty pociag!!!

    Bo taki tumanie byl! byl moze nie zloty .ale z odrobina zlota zawartosci. a przede wszystkim byl wypelniony muzealiami ,drogocennymi meblami.etz...
    Stal zabunkrowany i pilnowany do konca wojny w tunelu pod Wolowcem w tej czesci w jakiej dzisiaj nie ma torow.
    Pociag byl wypelniony drogocennym wyposarzeniem dla zamku Ksiaz Furstenstein ...wjakim powstac miala kwatera Hitlera.
    Wyposarzenie to pochodzilo z zamko Belewue w Berlinie.
    Wszystko pojechalo z Capami na Ernitarz!Atakie Slowikowskie wybudowaly legede o pociagu widmo ,,nie znajac podstaw jezyka niemieckiego ,a uwczesni Autochtoni z polskim byli chyba na bakier.
    Klosego nazwiko to ty nie tykaj ,bo ja twojego nawiska smieciu nawet poznac nie chce. pismaku jeden nawiedzony.

    Karol Deus chodzi . ale zamiast celtyki to kapsle wyskakuja!!! ale jedno jakies gowno znalazlem wyglada na braz i ma wtopione jakby jakis jasniejszy metal ,nie wiemale to chyba cos wspolczesnego ...podczyszcze i wysle zdjecie to wkleisz zobaczycie co to takiego

    OdpowiedzUsuń