Gorączka

Do wpisu jaki dzisiaj zrobię zachęciła mnie wzmianka na stronie naszego nestora i człowieka który powoli staje się ikoną rozumnego poszukiwania nie tylko tak zwanych "skarbów" ale wszystkiego co jest schowane przed nami celowo bądź przypadkowo i co chcemy odszukać.  Szukania świadomego, podpartego analizą faktów, chronologią zdarzeń umiejscowionych w określonym środowisku geograficznym i historycznym.
Jak mawiają - każdy ma odkrycia na miarę swojej inteligencji.
Można zdać się na łut szczęścia, a można temu szczęściu postarać się nieco dopomóc.
We wszystkim tym jednak wbrew pozorom muszą być pewne zasady.
Pierwsza zasada to synergia. Dwa plus dwa ma dać co najmniej pięć. Wtedy jest wartość dodana.
Są rzeczy, jakie efektywniej robić we dwójkę, lub trójkę niż samemu w pojedynkę.
Są też zasady które są ważniejsze od poszukiwań.

Wojtek wrzucił link http://podroze.onet.pl/ciekawe/smiertelna-goraczka/pcnb2 ,
oraz drugi http://www.sukcesmagazyn.pl/artykul/827721.html?print=tak&p=0 .

Zamieszczam również u siebie, by mieć skalę porównawczą co ile może kosztować.
Złota moneta ze szmaragdem - sprzedana za 20 tys. dolarów w USA


W błędzie byłby ten, który myśli, że takie znaleziska są tylko u sąsiadów.
Jak pisze Wojtek , u nas są i cenniejsze  http://riese-inne.blogspot.com/2017/03/zoty-cielec.html
Teraz pora zadać sobie teoretyczne pytanie, co bym zrobił gdybym rozpracowywał temat schowania takiego przedmiotu ze swoimi towarzyszami , lub wszedł w posiadanie takiego przedmiotu ?
Czy na szali położył bym zysk kosztem lojalności wobec towarzyszy? Ile kosztuje honor i czy da się go później odkupić? Czy chciał bym w ogóle wiedzieć o takim schowku i czy taka wiedza jest zdrowa i bezpieczna?
Jak pokazuje historia - chytry traci podwójnie. Skarb i kolegów. Uczciwość zaś procentuje i daje wymierne efekty. 
Sporo czasu poświęciliśmy na wertowanie dokumentów odnośnie pewnego obozowiska żołnierzy z armii pojednawczej. 
Oto wynik. Miłej wycieczki.

Kiedyś tam były winnice, jakich nie ma na niemieckich mapach. Są jednak pozostałości świadczące o tym, jak również o tym, że stacjonowali tam żołdacy. 
Miłego szukania ołowianych kulek... Między Krępą, a Zawadą jest ich sporo.
A co mieli ze sobą żołdacy oprócz ołowianych kulek? Któż to wie...


Na koniec - ku pamięci patriotom polskim - LUDOLA :




9 komentarzy:

  1. Jestem z Zawady. Trzeba będzie zbadać ten las nie tylko pod kątem podgrzybków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Zielonej Góry mam blisko i nie wiedziałem że mamy ciekawe miejsca w zasięgu ręki, ale pytanie czy oprócz pocisków z ołowiu można znaleźć coś cennego? Mam Ace250, chętnie z kimś umówię się na niedzielę na wspólne szukanie. Adam

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia chłopaki, tam warto sondażowo przeczesać cały las ;-).
    Teren na pewno nie jest do końca przeszukany, a wbrew pozorom bardzo ciekawy, tylko zakopujcie dołki po sobie i wystrzegajcie się "gorączki złota" .

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłem wczoraj - kilka guzików, sześć kul muszkietowych, dwie obrączki z gołębia i cztery srebrne cienkie monety. Śmieci mało, kilka folii aluminiowych po grzybiarzach, dwie puszki po żubrze i kilka kapsli po wódce. Jak na teren podmiejski - naprawdę fajne miejsce. Ktoś chętny na jutro? Adam

    OdpowiedzUsuń
  5. Podesłał Konrad - to jest prawdziwa gorączka - https://radiogdansk.pl/wiadomosci/item/38668-archeolodzy-za-ponad-milion-czyli-afera-korupcyjna-w-wojewodzkim-urzedzie-ochrony-zabytkow-w-slupsku

    OdpowiedzUsuń
  6. Witka
    a ja znalazlem cos takiego 1,5 roku temu
    http://4.bp.blogspot.com/-O9V-rUlK9gQ/UctQV0ncbKI/AAAAAAAAEKY/Xva-1rFkgRU/s1600/MacDonald+of+Sleat,+Isle+of+Skye.jpg

    https://en.wikipedia.org/wiki/Clan_Macdonald_of_Sleat

    wiec warto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochwal się w jakim rejonie to znalazłeś.

      Usuń
  7. kolo Zawady ale nie w rejonie zaznaczoym na mapie, i mój jest w owiele lepszym stanie

    OdpowiedzUsuń
  8. Wartościowe książki i ciekawa opowieść https://youtu.be/tnvLM9yiBXM

    OdpowiedzUsuń