Testy detektorów ciąg dalszy: Whites MXSport vs Minelab E-Trac

Zachęcony testami naszego nestora i mentora lubuskiej detektorystyki, detektywa zagadek historycznych testującego wykrywacze z fajką w zębach niczym Scherlok Holmes (tak Wojtek, to o Tobie haha) zrobiłem porównanie dwóch wykrywaczy. W testach Wojtka wygrał wówczas Minelab Safari Damiana pokazujący powtarzalnie 1/4 talara z 20 cm głębokości.





Whites MXSport 13,8 kHz


 oraz Minelab E-trac, który jak podaje instrukcja: " pracuje w technologii szerokiego spektrum częstotliwości (Full Band Spectrum – FSB), używając częstotliwości od 1,5kHz do 100kHz dzięki szybkiemu mikroprocesorowi. Duży zakres częstotliwości pracy oznacza, że sygnały z cewki analizowane są wielokrotnie. To pozwala na klasyfikowanie wykrytych przedmiotów zgodnie z ich właściwościami przewodzącymi i ferromagnetycznymi oraz na analizowanie większej ilości informacji, dzięki czemu identyfikacja przedmiotów jest dokładniejsza. Wyświetlacz stanowi macież, czyli , dwuwymiarową skalę dyskryminacji, która wskazuje własności ferromagnetyczne (oś pionowa) i przewodzące (oś pozioma)  przedmiotów.  "


Test robiłem w glebie ciężkiej typu mada/glina. 
Testowane monety : srebrne 1/2 marki oraz srebrny "blachmon".


No i sam test. Kostka gliny została tak wycięta, by z powrotem wkładać ją jako zbity klocek gliny.
Grunt po włożeniu monety był dodatkowo ubijany. Miało być ciężko i pod górkę ;-). W piasku pewnie testy zasięgów wyszły by korzystniej, ale nie w tym rzeczy by wyniki były naciągane.


A co wyszło z testu?


Wnioski.
W teście oprócz ułożenia monety na płask - równolegle do cewki wykrywacza, ustawiałem "blachmone" również na sztorc. Ruch cewki prostopadle do płaszczyzny monety na sztorc daje lepsze efekty dźwiękowe, niż ruch wzdłuż plaszczyzny monety "tak jakbyśmy cięli żyletka". Stąd doświadczeni poszukiwacze pola penetrują metodą "na szachownicę"
Co do wykrywaczy: Whites Mxsport posiada fajny tryb Relic, połączenie trybu statycznego z dynamicznym – wspaniała rzecz na militaria i depozyty, zwiększenie zasięgu o kilka centymetrów w szukaniu monet. W tym trybie wykrywacz wydaje się być nieco głębszy jak pokazał test - słychać sygnały z kanału dyskryminacji, jak i osobnego kanału trybu statycznego wszystkich metali, który jest najczulszy.
 Jak wiadomo statyczne wykrywacze do poszukiwań złota są głębokie, nie mają jednak dyskryminacji.
Wadą MXsporta jak pokazało życie jest wrażliwość na zakłócenia pochodzące od innych wykrywaczy, również Whitesa MXT -  zasięg MXSport mocno wtedy spada, gdyż wykrywacz w trybie śledzenia gruntu wyczynia jakieś dziwne chocki klocki, a gdy śledzenie zablokujemy - warczy niczym stado szerszeni. Whites MXSport gryzie się również z pinponterem Garreta.

E-trac ma zaś taką przewagę nad Whitesem zaś działa na wielu częstotliwościach . Możliwe, że gdyby użyć monety typu grube 5 marek srebrnych testy wypadły by inaczej.  
Dyskryminacja dźwiękowa jak pokazały testy w E-tracku nie ma wpływu na zasięg wykrywacza.
Mity, że dyskryminacja ogranicza zasięg wzięły się stąd, iż dawniej niektóre wykrywacze miały dyskryminację wielkościową - wycinano grube żelazo, lub drobne śmieci - ograniczało to możliwości sprzętu, bo głębokie grube żelazo mogło dać podobny ton jak płytkie małe przedmioty.
Obecnie dyskryminacji wielkościowej chyba już nikt nie stosuje.
Oba wykrywacze pracowały na granicy zasięgu w danych warunkach terenowych. W granicy dobrego zasięgu Whites pracował bardziej stabilnie, na granicy zasięgu bardziej stabilne odczyty dawał Minelab.
Jedno jest pewne - oba wykrywacze są głębsze od Garreta AtPro, który jednam miał wspaniałą identyfikację oraz przyjemne dla ucha dźwięki w trybie PRO.  Nie dało się go jednak bez zmiany na inną cewkę podciągnąć poza stabilny zakres pracy i wycisnąć z niego kila centymetrów więcej. Umożliwia to zaś nam Minelab.



12 komentarzy:

  1. Czyli jak wykazały te nasze próby, granicznym zasięgiem na średniej wielkości monety jest te magiczne 30 cm. Nie biorąc pod uwagę medali o wadze 160gram i wielkości połowy dłoni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Graniczne 30cm kiedy moneta leży na płask, równolegle do powierzchni gruntu. Kiedy spoczywa w gruncie pionowo - wtedy max 15 cm, jeśli machniemy cewką prostopadle do jej płaszczyzny. Jak równolegle - może być niesłyszalna.
    Testy powtórzę za tydzień dla złotej 10 markówki. Jak wiadomo poszukiwacze szukają złota, srebro to tylko przy okazji Ha Ha.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodam, że "minelabe" na 30 cm identyfikował ledwo grube 1/2 marki, a nie widział już cienkiej monety. Whites zaś cienkiego blachmona widział na 30 cm, ale grubszej 1/2 marki już nie.
    Myślę, że jest to bardziej wina operatora sprzętu i granicznego zasięgu. Warunki nie były laboratoryjne, a dźwięk uznany za dobry uznawałem ten, przy którym bym coś jeszcze kopał, a nie jakieś pierdnięcia komara przy których się nie zatrzymuje. Znam takiego co ma dobre wyniki, kopie przy każdym załamaniu tonu wiodącego. U mnie jest to wyciszone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez uznaję tylko czysty dobry sygnał, a nieraz niedobry lecz dobrze słyszalny. Już teraz nie kopię na załamaniu sygnału wiodącego, nie chce mi się. Ale jak jest pole w miarę czyste chodzę i nie jestem ukopany to kopię z ciekawości nawet biedne sygnały na granicy słyszalności,i zawsze gdzieś tam głębiej okazuje się że są jakieś kolorki wielkości dupki od breneki.

      Usuń
  4. https://www.youtube.com/watch?v=l4pL26WPOus ustawienia E-trac dla profesjonalistów

    OdpowiedzUsuń
  5. "wygrał wówczas Minelab Safari Damiana pokazujący powtarzalnie 1/4 talara z 20 cm głębokości."

    Trzeba uściślić że moneta była ustawiona na sztorc.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aha i nie nazywaj mnie Karol nestorem, bo Nestorem wszelkich poszukiwaczy to był Ś.p. Wojtek Stojak i nie może być więcej żadnych Nestorów, a ja to mógłbym mu buty wiązać ,( to tak na marginesie ).

    OdpowiedzUsuń
  7. W.Stojak fajnie napisał o poszukiwaniu. "Przygoda? A co może mnie ciekawego spotkać koło Dzierżoniowa. Andy, spływ Amazonką, to jest przygoda. Nawet tylko tam być to już przygoda. Wybieraj - telewizja o Andach, czy rzeczywistość koło Dzierżoniowa. Tajemnica i przygoda jest wszędzie. Tylko Wam się nie chce, bo tam koło Dzierżoniowa są komary i deszcz, błoto lub zimno albo upał, a w domu piwo, papierosy i pilot w ręku. Więc wstań z fotela, bo tu gdzie piwo i telewizor nie ma nic. A tam gdzie zimno, lub upał, komary i deszcz, błoto i zmęczenie czeka na Ciebie ukryty magazyn broni w lasku na górce, kanka z porcelaną, kapiące od złota sztandary carskich pułkowników zakopane po klęsce bitewnej, lub czołg w bagnie, sakiewka z dukatami i pocisk z wojny, który urwie Ci nogę jak nieostrożnie uderzysz saperką. Jak wstaniesz z fotela to znajdziesz w lesie więcej niż czołg i sakiewka. Znajdziesz przygodę... " jakoś tak to szło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisał czystą prawdę, wszystko na dotknięcie ręki jest tuż za płotem.
      Tylko trzeba wziąć plecak, torbę , czy wsiąść na rower i wyjść za próg.

      Usuń
  8. Testów ciąg dalszy. Miejsce to samo i monety te same.( 1/2 marki i blachmon).
    Fisher F75 DST LTD2 na standardowej cewce DD 11 cali jest w zasadzie ma identyczne zasięgi jak Whites MXSport na swojej standardowej 10 calowej cewce.
    Za to jak podłączymy do F75 cewkę Detech Ultimate DD 13 cali to poprawna i powtarzalna detekcja skacze nam z 25cm na cewce 11 calowej do 30cm na cewce 13 calowej( przy płasko położonych monetach). Testy powietrzne potwierdziły również głębszy zasięg cewki 13 calowej. Robiłem również testy na monecie położonej na sztorc - cewka 13 calowa widzi ją poprawnie nieco głębiej niż 11 calowa, więc warto jak ktoś chce poprawić zasięg kosztem ergonimii. Oczywiście jako standardową cewkę na normalne warunki polecam fabryczną.
    Na koniec przetestowałem cewkę snajperkę 5 calową - zasięg w gruncie na 1/2 marki - 16 cm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to z tego wszystkiego bałaganu którym w zasadzie nigdy się nie zajmowaliśmy wynika, że przy normalnym chodzeniu i poszukiwaniach to na monety wielkości 1/2 marki czyli średnicy około 2cm, nie ma znaczenia z jakim wykrywaczem chodzimy czy to będzie Cibola, czy T2,G2, czy Garretty od 350 wzwyż, lub polskie Rutusy i Solfernusy.

      Przy normalnym chodzeniu na standardowych cewkach DD o zbliżonych wielkościach, tą głębokością graniczną jest w zależności od gleby 25-30cm.

      Na cieńsze i mniejsze obiekty to jest w zasadzie 20 cm. Różnice polegają przeważnie na szybkości działania przetworników i poprawnej identyfikacji żelazo-kolor. Co w praktyce jak się okazuje nie jest taką prostą sprawą nawet dla drogich wykrywaczy. Reszta to marketing :-).

      Usuń
    2. Jeden producent podpatruje drugiego, w zasadzie jak przejdziesz nad monetą co leży na 20cm z lepszym wykrywaczem to ją usłyszysz. Prosta zasada to szerokość cewki - im szersza tym głębiej bierze. Standardowa na monety, aby było wygodnie to 11-12 cali szerokości. 13 calową można chodzić w lesie, ale wśród wystających badyli trochę nieporęczna, za to podnosisz ją nad przeszkodą typu mech czy trawa i sygnał nadal słychać. Powyżej jednak 13 cali cewki biorą głęboko, ale są mało czułe na drobnicę. Granica głębokiej detekcji bez pogorszenia czułości na drobnicę to Nel Tornado i Detech Ultimate 13 cali. Stosują je nawet do kanarków z dobrymi wynikami. Obecnie MarsMD robi również podobne cewki jak Tiger i Discovery ale tych jeszcze nie testowałem, opinie zza wschodniej granicy jednak są pozytywne.

      Usuń