Strona Główna

Złodzieje polskiego dziedzictwa - czyli muzea na wynos.

Kiedyś pisałem o ZŁODZIEJACH ARCHEOLOGACH, dzisiaj wstawię cudzy artykuł o ZŁODZIEJACH Z POLSKICH MUZEÓW.
Czy ma ktoś jeszcze jakieś wątpliwości dlaczego nie należy oddawać zabytków do muzeów?


Jedyna słuszna akcja to AKCJA ZERO. Zero współpracy, zero informacji, zero kontaktów ze złodziejami. Największymi wrogami dla polskiego dziedzictwa  są niektórzy konserwatorzy zabytków, muzealnicy i archeolodzy.

Oczyszczanie pól ornych ze śmieci żelaznych.

Rolniku, gospodarzu!!!
Prowadzę usługę oczyszczania pól ornych ze śmieci żelaznych i złomu do głębokości 25 cm.
Śmieci metalowe, złom żelazny, urwane brony i lemiesze uszkadzają sprzęt agrotechniczny.
Cena i terminarz do uzgodnienia.
Zebrany złom zostaje oddany właścicielowi pola na miejscu .
Jako zapłatę w rozliczeniu przyjmuję produkty rolne jak ziemniaki,jajka, kurczaki, owoce i warzywa ;-)

Akcja ZERO dla archeo.

Wesołych Świąt i spokojnych życzę wszystkim Towarzyszom wypraw dużych i małych.
Aby jednak ten czas był wesoły i spokojny pamiętać należy by dom był czysty.
Zatem posprzątajcie w domach i pamiętajcie o BHP przez cały rok by sobie i innym krzywdy nie zrobić włócząc się po leśnych ostępach. Wyrzućcie śmieci, posprzątajcie kredensy by jak przyjdą goście było czyściutko i nie wstyd ;-). Więc trzeba w tych trudnych czasach tak żyć  by każdego gościa miło i spokojnie powitać nawet jak zapuka niezapowiedziany.
Nie dawajcie nikomu powodów do nękania Was, jednak ceńcie się i nie oddawajcie nic nikomu za frajer. Wobec archeo proponuję Akcję ZERO. Zero współpracy, zero kontaktów, zero informacji.
No i nie zapisujcie się do jakichś głupich klubów poszukiwaczy bo te będę rozpracowane z urzędu jako pierwsze. Nawet do mojego - mój jest jednoosobowy i lista członków jest już zamknięta ;-). Przypomnijcie sobie jak było z leśnymi. Od tego czasu metody niewiele się zmieniły.



PS. Warto też zawitać do naszego leśnego dziadka z Riese, co ma zawsze jak pokazało życie obiektywny osąd sytuacji :
http://riese-inne.blogspot.com/2017/12/nie-ma-jak-dobra-zymska-zmiana.html

Pogrom kielecki, a sprawy polskie czyli jak mordowało UB

Prowokacja w Kielcach o której napisano już wiele. Czy całą prawdę?
Ile osób wyznania mojżeszowego zginęło, przebieg akcji - można dowiedzieć się z dostępnych źródeł.
Pomija się natomiast fakt, że Polacy skazani za ten incydent nie miały z zajściami nic wspólnego.
Trzeba było szybko znaleźć winnych, osądzić i skazać.
W wyjaśnianiu zagadki niestrudzenie dochodził prawdy na łamach Odkrywcy i nie tylko "Leszek Ranger". Za swoją działalność szykanowany, próbowano także podważyć jego wiarygodność, zrobić z nego manipulanta i osobę niewiarygodną.
Zbiegiem okoliczności poznałem niestrudzonego poszukiwacza prawdy i zapomnianych mogił osób zakatowanych przez NKWD,SB, UB.
Miałem okazję wymienić z nim kilka listów i kilka razy porozmawiać i jako jeden z pierwszych poznać fakty, jakie niedawno zostały przez niego oficjalnie ujawnione już pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem - Henryk Błaszczyk.
Wpis ten jes w pełni złożony ze starych postów "Leszka Rangera" na forum Odkrywcy.


Dnia 4.VII.1946r w Kielcach był" Pogrom Kielecki".Zginęło w nim wielu nie winnych ludzi co nie podlega dyskusji.

Tajemnica jednej skrytki

Kilka lat temu dostałem od towarzysza zza oceanu, co ma ranczo na Florydzie ;-) kilka ciekawych materiałów. Jako, że nasze materiały są do wglądu tylko dla " zaufanych towarzyszy" to takie i pozostaną.
Mam jednak nadzieję, z racji, że omawiane sprawy są już mocno przedawnione - nikt nie będzie miał za złe, że przedstawię jedną malutką ciekawostkę zachęcającą do wycieczek górskich, na przykład do Karpacza.  Jak już odwiedzicie w tym Karpaczu Śnieżkę, a starczy Wam czasu - warto odwiedzić na sam koniec Nordycką Świątynię Wang. Reszty posłuchajcie sami. 




Oczywiście w związku z kierunkiem, w jakim zmierza prawo proponuję w stosunku do archeo opcje zerową :
 zero informacji, zero współpracy, zero kontaktów.


W wolnych chwilach warto posłuchać mądrego człowieka, niestety to wyjątek wśród tej grupy.
http://audycje.tokfm.pl/gosc/Marcin-Rudnicki/6360
Przestrzegam też, przed wstępowaniem do wszelkich związków, czy oficjalnie rejestrowanych grup eksploracyjnych - jesteście tam jak na widelcu.
Lepszy jeden wolny strzelec z wiedzą i doświadczeniem, niż nie wiadomo jak duża grupa amatorów  z legitymacjami  szwędająca się po polu bez planu i celu . Pola są dla ludzi mało ambitnych jak to mówił pewien towarzysz. Warto poczytać o czasach, kiedy jedynym narzędziem poszukiwacza był intelekt i znajomość terenu.  Detektor to tylko dodatek, a każdy ma odkrycia na miarę swojej inteligencji jak pisał towarzysz "Sensej".

Kluczbork

Z terenów dolnośląsko-lubuskich przenosimy się do Kluczborka.



Podczas prac budowlanych natknięto się na pochówki - ciała 30 młodych kobiet z idealnym uzębieniem w wieku 14-19 lat, u księdza na podwórku.

Gorączka

Do wpisu jaki dzisiaj zrobię zachęciła mnie wzmianka na stronie naszego nestora i człowieka który powoli staje się ikoną rozumnego poszukiwania nie tylko tak zwanych "skarbów" ale wszystkiego co jest schowane przed nami celowo bądź przypadkowo i co chcemy odszukać.  Szukania świadomego, podpartego analizą faktów, chronologią zdarzeń umiejscowionych w określonym środowisku geograficznym i historycznym.
Jak mawiają - każdy ma odkrycia na miarę swojej inteligencji.
Można zdać się na łut szczęścia, a można temu szczęściu postarać się nieco dopomóc.
We wszystkim tym jednak wbrew pozorom muszą być pewne zasady.
Pierwsza zasada to synergia. Dwa plus dwa ma dać co najmniej pięć. Wtedy jest wartość dodana.
Są rzeczy, jakie efektywniej robić we dwójkę, lub trójkę niż samemu w pojedynkę.
Są też zasady które są ważniejsze od poszukiwań.

Wojtek wrzucił link http://podroze.onet.pl/ciekawe/smiertelna-goraczka/pcnb2 ,
oraz drugi http://www.sukcesmagazyn.pl/artykul/827721.html?print=tak&p=0 .

Zamieszczam również u siebie, by mieć skalę porównawczą co ile może kosztować.
Złota moneta ze szmaragdem - sprzedana za 20 tys. dolarów w USA

Opowieści poszukiwaczy : monety czeskich królów

Dzisiaj opowiem historię, jaka zdarzyła się wiele lat temu i dawno już przedawniła, a ich bohaterowie mieszkają obecnie za granicą i nie ma z nimi kontaktu... a szkoda.
Były to początki polskiego poszukiwania "skarbów" , dominowały wykrywacze typu PI, o wykrywaczach z dyskryminacją nawet nie słyszeliśmy w telewizji, informacje o nich pojawiły się w wiele lat później, mało kto takowy z naszych kolegów posiadał.  Dość powiedzieć, że jeden ze znajomych szukał "skarbów" metalową kłujką zrobioną z drutu i rączki z drewna. Mówiliśmy na niego "człowiek pręt".



Fotografia zastępcza ;-)

"Z pamiętnika poszukiwacza" czyli jak spędziłem niedzielę.

Niedziela, siódma rano , dzwoni telefon ... gdzie jesteś, czekam na parkingu... znowu zaspałeś....
Wrzucam do reklamówki 10 pomidorów, dwie kromki chleba i trzy wody mineralne. Schodzę do auta, towarzysz już czeka . Gdzie jedziemy - sprawdzałeś mapy?  Nie , myślałem, że Ty sprawdzisz.
No to może Nowe Miasteczko, słyszałem że talary tam na polu leżą jak kartofle i zbierasz bez wykrywacza ;-). No to jedziemy sondażowo na Nowe Miasteczko. Jak nie pole zasiane, to inne nie zaorane i badyle ścierniska skutecznie ograniczają pole manewru detektora. Zmieniamy miejsce na łąkę - trawa ze 20cm, a zasięg cewki 25cm - dwie rundy systemem "w te i we wte" z wynikiem dwie puszki, drut i osiem kapsli. Trzeba szukać innego miejsca, wykrywacze na ramieniu, szpadle w dłoni i zmierzamy w kierunku samochodu, na dodatek zatrzymało się jakieś auto koło nas - zapewne właściciel puści wiązankę że mu chodzimy po polu bez zgody na chodzenie po polu, bo już otwiera szybę. No to ładnie się zaczyna dzień...
 
 

Fortepian Himmlera

Gdybym zapytał, czy jest możliwe by samolot, obraz, lub mebel z kolekcji Goeringa  niszczał bezpańsko i był dewastowany - odezwały by się głosy, że to niemożliwe, bo to wielki skarb...


 Park w Sławie - 2016 rok ..tajemnicze miejsce ;-)

Historia jednego medalu

O tym, że "współpraca" z archeologami to jednostronny układ przekonało się wielu poszukiwaczy. Istnieje jednak naturalna forma współpracy w dziedzinie poszukiwań - współpraca między kolegami, przyjaciółmi i znajomymi i tutaj nie ma żadnych wątpliwości, że ma to sens. Nie regulują jej żadne zakazy, nakazy, a odległość nie ma znaczenia.
27 maja 2016 roku znaleziono w lesie medal
Dzięki  pracy i zaangażowaniu Łukasza mogę Wam opisać historię jednego medalu, medalu który to został zgubiony przez odważnego żołnierza radzieckiego, po 70 latach znaleziony w starym lesie, a którego historię dopisał Łukasz, zawodowy saper i pasjonat wojennej historii regionu, który pomógł zidentyfikować po numerze z tyłu medalu - jego właściciela i prześledzić ostatnie godziny jego życia.



Medal za zasługi wojenne tuż po znalezieniu .
Srebro, próba 950, średnica 32mm.

 "Pewien zimowy dzień lutego 1945 roku w okopie usytuowanym na wzniesieniu górującym nad rzeką Brzeźnica w okolicach Nowogrodu Bobrzańskiego siedzi trzęsący się z zimna rosyjski sierżant; ogrzewa się przy okopowej lampie i spożywa pospiesznie posiłek, wie że zaraz pójdzie do ataku na niemieckie pozycje obronne...W zamieszaniu spowodowanym przygotowaniami do ataku gubi swój medal który otrzymał za bojowe zasługi...szuka go w śniegu...bezskutecznie.....zrezygnowany wraz z towarzyszami rusza do boju.......
Majowy dzień 27.05.2016 roku przez las podąża poszukiwacz z wykrywaczem w ręku, który co jakiś czas sygnalizuje dźwiękiem przedmioty tkwiące w ziemi...to łuska od TT, odłamek, aluminiowy drut....trafia się niemiecki mundurowy "groszek". Pod starą sosną wykrywacz sygnalizuje wysokim tonem że to ,,kolor" jeden ruch saperką i z ziemi wyłania się rosyjski medal za wojenne zasługi wykonany ze srebra z bardzo niskim numerem nadania - świadczący to tym że żołnierz który go zgubił nie był nowicjuszem w swoim fachu.....kim był????  Dwa dni i po nawiązaniu kontaktu z kolegami z rosyjskiej grupy eksploracyjnej nadchodzi odpowiedz- .medal należał do Żenia Suszkow ur. 19 maja 1920 roku w Moskwie...od 1938 roku żołnierz 231 pułku piechoty - ranny trzy razy w walkach na terenie ZSRR odznaczony medalem za bojowe zasługi i medalem za odwagę ….w lutym 1945 roku walczył w pułku wchodzącym w skład 121 dywizji piechoty 102 korpusu piechoty....w stopniu sierżanta...zginął 16 lutego pod  Bieniowem...jego zwłoki zostały złożone w zbiorowej mogile na cmentarzu wojennym w Żaganiu. Cześć i chwała  jego pamięci!
Wystarczyło trzy godziny i dostałem meila od chłopaków ze wschodu.
Łukasz Ziarko "

Grunberger Oderwald cz.2

Do zlokalizowania pozostał ostatni z kamieni - zajęło to 15 minut.
Na starej rycinie prezentuję się tak jak poniżej


Grunberger Oderwald cz.1

Zimowa pora sprzyja poszukiwaniu informacji.
W internecie można znaleźć sporo informacji o naszym lesie i starszych fotografii, co najciekawsze postarałem się zebrać w jednym miejscu. Część z nich zamieszczam dla zainteresowanych, gdyż jedno zdjęcie mówi więcej niż 100 słów.  Dla kogoś, kto zlokalizuje położenie danego obiektu w terenie są to informacje bardzo cenne.


Mapa 1645rok


Opowieści poszukiwawcze : "Akcja Dzięcioł" , czyli młot na czarownice ;-)

 Pewne miejsce nie dawało mi spokoju. Stara opuszczona gajówka, jest na messtichblacie, ale jej już praktycznie nie ma ;-). Zresztą co się będę produkował, jak do serdecznego przyjaciela pisałem o tym godzinę temu.