Tajemnica jednej skrytki

Kilka lat temu dostałem od towarzysza zza oceanu, co ma ranczo na Florydzie ;-) kilka ciekawych materiałów. Jako, że nasze materiały są do wglądu tylko dla " zaufanych towarzyszy" to takie i pozostaną.
Mam jednak nadzieję, z racji, że omawiane sprawy są już mocno przedawnione - nikt nie będzie miał za złe, że przedstawię jedną malutką ciekawostkę zachęcającą do wycieczek górskich, na przykład do Karpacza.  Jak już odwiedzicie w tym Karpaczu Śnieżkę, a starczy Wam czasu - warto odwiedzić na sam koniec Nordycką Świątynię Wang. Reszty posłuchajcie sami. 




Oczywiście w związku z kierunkiem, w jakim zmierza prawo proponuję w stosunku do archeo opcje zerową :
 zero informacji, zero współpracy, zero kontaktów.


W wolnych chwilach warto posłuchać mądrego człowieka, niestety to wyjątek wśród tej grupy.
http://audycje.tokfm.pl/gosc/Marcin-Rudnicki/6360
Przestrzegam też, przed wstępowaniem do wszelkich związków, czy oficjalnie rejestrowanych grup eksploracyjnych - jesteście tam jak na widelcu.
Lepszy jeden wolny strzelec z wiedzą i doświadczeniem, niż nie wiadomo jak duża grupa amatorów  z legitymacjami  szwędająca się po polu bez planu i celu . Pola są dla ludzi mało ambitnych jak to mówił pewien towarzysz. Warto poczytać o czasach, kiedy jedynym narzędziem poszukiwacza był intelekt i znajomość terenu.  Detektor to tylko dodatek, a każdy ma odkrycia na miarę swojej inteligencji jak pisał towarzysz "Sensej".

Kluczbork

Z terenów dolnośląsko-lubuskich przenosimy się do Kluczborka.



Podczas prac budowlanych natknięto się na pochówki - ciała 30 młodych kobiet z idealnym uzębieniem w wieku 14-19 lat, u księdza na podwórku.

Testy detektorów ciąg dalszy: Whites MXSport vs Minelab E-Trac

Zachęcony testami naszego nestora i mentora lubuskiej detektorystyki, detektywa zagadek historycznych testującego wykrywacze z fajką w zębach niczym Scherlok Holmes (tak Wojtek, to o Tobie haha) zrobiłem porównanie dwóch wykrywaczy. W testach Wojtka wygrał wówczas Minelab Safari Damiana pokazujący powtarzalnie 1/4 talara z 20 cm głębokości.


Gorączka

Do wpisu jaki dzisiaj zrobię zachęciła mnie wzmianka na stronie naszego nestora i człowieka który powoli staje się ikoną rozumnego poszukiwania nie tylko tak zwanych "skarbów" ale wszystkiego co jest schowane przed nami celowo bądź przypadkowo i co chcemy odszukać.  Szukania świadomego, podpartego analizą faktów, chronologią zdarzeń umiejscowionych w określonym środowisku geograficznym i historycznym.
Jak mawiają - każdy ma odkrycia na miarę swojej inteligencji.
Można zdać się na łut szczęścia, a można temu szczęściu postarać się nieco dopomóc.
We wszystkim tym jednak wbrew pozorom muszą być pewne zasady.
Pierwsza zasada to synergia. Dwa plus dwa ma dać co najmniej pięć. Wtedy jest wartość dodana.
Są rzeczy, jakie efektywniej robić we dwójkę, lub trójkę niż samemu w pojedynkę.
Są też zasady które są ważniejsze od poszukiwań.

Wojtek wrzucił link http://podroze.onet.pl/ciekawe/smiertelna-goraczka/pcnb2 ,
oraz drugi http://www.sukcesmagazyn.pl/artykul/827721.html?print=tak&p=0 .

Zamieszczam również u siebie, by mieć skalę porównawczą co ile może kosztować.
Złota moneta ze szmaragdem - sprzedana za 20 tys. dolarów w USA

Jak upadają legendy

Witam.
Czytając ciekawostki na forum poszukiwawczym natrafiłem na takowy wątek:
http://www.poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=63&t=182488

Jako, że nie każdy ma dostęp do tego forum, zamieszczam kilka screenów.
Komentarz chyba jest zbędny.

Testy detektorów

Dzisiaj z Damianem pokusiliśmy się o testy wykrywaczy.
Jako że każdy chwali swój sprzęt, pokusiliśmy się o testy w powietrzu, a dokładnie na łące.

Opowieści poszukiwaczy : monety czeskich królów

Dzisiaj opowiem historię, jaka zdarzyła się wiele lat temu i dawno już przedawniła, a ich bohaterowie mieszkają obecnie za granicą i nie ma z nimi kontaktu... a szkoda.
Były to początki polskiego poszukiwania "skarbów" , dominowały wykrywacze typu PI, o wykrywaczach z dyskryminacją nawet nie słyszeliśmy w telewizji, informacje o nich pojawiły się w wiele lat później, mało kto takowy z naszych kolegów posiadał.  Dość powiedzieć, że jeden ze znajomych szukał "skarbów" metalową kłujką zrobioną z drutu i rączki z drewna. Mówiliśmy na niego "człowiek pręt".

Fotografia zastępcza ;-)

Opowieści poszukiwaczy: Leśne Rusałki

Czas śniegu i deszczy, więc pora usiąść przy symbolicznej szklance spirytusu i plasterku słoniny by opisać kilka przygód swoich, bądź towarzyszy.

"Z pamiętnika poszukiwacza" czyli jak spędziłem niedzielę.

Niedziela, siódma rano , dzwoni telefon ... gdzie jesteś, czekam na parkingu... znowu zaspałeś....
Wrzucam do reklamówki 10 pomidorów, dwie kromki chleba i trzy wody mineralne. Schodzę do auta, towarzysz już czeka . Gdzie jedziemy - sprawdzałeś mapy?  Nie , myślałem, że Ty sprawdzisz.
No to może Nowe Miasteczko, słyszałem że talary tam na polu leżą jak kartofle i zbierasz bez wykrywacza ;-). No to jedziemy sondażowo na Nowe Miasteczko. Jak nie pole zasiane, to inne nie zaorane i badyle ścierniska skutecznie ograniczają pole manewru detektora. Zmieniamy miejsce na łąkę - trawa ze 20cm, a zasięg cewki 25cm - dwie rundy systemem "w te i we wte" z wynikiem dwie puszki, drut i osiem kapsli. Trzeba szukać innego miejsca, wykrywacze na ramieniu, szpadle w dłoni i zmierzamy w kierunku samochodu, na dodatek zatrzymało się jakieś auto koło nas - zapewne właściciel puści wiązankę że mu chodzimy po polu bez zgody na chodzenie po polu, bo już otwiera szybę. No to ładnie się zaczyna dzień...

Ślęża czyli "wytrawny poszukiwacz Jan" na tropie...

Wakacje sprzyjają podróżom, czas więc był odwiedzić ulubione miejsca i dawnych towarzyszy.

Fortepian Himmlera

Gdybym zapytał, czy jest możliwe by samolot, obraz, lub mebel z kolekcji Goeringa  niszczał bezpańsko i był dewastowany - odezwały by się głosy, że to niemożliwe, bo to wielki skarb...

 Park w Sławie - 2016 rok ..tajemnicze miejsce ;-)

Historia jednego medalu

O tym, że "współpraca" z archeologami to jednostronny układ przekonało się wielu poszukiwaczy. Istnieje jednak naturalna forma współpracy w dziedzinie poszukiwań - współpraca między kolegami, przyjaciółmi i znajomymi i tutaj nie ma żadnych wątpliwości, że ma to sens. Nie regulują jej żadne zakazy, nakazy, a odległość nie ma znaczenia.
27 maja 2016 roku znalazłem w lesie medal, wszystko co militarne w zasadzie ląduje u mojego znajomego - porządny to człowiek, który kolekcjonuje menażki i odznaczenia wojskowe. W zasadzie szukam dla przyjemności i wolę aspekty turystyczno krajobrazowe, przypadkowe znajdki to efekt uboczny tych wycieczek.
Dzięki  pracy i zaangażowaniu Łukasza mogę Wam opisać historię jednego medalu, medalu który to został zgubiony przez odważnego żołnierza radzieckiego, po 70 latach znalezionego przeze mnie w starym lesie, a którego historię dopisał Łukasz, zawodowy saper i pasjonat wojennej historii regionu, który pomógł zidentyfikować po numerze z tyłu medalu - jego właściciela i prześledzić ostatnie godziny jego życia.

Medal za zasługi wojenne tuż po znalezieniu .
Srebro, próba 950, średnica 32mm.

 "Pewien zimowy dzień lutego 1945 roku w okopie usytuowanym na wzniesieniu górującym nad rzeką Brzeźnica w okolicach Nowogrodu Bobrzańskiego siedzi trzęsący się z zimna rosyjski sierżant; ogrzewa się przy okopowej lampie i spożywa pospiesznie posiłek, wie że zaraz pójdzie do ataku na niemieckie pozycje obronne...W zamieszaniu spowodowanym przygotowaniami do ataku gubi swój medal który otrzymał za bojowe zasługi...szuka go w śniegu...bezskutecznie.....zrezygnowany wraz z towarzyszami rusza do boju.......
Majowy dzień 27.05.2016 roku przez las podąża poszukiwacz z wykrywaczem w ręku, który co jakiś czas sygnalizuje dźwiękiem przedmioty tkwiące w ziemi...to łuska od TT, odłamek, aluminiowy drut....trafia się niemiecki mundurowy "groszek". Pod starą sosną wykrywacz sygnalizuje wysokim tonem że to ,,kolor" jeden ruch saperką i z ziemi wyłania się rosyjski medal za wojenne zasługi wykonany ze srebra z bardzo niskim numerem nadania - świadczący to tym że żołnierz który go zgubił nie był nowicjuszem w swoim fachu.....kim był????  Dwa dni i po nawiązaniu kontaktu z kolegami z rosyjskiej grupy eksploracyjnej nadchodzi odpowiedz- .medal należał do Żenia Suszkow ur. 19 maja 1920 roku w Moskwie...od 1938 roku żołnierz 231 pułku piechoty - ranny trzy razy w walkach na terenie ZSRR odznaczony medalem za bojowe zasługi i medalem za odwagę ….w lutym 1945 roku walczył w pułku wchodzącym w skład 121 dywizji piechoty 102 korpusu piechoty....w stopniu sierżanta...zginął 16 lutego pod  Bieniowem...jego zwłoki zostały złożone w zbiorowej mogile na cmentarzu wojennym w Żaganiu. Cześć i chwała  jego pamięci!
Wystarczyło trzy godziny i dostałem meila od chłopaków ze wschodu.
Łukasz Ziarko "

Garrett AT PRO - kilka spostrzeżeń

Kiedyś spytałem kolegę w żartach jaki poleca wykrywacz na "skarby" - odpowiedział, że wykrywacze dzielimy je na Whitesy i "inne". Jestem podobnego zdania, towarzysz miał całkowitą rację, z tym że trzeba inwestować we wiodące marki zagraniczne, lub krajowe. Popularny sprzęt to dobry serwis oraz pomoc w ustawieniach i użytkowaniu kolegów z okolicy lub internetu. Kupując jakiś nowy niesprawdzony sprzęt w razie "W" jesteśmy skazani sami na siebie.
Osobiście od dwóch lat użytkuję Garretta At Pro "International" i o nim słów kilka.

 Jak wygląda wykrywacz każdy widzi (z cewką Nel Hunter)
Wnętrze At Pro

Oder Wald i ślad Prusaków... c.d.

Zakończeniem tematu poszukiwawczego w okolicach Oder-Waldu będzie informacja z książki "Historia Karola 12" o stacjonowaniu  między Krępą i Zawadą  obozu z 20 tysięczną armią neutralną .