"Krzyżowcy, Ślęża i Gryf" - dywagacje na temat Włostowiców

Dlaczego Górka i dlaczego Piotr Włost jest w kręgu moich zainteresowań? Oczywiście z powodu ściśle genealogicznego...
Wiadomo, że Piotr Włostowic nie używał nazwiska Dunin, ani nie posługiwał się herbem Łabędź, dopiero w XIV w. potomkowie Piotra zaczęli się nazywać Duninami (co najprawdopodobniej pochodziło od przekręcenia łacińskiej wersji imienia Dominik – Domin – Donin – Dunin).
Trafiło to na podatny grunt wobec rodzącej się równocześnie legendy o duńskim pochodzeniu. O przybyciu Piotra z Danii pisze Janko z Czarnkowa w Kronice Wielkopolskiej. Opowieść tą przyjął również Jan Długosz w swoich rocznikach. Ale to była dobrze wypreparowana legenda.

Piotr pochodził z Rusi Kijowskiej, którą stworzyli i rządzili zeslawizowani Wikingowie (Waregowie) ze Skandynawii. Jest, pewne, że protoplastą rodu (zwanego później rodem Łabędziów) zresztą niepoprawnie - był Piotr syn Włosta, nie z Danii lecz z Ołbina. Pewne jest rodzime, śląskie pochodzenie rodu Piotra. Sprawę pochodzenia Piotra definitywnie rozstrzyga bulla papieża Celestyna III z 9 kwietnia 1193 zatwierdzająca posiadłość opactwa NMP na Piasku. Bulla ta stwierdzała, że opactwo otrzymało od Piotra dziesięciny z posiadłości, które prawnie odziedziczył po ojcu i dziadku. Tak więc co najmniej od dwóch pokoleń przodkowie Piotra mieli majętności w okolicach Wrocławia.
Piotr nadał swoje dobra w Górce pod Ślężą Augustianom, którzy zaadoptowali jego pallatium na swoje potrzeby i przebudowali na kościół. (znane są obecnie wyniki badań archeologicznych, potwierdzających ten fakt historyczny). Nigdy mnisi nie mieszkali na szczycie Ślęży. Piotr zmarł w 1153 roku i został pochowany obok żony w opactwie św. Wincentego na Ołbinie we Wrocławiu. Nie ma już grobu Włostowiców ponieważ opactwo zostało rozebrane w obawie przed Turkami, którzy mogli je wykorzystać jako fortecę podczas ewentualnego ataku na miasto. W tym czasie zniszczono również nagrobek Włostowiców, a ich czaszkami grano ponoć w kręgle. Ludzi, którzy się tego dopuścili, ukarano, ale o pochówku dla Piotra i Marii nikt ponoć nie pomyślał....
Ale tylko ponoć, ponieważ z pomocą na ratunek szczątkom swojego darczyńcy mieli przyjść kanonicy z Górki. Augustianie pomyśleli o ponownym pochówku rodu Włostowiców i szczątki pallatyna oraz jego żony, przenieśli w wielkiej tajemnicy i pochowali pod ołtarzem w byłym pallatium Piotra, zaadoptowanym na potrzeby kościoła w Górce. Lata aktywności Włosta opierają się w dużej mierze o Krzywoustego, który miał związek z Gryfitami. Czy fragmenty rzeźby odnalezionej w partiach podziemnych kościółka przez prof. Limisiewicza oraz te odnalezione przed wojną przez archeologów niemieckich obok szczytu - są elementami figury smoka czy gryfa? Oczywistą wszak rzeczą jest, że musiał być to Gryf, ponieważ zięć Piotra Włosta - Jaksa z Kopanicy pochodził z linii Gryfitów, która przyjęła pod swoje skrzydła za czasów Krzywoustego i jego walk o Węgry m. in. nad rzeką Sajo w 1132 r. także moją familię Samsonów-Wattów, zakorzenioną szeroko później w Wielkopolsce. Gryfici panowali w tamtych czasach na Pomorzu i w Małopolsce. Kim był Jaksa z Kopanicy lub inaczej Jaksa Gryfita? Znany także jako Jaksa z Miechowa urodził się w 1120 roku XII wieku, , a zmarł ok. 1176. Był możnowładcą małopolskim, krzyżowcem i fundatorem klasztoru bożogrobców w Miechowie. Tutaj odnajduję pomiędzy Jaksą i znaleziskami ślężańskimi łącznik w postaci wcześniej wspomnianej figury "gryfa". Zadaję sobie też pytanie czy dzięki Jaksie mieli odegrać jakąś rolę krzyżowcy na Ślęży i w samej Sobótce? Część historyków uważa go za postać identyczną z pojawiającym się w źródłach tego samego okresu Jaksą z Kopanicy, który w 1145 poślubił Agapię, córkę Piotra Włostowica, a w 1154 został księciem Stodoran, by trzy lata później ulec Albrechtowi Niedźwiedziowi i schronić się w Polsce. Pochodzenie Jaksy nie jest pewne, choć większość badaczy przychyla się do teorii, że należał on do możnowładczego rodu Świebodziców-Gryfitów. W starszych opracowaniach pojawiało się nawet stwierdzenie, iż miał być on protoplastą rodu, jednak nie jest to możliwe z uwagi na brak męskich potomków. (ród Gryfitów wywodził się zapewne od jego męskich krewnych). Na podstawie informacji o zięciu Piotra Włosta możemy skłaniać się ku przypuszczeniom, że Sobótka oraz Górka miała jakiś związek z Templariuszami.
Tak jak już pisałem wcześniej, fundacja Piotra Włosta oddała w ręce Augustianów Górkę z pallatium oraz wiele okolicznych wiosek w okolicy Ślęży. O czasach augustiańskich wspomnę następnym razem, natomiast chciałbym się jeszcze skupić nad historią zamku w Górce w świetle najnowszych badań archeologicznych. 

 



Zamek w Sobótce – Górce, dawniej „Schloss Gorkau”, obecnie wykorzystywany jako hotel, został zbudowany w oparciu o siedzibę – pallatium komesa Piotra Włosta przebudowaną na kaplicę – kościół dla augustianów z okazji fundacji, którą poczynił na rzecz tego zakonu w poł. XII w. Ostatnie badania archeologiczne udowadniają pierwotnie świecki charakter budowli oraz precyzują miejsce sprowadzenia augustianów nie na Ślężę lecz właśnie do Sobótki – Górki. Do kaplicy-kościoła w latach 1524-1553 dobudowano część mieszkalną tzw. prebendę, która ponownie została rozbudowana w 1585r. Cały zamek przebudowano przez Kulmitzów w latach 1885-1891 nadając mu obecny wygląd. Średniowieczna kaplica mieści się wewnątrz kompleksu, przy czym podczas prac konserwatorsko-remontowych oraz archeologicznych natrafiono w jej pobliżu na fundamenty murów, które świadczą o istnieniu w tym miejscu średniowiecznego pallatium przebudowanego w późniejszym czasie na kościół. Grubość odnalezionych fundamentów wyklucza możliwość istnienia tutaj wieży i sugeruje jednolite zadaszenie całości obiektu dachem dwuspadowym w okresie istnienia pallatium możnowładczego. W 1812 r. dobra po augustianach przejął za zasługi wojenne baron Ernst von Lutwitz. Zaadoptował on prebendę na swoja rezydencję, a w 1817 r. pobudował poniżej zamku browar. W 1885 r. zamek wraz z folwarkiem został nabyty (ponoć drogą ożenku) przez Eugeniusza von Kulmitz z Mrowin (warto odwiedzić ten pałac bo w nim Gunter Grundmann miał sporą składnicę depozytową). Kompleks w Górce został jeszcze kilkakrotnie przebudowany i restaurowany w latach 1908r, 1914r oraz 1928r. Do roku 1945 ta część Sobótki nosiła niem. nazwę Zobten-Gorkau. Do najcenniejszych i unikatowych elementów zamku należy zaliczyć 2 figurki lwów z 2 ćw. XIII w, zegar słoneczny umieszczony na fasadzie, oraz „Meluzynę” – piękny XVIII-wieczny barometr.


 W roku 2004 w trakcie demontażu podstawy ambony zlokalizowanej przy ścianie północnej kościółka na Ślęży, w sąsiedztwie schodów prowadzących do prezbiterium, odkryty został fragment średniowiecznej rzeźby smoka (gryfa) stanowiący najprawdopodobniej brakujący element dawniej już znanej i obecnie zaginionej rzeźby smoka znalezionej przez architekta niemieckiego w 1892 roku...
M.

Dodatek:

13 komentarzy:

  1. Przy okazji prac archeologicznych na zamku w Górce wypłynęło wiele ciekawostek. Ale o tym kiedy indziej. Należy jednak dodać, że szczątki pochowane w trzech widocznych na zdjęciu komorach wydobyli podczas prac remontowych kaplicy - archeolodzy z Krakowa i wywieźli w celu przeprowadzenia badań genetycznych. Jakie były wyniki i co stwierdzono tego niestety nie wiemy. Od ludzi miejscowych z Górki zatrudnianych do pomocy przy pracach z archeologami usłyszałem informację, że poszukiwanymi szczątkami były szczątki pallatyna i jego rodziny. Wg. sprawozdania z badań, które kiedyś przeleciało mi przed oczami, wśród wykopanych szkieletów jeden był szkieletem kobiety...Reszty domyślcie się sami...;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Karol, masz błąd na stronie - naliczanie wejść :)

    Pozdrawiam Verein zur historischen Erforschung des Zobten-Gebirges

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem, licznik przypisany do bloga (którego nie widać) i będący fabrycznie w statystyce, pokazuje o wiele wyższą niż ta na blogu wartość.
    Jako, że nie jestem informatykiem kulawo mi takie rzeczy idą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Toz to figura samego boga "Orge" ktory to zdaniem pewnego wybitnego specjalisty od spraw wszelakich ma fallusa na pol metra i jest bogiem cyganow ktorzy tu krecili sie podczas niemieckiej okupacji.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy nawiązał do pewnego wpisu D.K. co bredził, że tabory Cygańskie pod koniec wojny zajeżdżały do Sobótki. Szkoda komentować nawet rewelacji D.K. - to jest najlepszy dowód, że alkohol szkodzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Karol, nie znasz się :), to nie byli zwykli Cyganie. To byli Cyganie Transylwańscy :). Ma to pewnie jakiś związek z Draculą, a ten jak wiadomo wszem i wobec był nie widoczny :-).

    Może trzeba by zaaplikować autorowi Cyganów Transylwańskich jakieś antidotum, jak w tym filmie :) :
    https://www.youtube.com/watch?v=B4MndG9yO-c :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nasz autor Cyganów Transylwańskich prowadzi intensywne śledztwo nad wszelkimi dziwnymi sprawami prawie jak Watson i Sherlock Holmes :-) , wprowadził identyczne badawcze procedury. Jak byście wprowadzili takie procedury to już dawno wszelkie tajemnice były by rozwiązane, tak jak rozwiązał je autor Cygańskich taborów na Ślęży :-) . Jeśli dowodem na istnienie "schrono- bunkra", którego nie ma, jest karabin wzięty z półki ( patrz film " Bunkry w Malborku" ), to oznacza że procedura badawcza jest właściwa :-) :

    https://www.youtube.com/watch?v=9Fx4tMRM7I0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To efekty zapijania psychotropow wodka, haloperidol z rana zapity 0,7 daje takie efekty. Uwaga na genitalia Orga-bostwa co go na Sleze mieli targac na Wielkie Misterium polaczone z Otwarciem Wrot, to rozwiazanie zagadki Slezy.
      ;)

      Usuń
    2. Tu znajduje sie prawdziwa kopalnia beki i pralnia brudow domoroslego sowiogorskiego Indiany Jonesa aka Pinokio,
      przednia komedia dla kazdego eksploratora, milosnika historii i psychiatry:

      http://klamstwa-riese.blogspot.com/

      Usuń
  8. I to jest właściwa koncepcja ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Interesuje, interesuje - tylko w temacie Włosta jestem kompletnym laikiem :-P

    OdpowiedzUsuń
  10. Niekoniecznie gryf.Zainteresowanym przypominam,że komesem Wrocławia był Magnus syn Harolda II,który zginął w bitwie pod Hastings,a którego znakiem był smok.Warto bliż

    OdpowiedzUsuń
  11. Niekoniecznie Gryf.Zainteresowanym przypominam,że komesem Wrocławia był Magnus,syn Harolda II,który zginął w bitwie pod Hastings,a którego znakiem był smok.Warto zainteresować się bliżej postacią Magnusa i jego działalnością w Polsce

    OdpowiedzUsuń