"Maria Concordia" - kopalnia magnezytu Sobótka - Strzeblów czyli na tropie FAMO...

Sprawą zajmowali się wcześniej W.Antkowiak, potem chyba W.Stojak, jednak poza informacjami ogólnie znanymi do tematu nie wniesiono wiele nowego.

Od kilku lat sprawą zajmował się nasz kolega "Matthew" jakiego poznaliśmy w Poznaniu i potem podczas wspólnej akcji na browarze w Sobótce i Ślęży. Jako, że rejon naszych działań pokrywa się to z całą pewnością można powiedzieć, że na dzień dzisiejszy jest to osoba, która scaliła wszelką wiedzę w całość, a nawet dodała sporo nowego do tematu kopalni Maria Concordia i przyległych do niej 16stu szybów.



Wieża wyciągowa nad szybem Ewa

Wieża po stacji transformatorów.

Słabo zabezpieczone i jedyne wejście do kopalni poprzez szyb "Elza", leżące na terenie prywatnym przy drodze do Górki lub jak kto woli przy drodze z Sobótki do Świdnicy : ) A uściślając na tyłach knajpy przy ul. Polnej 2 metry od asfaltu.


Szyb Elza widziany od góry.

Szyb Elza widziany od dołu.

Widoczna hałda zachodnia zalegającego urobku wydobytego podczas drążenia chodników. Pod tą hałdą znajduje się najbardziej zagadkowa część kopalni.

Obóz Służby Pracy Rzeszy 4/115 "Siling". W tle hałda  a za nią kopalnia.  Zdjęcie z portalu dolny-slask.org.pl

Ponadto jest to chyba jedyna osoba jaka ma wgląd do przedwojennych map obiektu (to nie są te mapy poniżej ;-), o jakich nie wiedziały służby, lub nie brały tych map pod uwagę z prostej przyczyny - nie było dostępu do relacji świadków, którzy w tym obiekcie pracowali i mogli by skierować na niego uwagę. Świadek jednak był, tyle że się nie ujawniał, ale o tym później. Na dzień dzisiejszy posiadamy materiały pozwalające precyzyjnie usytuować miejsce, gdzie znajdowały się hale produkcyjne, na jakich poziomach znajdują się oraz którędy wchodzili pracownicy by nie zakłócać normalnej pracy kopalni.


Usytuowanie fabryki na terenie kopalni pozwoliło zamaskować prowadzone prace pod przykrywką prac górniczych tak by nikt postronny nie zorientował się, że oprócz wydobycia w kopalni prowadzona jest produkcja technologiczna.

18 tonowy ciągnik Sd.Kfz.9. zwany potocznie FAMO produkowany we Wrocławiu. Części do skrzyni biegów do tego pojazdu wytwarzano w Sobótce w kopalni magnezytu "Maria Concordia" w latach 1942-45


Lekki ciągnik gąsienicowy produkowane przez "FAMO"

Delegacja oficerów niemieckich na terenie FAMO.


     Ciągnik Famo wyprodukowany we Wrocławiu na platformie kolejowej w hali dawnej parowozowni.


Jak wspomniałem poznaliśmy osobę, która jako jeniec została rozstrzelana z kilkunastoma innymi więźniami, a brała udział w transporcie , jaki został ukryty w jednym z szybów Marii Concordii. Jeden z rozstrzelanych więźniów mimo ran postrzałowych (- osoba o jakiej wspomniałem wcześniej ) przeżył dzięki pomocy człowieka pochodzenia niemieckiego, a potem większą część swojego życia obawiał się, że posiadana wiedza może mu  zaszkodzić. Z tego też powodu kiedy służby szukały obiektu, kilka lat później nad Ślężą latał helikopter z georadarem , potem dwie ekipy z Warszawy na Famo połamały zęby Pan X spokojnie obserwował ich poczynania, jako że mieszkał dość niedaleko.
Dzisiaj ten człowiek już nie żyje,jednak jego informacje pozwoliły zlokalizować nam obiekt . Jako, że jest to temat kolegi "Matthewa"., a On jak wiadomo z niejednego pieca chleb jadł to poszło mu to dość szybko i sprawnie. Najpierw elektro-oporówka, potem georadar, a na potwierdzenie lokalizacji mapy górnicze jakie w międzyczasie zostały udostępnione do wglądu po wielu latach zalegania w komodzie ;-).  Sam posiadacz tych map średnio wiedział co posiada i jakie informacje one zawierają.
Co "Matthew". zrobi z posiadaną wiedzę to już sprawa, a ja nie wnikam ;-), ale dało się zauważyć, że umysł ma bardzo analityczny i do tematu podchodzi bardzo skrupulatnie . Miło było brać udział w jego akcji i być z informacjami na bieżąco.
Jako, że z obiektem jakiego szukał "Matthew" związana jest podziemna fabryka części do samolotów to sprawa odchodzi do rozwiązanych. Czy wejdziemy do obiektu - czas pokaże. Na 100% jak wynika z dokumentacji obiekt jest zaminowany, nie stanowi to obecnie jednak dla nas przeszkody nie do rozwiązania.


Poniżej prezentuję publikację "Matthewa",  jest to wierzchołek góry lodowej jego wiedzy na temat, informacje poniższe są ogólno  dostępne jeśli wiemy gdzie poszukać, jednak od tego zaczynał nasz kolega zanim złapał trop. Celną wskazówką był obóz RAD, jak ponad rok temu zasugerował nam Wojtek OKI i co potwierdziła kilka miesięcy potem kolejna osoba dokładająca swoją cegiełkę do poszukiwań.
.
Nieorane miejsce z rozsypanymi wokół kamykami magnezytu po stronie zachodniej od kopalni. W oddali widoczna Gozdnica

Rów odwadniający wypompowywaną wodę przez upadową na zachód od kopalni. W prawym narożiku zdjęcia widoczna część hałdy pn-zachodniej

Logistycznie dostęp do transportu kolejowego i drogowego czyniły z Marii Concordii obiekt nadający się na potrzeby produkcji zbrojeniowej.


krypt. "Seehund" Magnesitgrube -Zobten -2000 qm -Getriebeteile...


Jest to opowieść o tym jak nasz kolega "Matthew" pewnego październikowego dnia 2013 roku zawziął się i odkopał właz szybu Elza do starej zapomnianej kopalni magnezytu w Sobótce.


"Matthew"
"O kopalni magnezytu w Sobótce wiedziałem już od dawna. Wiedziałem również o istnieniu jedynego dostępnego do niej szybu o nazwie Elza. Zanim zabrałem się do jego odnalezienia musiałem niestety trochę poszperać w różnych dostępnych materiałach nie wspominając o tym, że nadal przeglądam jej teren.



Kopalnię magnezytu w Sobótce o nazwie "Maria Concordia", założono jeszcze przed I wojną światową choć dokumenty wskazują, że było to w roku 1920. W latach 20-tych XX wieku stała się największym zakładem przemysłowym w okolicy. Kilka lat później zarząd spółki o mało nie doprowadził do jej zamknięcia. W 1947 roku pożar spowodował olbrzymie straty ,a zakład odbudowano tylko z powodu odkrycia nowego złoża magnezytu. Siedem lat później spłonęły transformatory i na kilka dni kopalnia całkowicie stanęła. Nowe złoże przedłużyło jej życie o kolejne 10 lat. Ostatni wagonik wyjechał na powierzchnię w 1963 roku. W czasie badań powojennych w jej starszej części znaleziono unikalny kołowrót drewniany. Po wojnie należała administracyjnie do pól górniczych dość odległej kopalni we Wirach wydobywającej również magnezyt i praktycznie funkcjonowała do lat 80-tych. Ostatnie budtnki rozebrano w latach 90-tych. W archiwum zakładowym Strzeblowskich Kopalni Surowców Mineralnych znajduje się wiele map w tym mapa niemiecka z naniesionym po wojnie polem górniczym kopalni oraz szkice planów wykonanych podczas jej inwentaryzacji w 1950 roku. W nieistniejącym już budynku na terenie kopalni znajdowała się kruszarka, a za budynkiem usytuowany był główny szyb "Ewa". Jeszcze nie tak dawno stały fragmenty tego budynku, które powoli znikały, rozkradane systematycznie przez złomiarzy. Kopalnia miała ponadto stary szyb techniczny (ten z kołowrotem) i kilka świetlików na linii pn-zach oraz pd-wsch. Sztolnia odwadniająca znajdowała się w miejscu obecnego stadionu przy drodze po lewej stronie jadąc w kierunku kopalni z Sobótki. Nad sztolnią znajdował się właśnie ów szyb techniczny z drewnianym kołowrotem napędzanym w przeszłości przez wiatrak w celu usuwania wody z głębszych wyrobisk. Wiatrak rozleciał się prawdopodobnie jeszcze przed wojną, gdyż nie był używany. Wodę usuwano później pompą przez jeden ze świetlików i spływała ona dalej rowem na zachód od kopalni. Natomiast szyb wdechowy "Karl-Otto" był usytuowany na pn-wsch od szybu głównego. "Maria Concordia" to kopalnia dziesięcio-poziomowa z której pierwszy poziom znajduje się już na ok. 5 m pod powierzchnią terenu (są to jeszcze przedwojenne wyrobiska). Kolejne poziomy zalegają co kilka metrów - poziomy I, II i III są podsadzone i zamknięte ceglanymi tamami, dostępne jedynie na krótkich odcinkach i słabo przewietrzone. Dopiero poziomy IV, V, VI i VII zachowały się w nienaruszonym stanie natomiast poziomy IX oraz X są całkowicie zalane wodą. Kopalnia osiągała wg. zestawień niemieckich 47 m głębokości, a na skutek późniejszych prac prowadzonych przez Polaków osiągnęła ponad 50 metrów. Wg. zestawienia ze stycznia 1928 r. przedstawiającego przekrój pionowy, posiadała 14 szybów nie licząc dwóch wentylacyjnych. Oprócz znanych szybów "Elzy", "Ewy" i "Karla-Otta" istniał jeszcze jeden znaczący bo o dość dużej - 23 metrowej głębokości szyb o nazwie "Marta". Niestety szybów tych nie zaznaczono w późniejszym zestawieniu z 1938 roku. Dlaczego? Tego niestety nie wiemy. Nie wiemy również jakim przeobrażeniom uległa kopalnia w latach 1930-40. "Maria Concordia" w obrębie wyrobisk i chodników szybu Elza zachowała się w dość zróżnicowanym stanie. Jej korytarze z powodu obwalania się stropów na niektórych poziomach, stwarzają cały czas zagrożenie dla domków jednorodzinnych na Osiedlu "Magnezyt" w Sobótce, wybudowanych praktycznie nad samą kopalnią. Nakręciłem filmik powstałej szkody górniczej po kopalni na styku ulic Świdnickiej i Polnej - oto link:




1 września 1945 r. kopalnię ponownie uruchomili przy pomocy niemieckiej załogi Polacy (6 Polaków i 80 Niemców stanowiło jej skład). Nie wiadomo co działo się na terenie kopalni po zajęciu jej przez Rosjan ale wydaje się, że nie została ona w znacznym stopniu ogołocona z maszyn i innego wyposażenia. Widać to na podstawie dokumentu sporządzonego przez Obwodowy Urząd Likwidacyjny w Jeleniej Górze, który przedstawia szczegółowy bilans otwarcia Państwowej Kopalni Magnezytu w Sobótce pow. Wrocław. Wymienione są w nim wszystkie budynki i maszyny oraz majątek, który został przejęty przez Polaków. Niestety w zestawieniu tym nie ma śladu po jakichkolwiek elementach produkcji zbrojeniowej na terenie kopalni!!! ; )

Po zamknięciu kopalni w 1963 roku zlikwidowano dwa szyby w tym "Ewę "i "Piotra" (przedwojenny szyb "Karl-Otto", który zawalił się w latach 50-tych i zrobiono z niego później szyb wentylacyjny), zlikwidowano także sztolnię odwadniającą oraz dwa pozostałe szyby wentylacyjne. Nie było wiadomo czy i kiedy kopalnia była eksplorowana od chwili jej zamknięcia do 1997 r. (zastane na dole ślady - w tym napisy wskazują, że obiekt został spenetrowany w roku 1997). Nie było również wiadomo, którędy do kopalni się dostać i gdzie znajduje się jedyny mityczny szyb "Elza" będący właściwie szybem pomocniczym. Poszukiwania szybu prowadziły różne grupy eksploracyjne lecz powodzeniem zakończyły się dopiero działania Instytutu Górnictwa Politechniki Wrocławskiej. Ze zrozumiałych względów lokalizacja szybu utrzymywana była jednak w tajemnicy. Część eksploratorów przypuszczała, że kopalnia jest dostępna także ze szczytu pozostałej betonowej konstrukcji (domniemany szyb wentylacyjny). Jako następni zeszli do podziemnych czeluści kopalni 3 października 2009 roku przedstawiciele trzech formacji eksploracyjnych tj. "The Hnatows - Trekking & Exploration Group", "WGE" i "SGE" - oto linki:




Następnie w dniach 23-24 kwietnia 2010 roku zalane poziomy kopalni eksplorowała pod nazwą "Projekt Magnezyt" ekipa nurków z "XDiversTeam", "GRALmarine". "PZA" współpracująca z miesięcznikiem "Odkrywca" - oto relacja:




oraz filmiki z nurkowania:





Obecnie kopalnia dostępna jest nadal jedynym szybem - właśnie tym do którego wejście odkopałem za restauracją przy ul. Polnej. Obiekt jest bardzo rozległy i zarazem nie do końca jeszcze przebadany. Oto jego otoczenie:




Najciekawszą jednak rzeczą jest to, że kopalnia należąc do Śląskich Kopalni Magnezytu w Sobótce-Strzeblowie i działając pod kryptonimem "Seehund" ("foka" - patrz Lista Kodów Niemieckich systemów podziemnych - Unter- und überirdische Systeme und Ihre Codes) w ulokowanych w jej wyrobiskach dwóch tajnych kompleksach prowadziła produkcję zbrojeniową od ok. 1942 do 5 stycznia 1945 roku (wg. pisma Urzędu Uzbrojenia nr. 2141). Problemem jednak stała się lokalizacja tych zakładów na terenie kopalni po wojnie. Z dokumentacji wytworzonej na potrzeby Urzędu Uzbrojenia III Rzeszy zapisanej w opracowaniu Hansa Waltera Wicherta pt. "Decknamenverzeichnis deutscher unterirdischer Bauten des zweiten Weltkrieges" czyli: "Wykaz kryptonimów niemieckich budowli podziemnych II wojny światowej"). dowiadujemy się, że pierwszy zakład zbrojeniowy działający pod nazwą: "Grube Else der Schlesische Magnesitgruben, Zobten" w pomieszczeniach i chodnikach podziemnych o kubaturze 6000 m3 produkował na potrzeby firmy Krupp z Laskowic koło Jelcza wały korbowe do samolotów. Opis odnoszący się do drugiego zakładu zawierał już kryptonim przedsięwzięcia: "Schlesische Magnesitwerke, Zobten Schlesien Seehund - Eva Schacht" i posiadał nieco mniejszą kubaturę bo od 2000-2800 m3, a profilem jego produkcji było wytwarzanie kół zębatych oraz części do skrzyni biegów dla ciężkich ciągników artyleryjskich Sd.Kfz.9. Oto ten pojazd:




Z informacji niemieckich wynika, że powierzchnia pomieszczeń produkcyjnych obydwu fabryk była ogromna i pomieszczenia te zapewne nadal są pod ziemią!!! Fabryk tych jednak nie odnaleźli ani Rosjanie ani Polacy i są dowody, na to że nadal istnieją. Domyślamy się tego między innymi na podstawie pisma majora Goetscha z jesieni 1944 roku z Okręgowej Izby Gospodarczej we Wrocławiu żądającego wydzielenia dodatkowej powierzchni 
obejmującej trzy poziomy kopalni na potrzeby firmy Krupp oraz na podstawie materiałów wskazujących, że produkcja podziemna ruszyła. Największy problem stanowił jednak brak śladów w terenie. Tutaj z pomocą przyszła nieoczekiwanie przyroda i kilka lat temu na terenie przylegającym do kopalni doszło do pewnego zdarzenia. W miejscu jednego z dawnych zwałowisk kopalni leżącego na zachód od "Elzy", osunęła się ziemia odsłaniając wejście do podziemnego chodnika. Niby nie było w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że nastąpiło to po tej stronie szybu, gdzie nie powinno być żadnych wyrobisk znanych Polakom. Wejście dość szybko zasypano lecz zanim to zrobiono nieoficjalnych oględzin dokonał na miejscu inż. Andrzej Witowski ze Strzeblowskich Kopalni Surowców Mineralnych (koło mnie). Wg. jego relacji był to odcinek podziemnego chodnika, który mógł stanowić początek jakiegoś rodzaju sztolni. Na jednej z poniemieckich map z lat 20-tych można zauważyć, że teren pokryty był siecią wyrobisk, których Polacy po wojnie nie odsłaniali ani nie wykorzystywali. To tu właśnie mógł znajdować się szyb "Marta" widoczny na mapie niemieckiej. Czy to w tym miejscu ulokowano obydwie fabryki zbrojeniowe? Zapewne tak. Wg. pisma nr. 2150 w materiałach Urzędu Uzbrojenia "zabezpieczono" je 18 stycznia 1945 roku! Czy oprócz produkcji wałów i skrzyń zakłady zbrojeniowe mieszczące się w kopalnii lub na jej terenie spełniły dodatkowo funkcję skrytki depozytowej jako jednej z pozostałych 100 ze słynnej "Listy Grundmanna"? Nie wiem ale warto w tym miejscu wspomnieć, że sama Sobótka od 1942 roku była również miejscem zabezpieczenia i przechowywania najstarszych dokumentów i muzealiów z Archiwum oraz Muzeum Diecezjalnego we Wrocławiu. Poza tym była silnie broniona i odbita przez 17 Armię Rosjanom, którzy zajęli ją przejściowo. Ponadto wydaje się, że teren miasteczka pozostał w rękach niemieckich do 7-8 maja 1945 roku. Jak do tej pory celem kilku eksploracji nurków było przedostanie się dolnymi poziomami od szybu "Elza" w obręb szybu "Ewa" lecz dojście jest utrudnione z powodu wielu zawałów oraz wymurowanych z kamieni ścianek odgradzających od siebie obie części kopalni. Dodam w tym miejscu (dzięki udzielonej mi informacji przez mgr inż. Andrzeja Witowskiego z Sobótki - kierownika kopalni SKSM w Strzeblowie oraz inżyniera strzałowego, który ten szyb eksplorował), że szyb Ewa jest zasloniety stalową płytą z włazem. Płyta ta jest mocno skorodowana i grozi zawaleniem w związku z czym akcję wejściową należy przeprowadzać przy pełnej asekuracji linowej i ze zdwojoną ostrożnością. Płyta oraz właz są przysypane warstwą śmieci, której grubości nie znamy. "


Tekst: "Matthew" z S.D.G.B.

PS. Szyby Elza i Ewa były dość niedawno eksplorowane przez ekipę warszawską, jednak obiekty jakie namierzył "Matthew" od systemu są na dzień dzisiejszy odcięte i jak wspomniałem niedostępne. Zatem pytanie gdzie one są jest nieaktualne, zaś pojawia się pytanie jak tam się dostać.
PS. Obecnie pracujemy nad dwoma innymi obiektami znajdującymi się w rejonie "Zobten", sytuacja jest rozwojowa dzięki pomocy osób z zewnątrz i pozbieraniu do kupy wielu informacji. Ile wątków należało odrzucić, ile km przejść po polach i lasach i ile wieczorów przegadać i opowieści wysłuchać wie tylko ten co z nami temat badał.
Były też fałszywe tropy podrzucane nam celowo przez pewne osoby, ale to temat na inną opowieść. Przy okazji FAMO wyszły inne tematy, ciekawy rok się zapowiada...
Podziękowania dla Zbyszka za skontaktowanie nas z Panem Józefem, jaki wskazał interesujące miejsca oraz za materiały odnośnie kościoła św. Jakuba. Dziękujemy również Rafałowi za opowiedzenie co jego dziadek widział po wojnie w starych wyrobiskach - była to cenna wskazówka.
PS2. Jeszcze rok temu żył inny świadek, który po wojnie wchodził do niedostępnych partii kopalni - dzięki jego opowieściom sprawa nabrała tempa.

PS3. Warto dodać, że po wojnie terenem kopalni interesowało się Przedsiębiorstwo Poszukiwań Terenowych, jednakże dziwnym jest, że raport nie wspomina o maszynach do obróbki skrawaniem, jakie widział w chodnikach po wojnie nasz świadek.


Kopalnia magnezytu - obręb szybu Elsa tuż po wojnie koniec lat 40 - tych.

 Profil i ilość wydobycia.
 
 cdn.

Na koniec mała reklama :
Badania elektrooporowe
Badania georadarowe

24 komentarze:

  1. Gratuluje, świetny materiał i kawał dobrej roboty - czekam na ciąg dalszy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, jak co niektórzy już powątpiewali, że takowa fabryka istniała, były poszlaki wskazujące, że mogła znajdować się na zboczu Ślęży, jednak zaprzeczały temu kwestie logistyczne dostawy surowców i odbioru gotowych komponentów. W kwestii wyrobisk związanych z działaniami podczas ostatniej wojny w samym zboczu Ślęży nie powiedzieliśmy ostatniego słowa i wcale nie twierdzę, że prace badawcze w tym kierunku nie są prowadzone.

    OdpowiedzUsuń
  3. " Nad sztolnią znajdował się właśnie ów szyb techniczny z drewnianym kołowrotem napędzanym w przeszłości przez wiatrak w celu usuwania wody z głębszych wyrobisk. Wiatrak rozleciał się prawdopodobnie jeszcze przed wojną, gdyż nie był używany."


    Był jeszcze jeden wiatrak w okolicy starej stacji benzynowej i nawet był plan jego odbudowy, ale jak widać nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jednak można coś znaleźć. Gratuluję i życzę szybkiego odkrycia tych podziemnych hal. I czyżby powstawała następna atrakcja Sobótki?

    OdpowiedzUsuń
  5. Proszę zwróćcie uwagę na ten montaż z mapkami 1937 - 1952. Czym się różnią, hałdą. Na starszej dopiero powstaje, na drugiej jest w postaci kwadratu z wyciętym rogiem 120 na 100 metrów i wysokości nie zaznaczonej, ale można śmiało powiedzieć że ponad 10 metrów, są zdjęcia z tego okresu. Położona jest na północ od kopalni. Czy może jest to urobek z drążenia tych podziemnych hal? Również datowanie mapek zwłaszcza 1952 dałbym najpóźniej 1945 r.

    OdpowiedzUsuń
  6. same poszlaki żadnych dowodów jak na tej stronie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszlakowy to masz nick. Chcesz wiedzieć więcej - może czas pójść w teren lub przystać do jakiejś grupy, a nie czerpać wiedzę z internetu i czasopism. Tutaj nikt na srebrnej tacy Ci nie poda złotego jabłka. Mało tego - nikt Ci tego nie poda nawet tacy, podobnie jak i na innych portalach www. Chcesz wiedzieć - trzeba poświęcić czas i pieniądze lub mieć informacje na wymianę. Jak to już zrobisz zrozumiesz dlaczego nie ma nic za darmo. Jest jeden wyjątek - za darmo jest dla przyjaciół, a Ty jesteś anonimem.

      Usuń
    2. Karol każdy ma prawo do swojego zdania i nie można za to go atakować. No chyba z PIS-u nie jesteś " kto nie z nami ten nasz wróg"

      Usuń
    3. Komentarze w większości są konstruktywne to i odpowiedzi są konstruktywne, a jak jakaś anonimowa pierdoła przychodzi w gości i od razy wydziwia, że dowodów nie ma to niech sobie idzie i zdjęcia od wewnątrz porobi - jaki problem? Nikt tutaj nie obiecywał żadnych dowodów, więc nadinterpretacja niewskazana jest.

      Usuń
  7. Krzysztof - zapomniałeś pochwalić się, że również o Magnezycie ciekawie napisałeś.

    http://tvsleza.blogspot.com/2014/04/magnezyt-sobotka-odsania-ostatnia.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiele osób myślało że z betonowej wieżyczki da się wejść do środka, tak na prawdę na górze tej wieży była transformatorownia, a nie szyb.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój dziadek w czasie wojny mieszkał w Tomicach słyszał jak niemcy rozmawiali o pociągu który przewoził jakieś rzeczy z wrocławia do sobótki i już nigdy z niego nie wyjechał i było to pod koniec wojny ...mówił też że sobótka w czasie wojny była bardzo dobrze pilnowana nikt tam nie mógł chodzić.. tam na pewno coś jest .. cieszę się że coś się rusza w dobrym kierunku ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno pociąg ze złotem Wrocławia wcale nie dojechał w okolice Sobótki, podobno znajduje się gdzieś w podziemnej linii kolejowej wychodzącej z Wrocławia. I podobno mniejsze fanty zostały już z niego wyciągnięte.
      Podobno osoby oficjalnie zajmujące się tym tematem już nie pracują tam gdzie pracowały.
      Podobno oprócz skarbów jest tam też zbiorowa mogiła. koszty ekshumacji podobno sięgają ponad 2 mld zł, a odzyskane skarby i tak zostały by odesłane do naszych sąsiadów zza granicy i to podobno dla tego właśnie oficjalnie nikt się tym nie zajmuje.
      Piszę podobno, ponieważ wiem to od pewnej osoby.

      Usuń
    2. Podobno jedno z jajek Faberge, które miało znajdować się w pociągu, zostało nie dawno sprzedane.

      Usuń
    3. Rafał, masz dobre informacje. Przez to jajko kilka osób zginęło kilka lat wstecz, a dokładnie cała rodzina, której mer zajmował się paserstwem i przemytem. Była to rodzina znanych cyganów z Nowej Soli. Cała bajka o "Szczelinie Jeleniogórskiej" to chyba przykrywka pod ten pociąg. Sporo broni drugowojennej z tej skrytki wyszło na czarnym rynku. Będę w maju to pogadamy na żywo.

      Usuń
  10. Maatthew - kiedy wreszcie opublikujesz zdjęcia z wnętrza fabryki oraz fotografie tych dóbr co to tam zalegają. Tylko nie próbuj się wymigać jakimiś zdjęciami obrabiarek i częściami do ciągników artyleryjskich, albo jakąś srebrną zastawą. Masz pokazać złoto ;-). Wszyscy na to czekają ;-).

    OdpowiedzUsuń
  11. Zimą szukałem tych sani w lesie, zgodnie ze wskazówkami mojego ojca, ale nie udało się, miałem je szukać przy kolejnych wypadach w tamte okolice, ale teraz widzę że nie ma co tam szukać.
    Kiedyś pytałem o nie na jakimś forum, jedynie Karol się zaciekawił, ale chyba nic nie wiedział.
    Dzięki Matthew za te info. Szukał bym i szukał i nic bym nie znalazł.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasami musi być wkrętka na złoty pociąg i trochę żartów. Święta są, a Pinokio na swoich Vrilach to już w kosmoschyba lata do zmiennokształtnych postaci co to Figiel z Witkowskim o nich ostatnio bredzili, więc i tak jesteśmy mocno do tyłu ...

    OdpowiedzUsuń
  13. saper wiem gdzie byl szyb zachodni wchodzilem doniego jak bylem malym chlopcem

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś wiadomo więcej w tym temacie? pojawiają się jakieś nowe wątki.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Temat zamknięty jest, dwie hale na Magnezycie pod Famo zlokalizowane, jednak nie wiadomo czy była w nich rozpoczęta produkcja zębatek. Co do drugiej hipotetycznej fabryki ??? - temat otwarty.

    OdpowiedzUsuń
  16. Skarbów to trzeba umieć poszukiwać, a to takie miejsce, które przypadają do gustu wielu ekploratorom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarbów szuka się głową, a nie wykrywaczem i jak głowa nie pracuje to mapa nie pomoże i nie lata się po oklepanych miejscach jak Maria Concordia, bo tam już dawno nic nie ma.

      Usuń