Von Schreck i Ślęża



43 komentarze:

  1. Moim skromnym zdaniem to fałszywka. Albo ktoś odwracał uwagę od rzeczywistych schowków, albo Lamparska przygotowywała promocję swoich książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pozostającymi w samolocie wymieniamy ostatnie uściski dłoni i ostatnie spojrzenia. Potem wsiadamy do ciężarówki, która zawozi nas na lotnisko. Widzę w oknach płaczące i machające nam długo pomocniczki Wehrmachtu. Jeden z nas też kiwa ręką jakby w oknie stała co najmniej jego matka, żona albo narzeczona. W myślach powracam jeszcze raz do domu. Te szczęśliwe godziny nosi się w sercu jak największe i najcenniejsze klejnoty. Z zamyślenia wyrywa nas spadochroniarska piosenka, która w tej sytuacji brzmi jak chorał. Zmartwienia jednego stają się teraz troskami wszystkich. Serca biją nam mocniej. Na placu stoją już maszyny z zapalonymi silnikami. Odlot batalionu przedłuża się. Ju 52 startuje całe 10 minut. Jest już ciemno, kiedy przychodzi czas na naszą kompanię. Jeden z moich podoficerów popił sobie dla odwagi. Brakuje go, kiedy liczę wszystkich. Znajdujemy go śpiącego na polu do lądowania. Jak worek ładujemy go na bagażnik mojej motorynki i wsadzamy go potem do Ju. Powoli rozgrzewają się silniki, koła zaczynają toczyć się po pasie startowym. Ziemia za oknem coraz szybciej zaczyna się przesuwać. Wreszcie wznosimy się. Z załogą jest nas 24 mężczyzn.
      to fragmet prawdziwego niemieckiego listu - porownajcie sobie styl i harakter tekstu z tekstem szreka :)

      Usuń
  2. Myślę, że oryginalne nie są fałszywką, jednak te publikowane są nieco zmienione w stosunku do oryginału.
    Pytanie zaś, pewnie też sobie je zadałeś Janie - w jakim celu ten saper to wysyłał do Słowa Polskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na gościa z Brieg i sapera ,to dobrze znał teren, zna nazwy miejscowości, wie gdzie był, czy pod szczytem czy na szczycie, świetna pamięć, Nawet będąc w Częstochowie wiedział co się dzieje w Wałbrzychu znał nazwiska Radhe i jego kumpla. Zna też drogi :). A raz tylko był :). Styl pisania takiego jednego, te szczegółowe opisy, z kimś mi się to kojarzy :-). Coś mi się wydaje że Hauptman von Shreck mieszka w w centralnej Polsce :-).

      Usuń
    2. Akcja von Schrecka dotyczy Holteiweg - tam jest wyrobisko bez warpy, poszerzona droga i wybita ściana w skale dla pozyskania materiału na budowę drogi oraz zalany szyb powyżej. Warpa pozyskana z szybu przekracza kilkakrotnie jego kubaturę wewnątrz. Ryte było około 1942-44 roku bo średnica wiertła wskazuje na ten sam okres kiedy robiono prace na Czernicy. Nikt o tym nic nie wie więc ciągną za język tandetnym opracowaniem czy ktoś coś tam grzebnął - tak grzebnął ale czy coś tam wyszło tego nikt nigdy się nie dowie : D

      Usuń
    3. Co do średnic wiertła to słuszna uwaga, jesteś drugą znaną mi osobą, która zwróciła na to uwagę.
      Średnice wierteł różniły się, gdyż ładunki cywilne i wojskowe miały różną średnicę. Co do opracowania Panów Wójcika i Krzyżanowskiego - fakt, za dużo wiadomości tam nie ma, chłopacy nawet nie zauważyli trzech starych ziemianek i wału z kurhanem nieco powyżej, więc rozpoznanie zrobili kiepskie.
      Ciekawe jest to, że jeśli ktoś coś tam grzebał, to do dna się nie dogrzebał, może dostał dwa ostrzeżenia - pierwsze i ostatnie - a może akcja była zbyt czasochłonna i pracochłonna.
      Gdyby dogrzebano się z tego szybu do tych trzech sztolni, co to niby mogą iść od strony Drogi Piotra Włosta to naturalną koleją rzeczy odetkali by "korek" na dnie szybu i woda by już tam nie stała. Nie mniej jeśli tylko samymi wiadrami wybierali tygodniami wodę z tej platformy co to już jej nie ma to podziwiam. Pewnie badania georadarowe już porobiliście, więc pytanie czy ten szyb łączy się z Drogą Włosta sztolniami czy nie już wiecie.

      Usuń
    4. Korek? Oj tam oj tam! Zaraz grzebać w szybie? A z tym korkiem to ci podpowiem, że gdy udrożnisz odpływ od strony drogi to ci woda zejdzie z szybu na górze. Pewnie dumasz dlaczego? A to łatwe bo odpływ, który jest - jest zbyt wąski. Gdyby go w ogóle nie było to w szybie miałbyś źródło "Karola, Joanny albo Shrecka" czyli kolejną ślężańską atrakcję turystyczną...

      Usuń
  3. Ciekawe ale wydaje sie zbyt piekne aby bylo prawdziwe.
    Jakie jest zrodlo tego maszynopisu?
    Materialy prasowe, notka SB lub MO?

    O tym zakopywaniu skrzyni pod murami w Zagorzu Sl. juz slyszalem, tylko ciagle pytanie czy osoba ktora mi to opowiadala tez wziela to z tej notki czy tez z innego zrodla.

    OdpowiedzUsuń
  4. założyli miny z zapalnikiem wibracyjnym, a potem odstrzelili wejścia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na 2 stronie tekstu w opisie miny "wstrzasowej" pisze ze pierwszy wstrzas uzbraja mine a drugi powoduje eksplozje, wiec odstrzal sciany uzbroil mine a nastepny odpowiednio silny wstrzas spowoduje detonacje. Tak to przynajmniej zrozumialem.

      Usuń
    2. Problem w tym, że po odstrzale nie ma jednego wstrząsu, kamulce mogą spadać jeszcze długo po.

      Usuń
    3. I te "tytanowane druciki" :D

      Usuń
    4. Myślę, że celowo nie podano prawdziwego sposobu zabezpieczenia saperskiego potencjalnej skrytki, by w razie jej znalezienia nie ułatwiać sprawy tym co znaleźli.
      Projekt zabezpieczenia zazwyczaj był robiony pod konkretną skrytkę i dopasowany do terenu, robili go saperzy inżynierowie, często pod depozyty rządowe było kilka projektów i wybierano jeden.
      Generalnie w zamyśle autora tego listu było podanie informacji "wejście odstrzelone, założone są też miny pułapki" ale jeżeli ktoś myśli, że podano prawdziwe szczegóły projektu to się grubo myli.

      Usuń
  5. Kompletna bzdura wyssana z palca. Który oficer morduje swoich żołnierzy będących na wagę tego złota które chowali, pod sam koniec wojny i upadającego państwa? To, że do więźniów strzelali w podziemiach też nie jest prawdą. Wyprowadzano, kulka i w dole po kilkunastu zasypywano. Jeźeli (wymyślony dla wysondowania przez jakiegoś agencinę co wiedzą o ukryciu tego depozytu) Shreck byłby prawdziwym saperem uczestniczącym w takiej akcji i znałby miejsce ukrycia tego depozytu to nigdy by o tym nikomu nie powiedział. Wszyscy żołnierze biorący udział w takich akcjach podpisywali lojalkę do końca życia, że będą milczeć inaczej kula w łeb. Ktoś miał w tym cel albo z komuchów albo agenciorów działająch na terenie Dln. Śląska, żeby zrobić szum bo jak jest cisza to nie wiadomo nic...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziwnym wydaje się pozostawienie ciężarówek w tunelu (czyli był obok drogi umożliwiającej dojazd, lub w bliskim jej sąsiedztwie). Pod koniec wojny wojskowe ciężarówki były na wagę złota i raczej pozostawiono by same skrzynki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aczkolwiek mój dziadek i babcia pamiętają przejazd tych ciężarówek przez Sobótkę, z kolei w artykule z Zobten.com:

    Wśród licznych transportów znajduje się kilka o charakterze specjalnym. Ciężarówki wypełnione skrzyniami wjeżdżają od strony Tąpadła. Zjeżdżają na lewo w stronę Czernicy bądź w prawo, kierując się na szczyt Ślęży. Po jakimś czasie wracają, wyraźnie nieobciążone, ich silniki nie wyją już tak przeraźliwie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest kilka dużych wyrobisk od Tąpadeł do Górki wokół całej góry. Tylko trzeba by mieć sprzęt, żeby tocjakoś prześwietlić. Na pewno by coś wyszło. Znam osobiście takich 5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzęt nie jest problemem, akcja w sowich dobitnie potwierdziła, że do kilkunastu metrów wyniki nie są obarczone błędem. Jednak wjazd ze sprzętem to już na deser. Znaleźć nie sztuka, sztuka tam wejść, wszak na Ślęzy ruch jak na rynku, nie ma możliwości zrobić tego niepostrzeżenie. Prawie nie ma.... historia mówi że da radę.... ZGE ma niezłych "kretów", a niebawem walne zebranie ;-)

      Usuń
    2. Nie do końca Panie Karolu. Właśnie sztuką jest przede wszystkim coś znaleźć zważywszy na wiele poszlak czy opowieści pokroju autora " von Schrecka" i innych jemu podobnych. Wszystko było robione dla odwrócenia uwagi gdyż szuka się tam gdzie był hałas. Wiadomo, że był hałas wokół całej góry. Wszyscy szukają zatem tam gdzie zrobiono hałas medialny. :-D Szukajcie tam gdzie był hałas ale ten po detonacjach. Tam gdzie go nie było panuje cisza zmącona niekiedy pytaniami i wypuszczaniem zastanawiających topików na forach, w gazetach na blogach etc. w celu kontroli czy nie wypłynął jakiś świadek tamtych wydarzeń, podsycana bardzo merytorycznymi pytaniami przez osoby te tematy pilnujące. Hałas od dawna jest wielki o Tampadel i Schwarzenberg! Generalnie wszystko co się kręciło w mediach dotychczas stanowi o tej właśnie stronie Zobtenberg. Oczywiście tamtędy ciągnęły konwoje ale także ciągnęły wcześniej obok Chalkau z Zobten przez Gorkau, a także ze Ströbel przez Gorkau w kierunku Schweidnitz... O tej stronie góry mało się mówi w kontekście ewakuacji z Wrocławia. Czy nie zastanawiło to Pana?

      Usuń
  9. M. - w grę wchodzą tylko te bliskim sąsiedztwie drogi jeśli wierzyć saperowi. Ja mu nie wierzę, bo jak pokazały znaleziska coś transportowano saniami, których płozy zabrał R. Teren przeszukaliśmy dość dokładnie, akcja zakończona fiaskiem, ale ostatniego słowa nie powiedziałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie M tylko T jakby co Panie Karolu. :-)

      Usuń
  10. Wszystkie obok drogi o innych bym nie myślał...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ponadto zweryfikować tego gdzie skręcały załadowane ciężarówki lub transportery wojskowe do końca się nie da. Wiedzą to tylko byli żołnierze uczestniczący w tych akcjach. Akcja była nie jedna. Trwało to kilkanaście dni ,a największe natężenie ruchu było podczas rozerwania pierścienia wokół Festung Breslau kiedy to wyprowadzono z niego wiele transportów w krótkim czasie. Teren był obstawiony od samych Sulistrowic aż po wieś Tąpadła, Białą, Sady, Chwałków, Strzeblów i Górkę. Wiadomo, że Niemcy do takich akcji używali stare wyrobiska zaadoptowane po kopalniach. Po różnych kopalniach. Transport mógł zjechać w stronę Czernicy zważywszy na bliskość kopalni chromitu (tam jest jedno duże zawalone wyrobisko z odsiąkiem wody) mógł też wjechać na Polanę z Dębem ale także zjechać w kierunku Sadów i odbić w prawo w stronę kopalni kwarcu gdzie jest rozdroże. Zarówno przy środkowej drodze jak i górnej od rozdroża są dwa duże wyrobiska. Oczywiście jest ich o kilka więcej. Ale z widocznych miejsc, które pozostały do dzisiaj zastanawiające są 3. Co do chowania całych transporterów lub ciężarówek nie można tego wykluczyć bowiem miałem możliwość obejrzenia takiego fenomenu po przeprowadzanym badaniu. Czym i przez kogo tego nigdy nie powiem bo by mi odstrzelili dupę. Nie dowiedziałem się gdzie to było ale fakt taki istniał. Co do Šlęży zgodziłbym się jednak z tym, że takich rzeczy tu jednak nie robiono. Nie było tak szerokich sztolni. (za wyjątkiem jednego wyrobiska, które mogło mieć tak szeroki wlot lub wloty) Przekładano tu zapewne skrzynki i lokowano używając więźniów z plakietką "martwy". Sanie byłyby uzasadnionym środkiem przewozu skrzyń ze względu na oblodzenie i ośnieżenie górnej części Ślęży, gdzie kąt natarcia jest dość rozwarty i ciężki dla podjazdu załadowanej ciężarówki. Tak więc saniami wciągano coś powyżej "drogi pod skałami" natomiast do tego miejsca używano dróg i rozdroży z mijankami, które były odpowiednio przygotowane przez RAD i wyglądały o wiele lepiej niż dziś, a pozostałości po nich są nadal widoczne...

    OdpowiedzUsuń
  12. W nawiązaniu do "kretów" z ZGE. Wszystko ładnie i pięknie ale żeby tam coś wykopać to muszą mieć one sporą moc przerobową, a co się z tym wiąże sporo siły fizycznej, mało trunków "zasilających energię" na podorędziu, a także dość dyrektywne zapatrywanie się na dotarcie do celu bez używania podczas prac ziemnych nadinterpretacji pobudzanej wyobraźnią... Ale wszystko w rękach Peruna! :-D Niech Wam sławę przyniesie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziwnym wydaje się pozostawienie ciężarówek w tunelu (czyli był obok drogi umożliwiającej dojazd, lub w bliskim jej sąsiedztwie). Pod koniec wojny wojskowe ciężarówki były na wagę złota i raczej pozostawiono by same skrzynki.

    Karol.
    Joanna to fajna babka. coz za fantastycznyumysl. maze o takiej kobiecie. sluchal bym jej do snu...hmm mazwenie scietej glowy... a jeszcze na dodatek fajna laska.!
    Ma kobieta dar do powiesci..... nie mniej jednak to co uslyszala i powielila od Wojciecha sp, to prawda ...nawet ta kobieta nie jest w stanie pojac o jakim skarbie pisze<<<<<<<<<<!
    J pozdrow ja oce mnuie na tym zlocie....

    OdpowiedzUsuń
  14. Sowieta Lekan opisuje zdobywanie fabryki pod Ślężą podczas przegrupowania ruskich na linii na pn. od Zobten. Zdobywanie tej fabryki wytwarzającej części do samolotów i czołgów prowadzone było podczas ostrzału ze Ślęży, z której Niemcy widzieli ruchy wojsk sowieckich i kierowali ogień na kolumny, które się przenosiły w inne miejsce także spod Zobten. Widzieli bo mieli dobry przyrząd optyczny. Więc wiadomo o jaką fabrykę chodzi. Chodzi o Kruppa i Famo. To co jest na zboczu pn. to nie fabryka. Części szukajcie na magnezycie. Maszyn do posania i dywanów też. PPT powynosiło już sporo z Seehund. Ale to nie wszystko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardziej od tych fabryk interesuje to co jest na Ślęży, czego tam szukał tam UOP że dwa tygodnie siedzieli w schronisku, a wcześniej szukali tego ruscy. Skąd wypływa po deszczach olej i do czego służyły słynne "oringi". Co przewieziono saniami, których pozostałości znalazł Kaletyn i gdzie jest "Sępia Sztolnia" oznaczona na starych mapach, a której brak w terenie.

      Usuń
    2. No cóż faktem jest anonimowy, że jak spojrzysz z kościoła lub z punktu widokowego na Górkę i to co po prawej od niej przez dobrą lustrzankę i powiększysz sobie widok zoomem to zobaczysz skraj Góry Wisielczej, Góry Anielskiej i Góry Kościuszki . Z wieży traingulacyjnej tego nie zobaczysz. Dlatego Niemcy mieli dwa punkty widokowe ale korzystali w 1945 r. z wieży kościoła...Tam mieli zamontowaną optykę z Normandii...

      Usuń
    3. Podobnie dobry widok zapewne mieli z Wieżycy i wieży na Jońskiej Górze, ale optyka zapewne była na Ślęży.

      Usuń
    4. Jańskiej Górze a nie Jońskiej. Obok Janówka. Po niemiecku było Ober Johnsdorf... Po polsku nazwa góry od Jana a nie od Jona... To taki mały szczegół...

      Usuń
    5. Różnie opisana na różnych mapach, zdarza się też nazwa "Patryja" , ale chodzi o tę samą.

      Usuń
  15. Sępia Sztolnia to nic innego jak sztolnia dolotowa do byłego szybu mieszczącego się pod kościołem. Posłuchaj co mówi Szynkiewicz. On współpracuje z pewną grupą eksploracyjno-badawczą i może Ci to potwierdzić, że w ścianach szybu jego radar wykrył sklepienia. Sztolni możesz szukać poniżej kościoła na pn-wsch skarpie pod nim... O ile nie została zawalona... to powinna być na 13-14 metrze poniżej byłej posadzki kościoła..

    OdpowiedzUsuń
  16. Szukaj poniżej kościoła wzdłuż żyły kwarcu od szczytu w kierunku Kwarcowej Skały (Góry) czyli na pn -zach od szybu. Szyb jest także w pn-zach części kościoła. Biorąc pod uwagę upad sztolnia może być nawet do 20 m poniżej posadzki kościoła. Masz wysokościomierz w telefonie to sobie zbadaj. W tej żyle
    kuli sztolnie pod szczyt góry. Było ich więcej. Jedna przetrwała do okresu międzywojennego. Po wojnie ponoć uległa zawaleniu...

    OdpowiedzUsuń
  17. Dwie sztolenki zlokalizowałem na lewo od schodów kościoła , jedna zawalona, ale z małą warpą, a druga drożna, trzy metry wiedzie wprzód i ze cztery odbija w prawo. Kończy się nawiertami, kilka lat temu z posadzki wystawał ...kabel, ale znajomy go pociągnął i urwał.
    Są dwie osoby, które były w sztolni na od pd od kościoła w skarpie - czyli od strony Radunii, wejście pod dużym kamieniem , w sztolni były jakieś napisy okopcone świeczką i prawdopodobnie przy niej przewrócona napisami w dół niemiecka tablica.
    Opisy dwóch osób wzajemnie nie znających się są zgodne co do okopconych napisów i starych ogarków od świeczek zalegających w sztolni. Szukam jej od wiosny, niestety z kiepskim rezultatem, chłopacy co w niej byli - byli w latach 70tych , nie udało im się jej znaleźć obecnie, prawdopodobnie jest zastawiona żerdziami i przysypana darnią.

    OdpowiedzUsuń
  18. W starych zeznaniach jest mowa o sztolni na pn-zach części skarpy pod kościołem. Można to kwalifikować jako dojście do szybu i zarazem jako starą sztolnię z okresu kopania tego szybu czyli lata 1100-1200 może trochę później. Jeżeli żyła kwarcu biegnie przez szczyt co jest ujęte na starych niemieckich mapach które są wspomniane przez Adama Szynkiewicza to znaczy, że mogła być też sztolnia bita od strony Raduni. Tak więc może udałoby się odnaleźć dwie. W każdym razie analogicznie patrząc na usytuowanie szybu bliżej do niego jest od strony pn-zach czyli od strony Kwarcowej Góry czy Białych Krów. Tak mniej więcej biegnie żyła kwarcu z pd-wsch na pn-zach przez szczyt Ślęży... To co jest na lewo od schodów mogło być kute pod zamek podczas oblężenia w celu podłożenia materiału wybuchowego. Tak robiono już w XV wieku. Być może później ktoś to rozkopał i tak zostało, a następnie po wojnie czegoś tam szukali ruscy...

    OdpowiedzUsuń
  19. Prelekcja na Festiwalu była ok. Szkoda, że nie było tego Macieja...
    To niezły zawodnik i bierzcie się za niego bo dochodzą słuchy, że ma niezłe fanty w rękawie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maciej żadnych fantów nie posiada. Słuchy niech sobie chodzą, nie we wszystkie należy dawać wiarę.

      Usuń
  20. Jeszcze jedno. Zwróć uwagę na to czy akcja pseudo Shrecka przy Holteiweg nie jest w miejscu przedłużenia żyły kwarcu i czy to nie tam czasami świadek widział i opisywał duży fragment tej skały w swoich zeznaniach. Odszukaj ten temat i poczytaj go dokładnie...

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj Anonimowy - dokładnie znasz temat więc pytanie - co sądzisz o sprawie z "oringami" - pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Czy znam? Oringi to browar ale dlaczego powymyślano ich wypływ spod skał obok szlaku przy grocie tego niestety nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam browar? Znaczy miały charakter zwykłych uszczelek do jakiejś tam infrastruktury w technologii produkcji. Lokalizacja ich jest podawana przy Walońskiej Grocie, inni że spod kamienia przy św. źródełku itd. Jest też temat oleju wypływającego z wodą po deszczu. Normalnie "pogromcy mitów" mieli by co robić.

      Usuń
  23. Jeśli nawet jest wysiąk wody ze sztolni lub spod jakiegoś wyrobiska to woda idzie przez takie sito, że żaden kawałek wielkości muchy nie wypłynie. Dlatego uważam, że to mit.

    OdpowiedzUsuń
  24. Film o tym liście. Proponuję wrzucić link do pooglądania:
    https://m.youtube.com/watch?v=4OxyUZvt_-8
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń