Pan Samochodzik i Templariusze

W wieku 85lat zmarł 27 listopada 2014 roku Stanisław Mikulski.

 
Pamiętamy go między innymi z filmu Pan Samochodzik i Templariusze.Pan Samochodzik, w którego postać wcielił się Stanisław Mikulski - historyk sztuki i detektyw amator oraz posiadacz niezwykłego samochodu, poszukujący ukrytych skarbów Templariuszy. Dużą pomoc okazują mu zaprzyjaźnieni harcerze.
Film nakręcono na kanwie powieści Zbigniewa Nienackiego, który wątki skarbowe często poruszał w swoich książkach.



Dlaczego o tym wspominam? Film ten, jak również książki Nienackiego były kiedyś inspiracją dla wielu obecnych poszukiwaczy naszego pokolenia, tak samo jak "Klub Poszukiwaczy Skarbów" Wojtka Stojaka.


W filmach z "Panem Samochodzikiem" tak zwane "skarby" były tylko tłem do przygód, przyjaźni,  podchodów z grupą przestępczą mającą również ochotę na skarb oraz spędzania czasu wśród "okoliczności przyrody". Był historyk sztuki, zamek, harcerze, jakiś ksiądz, byli też złoczyńcy, my kibicowaliśmy Panu Samochodzikowi - oczywista oczywistość, jednak wydaje mi się, w przełożeniu na współczesny język, iż postrzegani jesteśmy jako złoczyńcy, a tych dobrych reprezentuje konserwator.
Jak zwał, tak zwał , wraz z odejściem Nienackiego, Stojaka, Mikulskiego skończyła się pewna epoka.

 J-23 już nie nadaje - pokój jego duszy.

21 komentarzy:

  1. Wielkie Dzięki Karol za ten post !Sam bym tego lepiej nie napisał .A J-23 dalej nadaje tylko na innej częstotliwości i dla innej centrali ...
    Wolfi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wielu postów inspirują nasze dyskusje, tak naprawdę Ty jesteś autorem tego postu bo o tym dzisiaj rozmawialiśmy, ja go tylko w skrócie wieczorem opublikowałem za Twoją namową.
      Nasz "Sztab Generalny" najciekawsze tematy porusza poza internetem w wąskim gronie. W necie jest tylko wierzchołek góry lodowej dla widzów (tak dla ścisłości).

      Usuń
  2. pięknie napisane i jakie prawdziwe...nasza w tym rola by pamięć o nim zaszczepić nowym pokoleniom :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odeszła IKONA filmu .
    Tak,"Pan Samochodzik"i Jego przygody, to to, co powodowało wypieki na twarzy podczas czytania/oglądania.
    Dla poszukiwaczy przygód słowa piosenki Agnieszki Osieckiej"Chodź ze mną":
    "Patrz ile nieba
    Patrz ile dróg
    Cóż więcej trzeba
    Chodź ze mną...

    Chodź, ręce podaj
    Chodź brzegiem plaż
    Tam, gdzie pogoda
    Chodź ze mną...

    Gdy słońce zajdzie
    Na jezior dnie
    Skarb wielki znajdziesz
    Chodź ze mną...

    Tak się złożyło
    Jest tyle miejsc
    Gdzie nas nie było
    Chodź ze mną...
    Chodź ze mną... "
    Piosenkę śpiewa Marta Kotowska(co prawda w filmie"Wyspa złoczyńców", gdzie nie grał Mikulski)
    https://www.youtube.com/watch?v=Q7kaW1UZ-wc

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic dodac, nic ujac ... Odszedł na wieczne poszukiwania

    OdpowiedzUsuń
  5. http://www.mysl-polska.pl/node/280

    OdpowiedzUsuń
  6. "Jak zwał, tak zwał , wraz z odejściem Nienackiego, Stojaka, Mikulskiego skończyła się pewna epoka."

    Ta epoka Karol skończyła się w momencie usunięcia powojennych gruzowisk.
    Ale czyż nie szukamy swoich dziecięcych fascynacji inspirowanych Nienackim dzisiaj ?. Czyż nie zapuszczamy się do opuszczonych pałaców i zamków, może szukamy tego klimatu w ich podziemiach? Kto wie?.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta epoka trwa i jeszcze troche potrwa...
    J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy odszedł Nienacki,pozostali jego następcy piszący dalej o przygodach Pana Samochodzika.O ile wiem tych wszystkich książek wyszło łącznie coś koło 73 sztuk .

      Usuń
    2. Jacek, niewątpliwie poszukiwacze będą dalej działali bo są nowe pokolenia. Lecz to już nie te gruzowo-kazamatowe klimaty. Choć nie powiem, są jeszcze miejsca gdzie pomimo poszukiwań wiele pominięto. Dzisiaj tam gdzie leżały po wojnie karabiny hełmy i bagnety leżą sterty wszelakich śmieci i starych opon. Nie będę określał tych co z starych zamkowych i pałacowych lochów oraz przypałacowych parków zrobili wysypiska śmieci, cóż od nich wymagać, tak ich wychowano.

      Usuń
    3. A raczej nie wychowano lub poniesiono klęskę wychowawczą.

      Usuń
  8. Pamiętam gorące lato i te parne popołudnia gdy przy na oścież otwartych oknach z widokiem na stare drzewa pobliskiego parku i Cytadeli Warszawskiej oglądałem pierwsze odcinki Stawki Większej Niż Życie.
    Stary szeroki fotel z wysiedziałym gąbkowym siedziskiem, a w nim młody chłopaczyna wpatrzony w czarno biały ekran lampowego telewizora. Każdy odcinek trzymał w napięciu, które potem na podwórku kazało opowiadać wśród chłopaków to co sami widzieli na swoich telewizorach. I to niedoczekanie kolejnego odcinka za tydzień...
    W kioskach rzucili komiksy. Każdy opatrzony kolorową okładką z wizerunkiem Staśka w Niemieckim mundurze. Jakiż to był szał zdobywania tych komiksów. Ileż to razy rzucili kilka sztuk gdy w kieszeni było pusto, a Matka też grosza nie miała by dać chłopakowi. Potem szukało się po znajomych brakujących części, zamieniało na inne komiksy byle mieć komplet by potem po kilka razy wertować strony i czytać dymki z rysunkowych scenek. Każdy z nas chciał być Klossem i nim w duszy był. /.../
    A potem był Pan Samochodzik i Templariusze. Byłem już nieco starszy, ale klimat tej przygody nie pozwalał chcieć zbyt szybko stać się dorosłym...
    Nie raz w okolicznych starych kamienicach, które wtedy jeszcze trwały od czasów wojny odgrywaliśmy z chłopakami role z tych seriali. Były strzelaniny, były duchy i byli Templariusze. Były też skarby, a jakże. Stara zielona butelka wygrzebana z jakichś piwnicznych kazamatów, stare powojenne gazety, latarnia od dorożki... i ten klimat inspirowany naszym bohaterem jeżdżącym amfibią. Każdy taką chciał mieć i w marzeniach nią podróżował pokonując rzeki i jeziora w marzeniach. Za amfibię robił trzepak i żelazny zydel na, którym z chłopakami udawaliśmy dalekie podróże z pistoletami za paskiem z patyka lub kawałka deski.
    Dziś wiedzę wartość tamtych czasów i ich klimat dzięki takim ludziom jak Staszek. Gdybym miał wybierać czasy na kolejne dorastanie wybrał bym tamte nie współczesne gdzie już takich aktorów nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kompletu filmów związanych z tematyką poszukiwawczą należało by jeszcze dodać "Wakacje z Duchami" oraz "Gruby i Inni". Wakacje to był czas poszukiwania skarbów i wielkich przygód ;-) od rana do wieczora.

      Usuń
    2. Prawie wszystkie te stare seriale budziły w młodych ludziach pasję poszukiwawczą. Niektórym to zostało do dziś i ganiają z łopatami i wykrywkami po lasach marząc o bursztynowej komnacie :)))
      Są i tacy co też ganiają, ale w samych trepach, ciemnych okularach i z arafatką na szyi szukając tych wrót co to mają prowadzić do innego świata :)))))

      Usuń
    3. Napewno miłośnikiem komuny nie jesteś,albo....

      Usuń
  9. Te seriale, te książki, to były magiczne i wielopłaszczyznowe wykładniki. Wykładniki najpiękniejszych czasów młodości, gdy jeszcze tak wiele pozostawało do odkrycia, do znalezienia, do utrwalenia.
    Tak często rządził przecież kaprys chwili i chęć przeżycia przygody i uczestniczenia w jakiejś drace. W jakimś szczególnym misterium.

    I skarby często stawały się niematerialne. Zamieniały się bowiem w chwile, w obrazy, które pochłanialiśmy swoimi spojrzeniami łapczywie, szybko, choć nieraz mało dokładnie. Bo przecież nic nie trzeba było odkładać na później. Było tylko "tu i teraz" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie napisane.
      Wtedy czas wydawał się stać w miejscu, a tylko dni i noce, zaspane poranki i senne wieczory przychodziły zbyt wolno w oczekiwaniu na kolejne dni kuszące nowymi tajemnicami, nadziejami. Wtedy było tak wiele do odkrywania i poznawania, że zdawało się to nie mieć końca. Świat w zasięgu kilku kroków zdawał się być niezmierzony, a ten o województwo dalej inną planetą. Pamiętam te powroty z odległych światów na starą ulicę, do starego domu gdzie czekał stary fotel przy starem kredensie i dębowym okrągłym stole. Zwykle wtedy za oknem padał deszcz, a tamten świat w blasku słońca z chwiejącymi się na wietrze drzewami i łanami łąkowych traw zdawał się być odległy o lata świetlne. Czekało się z utęsknieniem do kolejnych wakacji by znów zaznać tej pokusy odkrywania i poszukiwania.
      A ileż to skarbów wtedy się znajdowało, które dopiero po latach nabrały wartości.... masz rację Medart, niematerialnej...

      Usuń
  10. PANOWIE
    Tak jak w czasach naszej młodości inspiracją do poszukiwań skarbów były te wspaniałe filmów przygody tak dziś dla nas starych już chłopów może okazać się taką inspiracją wiedza zawarta w z polotem i literackim zacięciem fantastycznym opracowaniu.
    Chyba znalazłem skarb na miarę internetowych realiów i człowieka znającego się nie tylko na rzeczy, ale posiadającego dar ładnego pisania.
    Elektronik, poszukiwacz i chyba nawet romantyk co w sumie daje mieszankę ze wszech miar godną polecenia.
    Przeczytałem tę stronę dział po dziale jednym tchem dzisiejszego wieczora. Proponuje zacząć od O Autorze:

    http://detektory-metali.republika.pl/index.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma nowego tematu ,choć wiele się dzieje -ale OK .Wesołych Świąt Przyjaciele ! Pamiętajcie o jednym -kto nie idzie z nami ,maszeruje przeciw nam !W tym świątecznym czasie ,całym sercem i duszą jestem przy Izie ! Wiem jak to jest ,bo przeżyłem to na własnej skórze . Mam łzy w oczach i się tego nie wstydzę !PAMIĘTAM O TYM ŻE TO TY MNIE UCZYŁAŚ JAK PATRZEĆ NA ŚWIAT SERCEM ! Nigdy tego nie zapomnę !Jesteś wyjątkową osobą która ma wielką moc ,

    Wolfi

    http://www.youtube.com/watch?v=6BnT_wkuMBA

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzisz Wolfi, jakoś tak się złożyło że Stwórca podłączył nas do wspólnego kontaktu, ciekawe zagadnienie może jest w tym jakiś plan i czemuś to ma posłużyć, podobno nic się nie dzieje bez celu.

    To co dzisiaj nam się wydaje że jest porażką lub nieszczęściem może być dla nas dobre, z czego nie zdajemy sobie na co dzień sprawy.

    Stary Chińczyk mawiał taką przypowieść:
    Był wieśniak który miał syna. Syn poszedł do lasu i złapał konia, wrócił do wioski na koniu, a sąsiedzi się zebrali i rzekli. Twój syn to ma szczęście znalazł konia to wielki skarb , na to rzekł Ojciec ...nie wiadomo czy to szczęście czy nieszczęście.
    Następnego dnia młodzieniec jadąc na koniu spadł z niego i złamał nogę, na to rzekli sąsiedzi. Oj jakie nieszczęście spotkało Twego syna, gdyby nie znalazł konia to by z niego nie spadł i byłby zdrów. Na to rzekł Ojciec...nie wiadomo, czy to szczęście czy nieszczęście.

    I nagle wybuchła wojna przybyli zaciężcy do wioski i zaciągneli wszystkich młodych oprócz syna ze złamaną nogą na wojnę . Na to rzekli sąsiedzi Twój syn to miał szczęście ......

    Tak to niezbadane są ścieżki naszego życia. Nie wiemy czy to co wydaje nam się dzisiaj nieszczęściem jutro nie będzie naszym szczęściem, i vice versa.

    OdpowiedzUsuń
  13. http://pecekeeper.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?6,2005

    OdpowiedzUsuń