Strona Główna

Antkowiak - jak upadają legendy

Witam.
Czytając ciekawostki na forum poszukiwawczym natrafiłem na takowy wątek:
http://www.poszukiwanieskarbow.com/forum/viewtopic.php?f=63&t=182488










Jako, że nie każdy ma dostęp do tego forum, zamieszczam kilka screenów.
Komentarz chyba jest zbędny.
Tak upadają legendy. Starszy Pan zapomniał, kiedy prowadził poszukiwania będąc młodym człowiekiem. A może boi się, że nie zostanie nic dla jego zaprzyjaźnionej grupy "Undeground"?

21 komentarzy:

  1. Hipokryzja jest jedną z najgorszych cech. Powinna być piętnowana. Tak się człowiek zastanawia jakie jest rozwiązanie tej sytuacji. Można się pogodzić z losem a można walczyć. Wszystko pomiędzy dzieli i to bardzo a nawet popycha to szaleństwo do przodu. Pan Adolf Kudliński opublikował materiał, gdzie stwierdza i słusznie zresztą, że Ziobro wprowadził/wprowadza prawo jakiego nawet za okupacji nie było - a mianowicie 3 lata pozbawienia wolności + pozbawienie własności ( gospodarstwa ) oraz zakaz wykonywania zawodu!! za zabicie własnego świniaka bez pozwolenia ( do tego można tego czy też będzie można tego dokonać tylko w wielkich rzeźniach ) - Jeżeli to prawda, to ciekaw jestem ile takich kwiatków czeka aby nas zaskoczyć tej wiosny.

    Jedno jest pewne, system się nie zmieni czy siłą czy współpracą. System już zmienił ludzi oraz ich wartości, potrzeby/pragnienia oraz sposób patrzenia na świat. System musi upaść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż wszystko idzie w kierunku Archipelagu Gułag. To co widać nie dąży do uregulowania odpowiedzialności "wybrańców" lecz do tak zwanej marchewki czyli małego rozdawania kasy, i kija czyli fiskalizmu oraz przykręcenia śruby na dole. A system już upadł, o czym wiedzą angole i dla tego zwinęli żagle aby ich ten tonący okręt nie pociągnął na dno.

      Niech ktoś przez moment się zastanowi, po co wyprowadzać kasę aby nią zarządzał obcy?. A prepers ma rację, bo co komu do domu jak dom nie jego.

      Usuń
  2. Rozmowa z Włodzimierzem Antkowiakiem, autorem książki "Podwodne zagadki Polski" o skarbach, które nadal czekają na odkrycie i tajemnicy, którą ujawni tylko po podpisaniu umowy z polskim rządem.

    - Zachował pan tajemnice, którymi nie dzieli się z czytelnikami.

    - Owszem. Mam lokalizację na Dolnym Śląsku - sztolnię w której ukryte zostały zabytki przywiezione kilkoma ciężarówkami. Informacja jest pewna, pochodzi od pasjonata z Niemiec, szefa dużego holdingu. On otrzymał ją od niemieckiego SS-mana, który osobiście nadzorował akcję pogłębiania sztolni i ukrywania skarbu. Znamy dokładne umiejscowienie kryjówki. Dopóki jednak rząd nie podpisze z nami umowy, która pozwoli nam zachować 50 proc. odnalezionych kosztowności, nie wskażę jej lokalizacji.

    Nas nazywa robactwem, a tu 50proc. - normalna hiena nie pasjonat ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście jak dla mnie to może nawet żądać 80% jego praca jego zysk, ale do diaska to co przeczytałem w skrenach z tego forum to woła o pomstę do nieba.

      Usuń
  3. I to są wpisy faceta, który jeszcze kilka lat temu sam opisywał jakie fanty z której strony jednego czy drugiego zamku wychodzą. Ja tu widzę jakąś pomroczność jasną, albo ewidentne przejście na "czarną stronę". Dobrze Karol że to znalazłeś, zaraz puszczę to dalej. Darz dół.

    OdpowiedzUsuń
  4. traktowalem go jak nestora naszej eksploracji
    on pierwszy swoim piurem polozyl podwaliny opowiesci o ukrytych depozytach
    zaczytywalem sie jego ksiazkami I na ile sie dalo sprawdzalem te wiesci w terenie , zreszta ktoz tego wtedy nie robil ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nestorem eksploracji to był Ś.p. Wojtek Stojak.

      Zawsze też zdroworozsądkowo z otwartą przyłbica walczył o prawa poszukiwaczy wszelkiej maści.

      Usuń
  5. Marku, jako człowiek inteligentny cwanie zauważyłeś, że ktoś mógł na "fake-buku" założyć profil, wstawić zdjęcie Pana W.A. i pisać takie kocpopły by go oczernić.
    Opcja możliwa, ale nieprawdziwa. Ja go miałem jakiś czas w znajomych, kilka razy dłużej popisaliśmy na PW, potem podal mi telefon i pogadaliśmy jak zbierałem informacje o pewnym rejonie Ślęży. Generalnie mi wtedy nie pomógł, bo jak twierdził na Ślęży był raz i krótko i w tym samym dniu wieczorem byli już w Srebrnej Górze, zaś na prośbę dotarcia do niejakiego "Słomy" z jego dawnej ekipy, którego chciałem spytać o lokalizację pewnego obiektu odpowiedział krótko - odmawiam.
    Wówczas odniosłem wrażenie, że mimo że o Ślęzy pisał, to nie miał o niej zielonego pojęcia. W 2014, czy 2015 dostałem od niego zaproszenie dla naszej grupy na zjazd do Torunia, na który nie pojechaliśmy. Miał być ustalony ramowy projekt współpracy z archeologami, projekt ustawy jaką mieli zaproponować komuś znaczącemu w Warszawie i takie tam .... Mimo, że zaproszeni byli znani i znaczący w światku ludzie to nie żałuję tej decyzji. Za rok już z organizacji zjazdów eksploracyjnych wycofał się i przejął je Staroń vel Brzegers skierowując szczytną i mądrą inicjatywę Antkowiaka na boczny tor zamieniając ją ze swoją żoną prowadzącą jaką gastronomię na popijawy bigosowo alkoholowe. Wówczas W.A. odwrócił się od eksplratorów nazywając ich robactwem i patologią, no ale nie dziwię się, po tym co zobaczył co wyprawiają "trybun historii" staroń ze swoimi przydupasami. Trybun historii ogłosił się samozwańczym przywódcą detektorystów, ale archeolodzy z jakimi wydawać mu się mogło, że współpracuje i ma ich w kieszeni - szybko sprowadzili go na ziemię i tu im chwała, że odkryli co to za menda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dodam, że Antkowiaka z czasów jak był młody i prowadził ten swój klub mogę szanować, ale osobę jaką stał się teraz - już nie. Z książek najlepsza jest ta pierwsza, kolejne to już powielanie tego co napisał wcześniej. Sądzę, że 99% informacji nie sprawdzał, jedną weryfikowaliśmy z J53 - okazało się to taką bzdurą jak "złoty pociag", zatem myślę, że tematy do swoich książek czerpał z informacji operacyjnych kogoś związanego z resortem. Te informacje zweryfikowane jako mało wiarygodne, lub trudne do sprawdzenia buble - poszły na papier jako książka. Cenne informacje rokujące nadzieję na odszukanie tego co schowane - rozpracowywano z MAP lub Undeground pod dowództwem niejakiego Asia1, jednak mit tego Undegroundu jest też mocno przesadzony.

    OdpowiedzUsuń
  7. Karol , niejakiego Asia 1, juz kilka lat temu , zweryfikowalem,na podstawie nawiazania z nim kontaktu w formie ,prywatnych wiadomosci na forach, ze jest to osoba poswiecajaca sie w zyciu ,na zbieraniu wiadomosci o tematach ,sztolni, fortec , bunkrow , skarbow.
    To czlowiek omaniakalnej checi zdobywania wiedzy w tvch tematach.
    Ma niesamowita wiedze ,jednak nie podparta w 5 procentach praktycznie.
    Co doPana tego Antkowiaka... to blazen ... i to przez wielkie -B-.
    Predzej by dostal w ten glupi led, zanim by sie dowiedzial o jakis miejscach kryjacych zlozone kosztownosci prze wladze Niemieckie.
    A zapewniam was... czlowiek tak niskiego pokroju jak Pan Antkowiak(wyksztalcenie nie swiadczy o bystrosci) POBIEGL BY ZA 2 PROCENTY ,WSKAZAC MIEJSCE ZDEPONOWANEGO WALORU.
    Pan ten niech uda sie do Gluszycy ,celem degustacji slynnego kotlecika Do Pana Dariusza , zwanego ostatnio bardziej intymnie....jak kotlet a,La Dariusz Kwiecien.
    A ja powiem z usmiechem, im wiecej takich imbecyli ,tym bardziej skrytka sie utajnia ,tym samym pilnuje sie sama.

    SER-decznie pozdrawiam .

    J

    OdpowiedzUsuń
  8. Notabene szef tego Holdingu-) jest to postac mi znana.
    To taki maly Georg Stein... SS-mann dal mu ponoc tez namiary na skarb, ukryty w okolicach jeziora Walchensee Bawaria... Szukali tam zlota, a Taki SLYNNY Polski redaktor y telewizji, to nawet na podstawie tych jego poszukiwan , to sesacyjny odcinek o skarbie OTTO SKORCENNEGO utworzyl-:) ale co tam ,starosc nie radosc!
    Nie wiem jak wpadl na tego SS-manna, bo tym zajmowala sie formacja Strzelcow Alpejskich, czlonkow tez slynnej Brandengurger. ,formacja znacznie przewyzszajaca wyszkoleniem i inteligencja bandziorow z SS.To mozecie temu Panu napisac.

    Ten Pan Antkowiak ,autor ksiazek? czy ksiazki?, co Marek wydales pieniadze, by czytac tych glupot , to niczym maniak z rodu plemienia tych, od Zlotego pociagu, zakopanego w ziemi w Walbrzyskiej -:)sztychowkami!

    Zwykli picerzy -:)

    J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby sam się nie pociął skalpelem i potem samobójczo nie powiesił jak Stein.

      Usuń
  9. nie odkryte skarby
    poszukiwanie skarbow ukrytych w polsce
    podziemia I wody kryja skarby
    uwazam ze to dobre pozycje ksiazkowe zreszta u nas w tych tematach nie ma za bardzo konkurencji autorskiej I ksiazki co sie ukazuja walkuja w pewien sposob juz te starsze tematy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam je wszystkie Marek, najlepsza jest pierwsza. Pytanie skąd W.A. czerpał informacje, skoro rozrzut informacji jest ogólnopolski. Sądzę, że autor nie był nawet w 20% miejscach jakie wymienił. Informacje pozbierał fajnie, ale książki Stojaka mają tą przewagę, że był on we wszystkich miejscach jakie opisał. Bo czy ma jakąś wartość informacja typu "działo samobieżne w jeziorze na Mazurach"? lub "konwój ciężarówek jadący w kierunku góry Gromnik" ? Akurat ostatni temat sprawdzałem z J53 w terenie. O ile ciekawie się to czytało w książce , to są to farmazony nie mające pokrycia z rzeczywistością.

      Usuń
  10. informacje maja wyplyw z jednego zrodla , zrodla ktore zawsze wymieniam czyli od bylych ubekow co siedza na emeryturze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ot i tu masz Marek plus dodatni, jest to jedno źródło wypuch wszelakich :).

      Usuń
  11. Eksploracja ZG byłem wtedy na Ślęży z Antkowiakiem i to była farsa. Chęć sprowadzenia ekipy TV itd. Niepoważna akcja całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj anonimowy.
      A znasz może niejakiego Słomę?
      Na Odkrywcy pisał o jednym miejscu ciekawym jakie badali w 1995 roku z MAP, próbowałem od W.A. dostać namiar na tego Słomę, ale W.A. mi odmówił podania tel., czy emaila.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Adaś F. zna, On zna wszystkich.

      Usuń
  12. Pan Władek o kilku detektorystów zgłosił gdzie trzeba. Radzę mieć się na baczności przed tym "ex poszukiwaczem". Piętnować, nie podawać ręki, odciąć od wszelkich informacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pan Władek o kilku detektorystów zgłosił gdzie trzeba. Radzę mieć się na baczności przed tym "ex poszukiwaczem". Piętnować, nie podawać ręki, odciąć od wszelkich informacji."

      Krótko i na temat.
      Amen.

      Usuń